Biografie powstańców

major Wacław Chojna ps. "Horodyński"



Wacław Chojna,
pseudonim "Majewski", "Młotek", "Świerczyński", "Świerk", "Horodyński"
żołnierz AK, major.


         Wacław Chojna urodził się 4 sierpnia 1907 r. w Zasłaniu na Wołyniu. Jego ojciec Cezary był urzędnikiem państwowym, matka Helena Paschalis-Jakubowicz herbu Jakubowicz, była wnuczką zesłańca Powstania Styczniowego.
         Wacław uczył się w Państwowym Gimnazjum w Ostrogu, a od piątej klasy w Państwowym Gimnazjum w Zdolbunowie, gdzie w 1927 otrzymał świadectwo dojrzałości. Bardzo dobrze znał łacinę i grekę.



         W 1928 skończył S.P.P. (Szkołę Podchorążych Piechoty) w Komorowie koło Ostrowi, a w 1930 Szkołę Podchorążych Artylerii w Toruniu.





Świadectwo ukończenia podchorążówki i patent oficerski


         Po jej ukończeniu w sierpniu 1930 r. został przydzielony do 4. Kujawskiego Pułku Artylerii Lekkiej (4. Pal), gdzie wkrótce awansował na stanowisko dowódcy baterii. Pułk stacjonował w Inowrocławiu. 1 stycznia 1934 r pułkownik Karol Hauke Bosak mianował go porucznikiem.



Ppor Wacław Chojna na manewrach w 1933 r.

         Wacław Chojna był pasjonatem sportu, uprawiał szermierkę, woltyżerkę, skoki konne przez przeszkody, narciarstwo, łyżwiarstwo, loty szybowcem.



Wacław Chojna na zawodach hippicznych w 1933 r.

Wacek nie przywiązywał wagi do spraw materialnych: w 1939 r. wygrał główną wygraną na loterii ... kupił nowe narty, a resztę pieniędzy wsadził do biurka. Był tak zajęty uprawianiem sportów, że nie znalazł czasu, aby pieniądze zdeponować w banku albo zainwestować. Podczas wojny pieniądze straciły wartość.





Legitymacja pilota szybowcowego


         Był też zapalonym myśliwym, kilkakrotnie wygrywał w polowaniu na lisa na swoim ulubionym białym koniu (Blackie/Blaki) a wcześniej Anicie.



wycinek z lokalnej gazety nt biegu św. Huberta (Chojna zajął drugie miejsce)




legitymacja sekcji łowieckiej Wacława Chojny, 1938


                  

zaproszenie na bal 59 reg IV PAL (dla A. Dzikiewicza z rodziną przed ślubem z Marią 1934r).

         W listopadzie 1934 r. por. Wacław Chojna wziął ślub z Marią Dzikiewicz (po otrzymaniu zgody od pułkownika K. Hauke Bosaka, który według obowiązującego zwyczaju wcześniej poznał przyszłą pannę młodą oraz jej rodziców).



Zdjęcie ze ślubu 1934 r.




Dziennik Kujawski 27 listopada 1934 r.

         W grudniu 1936 r. urodziła mu się córka Krystyna, a w styczniu 1938 r. druga córka Anna.



Córki państwa Chojnów, Krystyna i Anna, wiosna 1939 r.



Por. Wacław Chojna z żoną Marią w Solankach, 1936 r.

         Zdarzały się również wspólne wyjazdy z teściem, Andrzejem Dzikiewiczem, mieszkającym w Inowrocławiu malarzem i rzeźbiarzem.



Wacław Chojna w Andrzejem Dzikiewiczem w Morskim Oku, 1936 r.


  

zdjęcia wybranych prac Andrzeja Dzikiewicza dotyczących uzdrowiska Solanki w Inowrocławiu

Kampania wrześniowa

         W kampanii wrześniowej 1939 r. por. Wacław Chojna był dowódcą 2 baterii, zastępcą dowódcy i p.o. dowódcy I-go Dywizjonu 4.pal (4 Kujawski Pułk Artylerii Lekkiej) 4 Dywizji Piechoty Armii Pomorze dowodzonej przez gen. Władysława Bortnowskiego. Ze swoim oddziałem brał udział w bitwie nad Bzurą. W sprawozdaniu z Kampanii Wrześniowej z ubolewaniem komentował fatalne uzbrojenie, które im przydzielono (m.in. hiszpański rewolwer z I Wojny Światowej). Jego relacja o udziale w kampanii wrześniowej 1939 r. przechowywana jest w IPMS.



por. Wacław Chojna 1939 r.



wiadomość z godzin porannych 1 września przekazana żonie: "Jest wojna. Jestem wyznaczony na dcę baterii...

         Po przegranej bitwie dostał się do niewoli. Wieziony pociągiem z jeńcami wojennymi do oflagu, uciekł z transportu pod Kutnem. Mimo bardzo ostrego ostrzału nie został ranny. Ukrywał się w gospodarstwie chłopskim gdzie został wydany Niemcom przez gospodarzy i ponownie aresztowany.
         Trafił do tymczasowego aresztu dla jeńców wojennych, gdzie zaczął symulować chorobę i został przeniesiony do ośrodka dla chorych jeńców. Został z niego wypisany z fałszywym rozpoznaniem tyfusu wystawionym przez niemieckiego lekarza, który ułatwił mu tym ucieczkę (nawiązali przyjazne relacje gdy Chojna pokazał mu zdjęcie swoich dwóch małych córek, które były w wieku dzieci Niemca). Powrócił do Inowrocławia, gdzie przez kilka tygodni pracował jako robotnik fizyczny w fabryce sody w Mątwach. Wkrótce został ostrzeżony, że interesuje się nim Gestapo.

           


           

sprawozdanie z kampanii wrześniowej oraz niewoli



relacja J. Kostrzaka z walk 4 PAL w kampanii wrześniowej


Okres okupacji

         W tej sytuacji w październiku 1939 r. wyjechał do Warszawy. Zatrzymał się u swojej ciotecznej siostry - Zofii z domu Kęstowicz oraz jej męża Stanisława Colonna-Walewskiego.
         Stanisław przed wojną był dyrektorem fabryki wódek Haberbusch i Schiele w Warszawie Stanisław wciągnął Chojnę do tworzącej się konspiracji. Z jego mieszkania można było obserwować warszawskie getto. Stanisław pod schodami w skrytce przechowywał tajne dokumenty.
         Był członkiem ZWZ. Został aresztowany przez Gestapo w obecności żony Zofii w dn 12.01.1941 o godz 6.30 rano. Na wstępie wybito mu przednie zęby i zdemolowano mieszkanie. Odchodząc szepnął żonie, że chociażby go posadzono na żyletce to nic nie powie.
         Trafił na Pawiak a następnie do Oświęcimia, który przeżył. Jego bliska rodzina została zamordowana przez Ukraińców podczas rzezi na Wołyniu w 1943 r. Po wojnie, jako dyrektor Polmos Zielona Góra opracował recepturę jarzębiaka na winiaku.



zdjęcia z dokumentacji obozowej Stanisława Colonna-Walewskiego

         Jeszcze w pażdzierniku 1939 r. Chojna trafił do komórki konspiracyjnej: Związku Czynu Zbrojnego - ZCZ, której był członkiem do sierpnia 1940r. (vide Kwestionariusz specjalny str 1). Wiosną 1940 r. z chłopskiej organizacji konspiracyjnej "Racławice" wyłania się i podejmuje samodzielną działalność Polska Organizacja Zbrojna - POZ. W jej szeregi wstępuje wielu młodych oficerów, którzy bardzo ciężko przeżyli klęskę wrześniową i dość krytycznie oceniali wojenną działalność wyższych oficerów. Do POZ przyłącza się wiele mniejszych organizacji konspiracyjnych: Polska Organizacja Bojowa, Wojskowa Organizacja Wolności "Znak", część Związku Czynu Zbrojnego (ZCZ), część Tajnej Armii Polska (TAP), część Gwardii Obrony Narodowej (GON), część Organizacji Wojskowej "Wilki" oraz część "Pobudki". Nowa organizacja po scaleniu przyjęła nazwę Polska Organizacja Zbrojna "Znak" (POZ "Znak").
         Chojna działa w POZ od marca 1940 r do 1941 (vide Gł Komisja Weryfikacyjna AK). Komendantem I Okręgu POZ Warszawa-miasto zostaje kpt. dypl. Wacław Janaszek ("Jaryna", "Radomski", "Bolek"). Szefem sztabu był kpt. Stanisław Steczkowski "Zagończyk" a szefem Oddziału II - wywiad i kontrwywiad został mianowany kpt. Wacław Chojna ("Świerczyński", "Świerk", "Majewski", "Młotek", "Horodyński"). W tym składzie sztab działał w okresie marzec 1940 - grudzień 1941 roku. W grudniu 1941 r. kpt. Wacław Chojna zostaje mianowany komendantem powiatu warszawskiego POZ. W okręgu POZ Warszawa-miasto szkolono saperów, kierowców samochodowych, artylerzystów. Kpt. Wacław Chojna sformował i przeszkolił w Legionowie dyon artylerii.
         Polska Organizacja Zbrojna realizując dyrektywę Komendanta Głównego ZWZ gen. Stefana Roweckiego "Grota" nawiązuje już wiosną 1940 r. współpracę z tą organizacją (zachowała się tylko jedna relacja ze spotkania Chojny z Grotem-Roweckim). Czynione są przygotowania do scalenia obu organizacji. Część oficerów POZ działa równolegle w strukturach ZWZ. Komendant Okręgu I POZ Warszawa-miasto kpt. dypl. Wacław Janaszek "Bolek" wchodzi w skład "sztabu dywersji" Związku Odwetu ZWZ (późniejszego Kedywu). W jego rękach spoczywa koordynacja i współdziałanie taktyczno-operacyjne w zakresie bieżącej walki czynnej.
         Od stycznia 1941r należy do P.Z.P. (Polski Związek Powstańczy, kryptonim AK) zaprzysiężony przez Wacława Janaszka (Baon Sap. Mjr Jaryna/Bolek); Kedyw 53; Inne żródła podają, że kpt. Wacław Chojna w kwietniu 1941 r. wstępuje do ZWZ-AK, zaprzysiężony przez Wacława Janaszka. W tym okresie podejmuje i przekazuje do akcji skoczków spadochronowych jak też nadzoruje zakup broni (vide Główna Komisja Weryfikacyjna A.K.) Przechodzi także dwuletni kurs dywizyjny dowódców przy dywizjonie 34. Dodatkowo współpracuje m.in. z Wydziałem Artylerii KG AK w zakresie szkolenia i wydawnictw.
         Realizując dyrektywy KG ZWZ w 1942 r. POZ rozpoczął akcję przekazywania swoich oddziałów do ZWZ-AK. Odbywało się to w okresie wrzesień-listopad 1942 r. Mjr Wacław Chojna realizując umowę scaleniową przekazał 31 października 1942 r. do Armii Krajowej żołnierzy i sprzęt z 7 placówek dowodzonego przez siebie powiatu warszawskiego działających w Radości, Pruszkowie, Włochach, Ożarowie, Rembertowie, Legionowie oraz Piastowie.
         Obejmując komendę w powiecie miał trudne zadanie przy organizacji struktur, zarówno ze względu na zdekompletowane kadry, jak też przez pewne zakłócenia w łączności organizacyjnej, spowodowane wcześniejszymi aresztowaniami. Powierzone zadania wykonał z pełnym powodzeniem.
         11 listopada 1942 został awansowany na kapitana.
         Jeszcze przed scaleniem, wraz ze swoim przełożonym, majorem Wacławem Janaszkiem działał aktywnie w strukturach ZWZ. Po scaleniu organizacji przeszedł do pracy w Kedywie KG AK, gdzie od grudnia 1942 r. pełnił funkcję szefem I Oddziału Organizacyjnego "Magistrat", "Gromada", który był komórką legislacyjną Kedywu.




pamiątkowy ryngraf od pracowników I Oddziału

         I Oddział składał się z dwóch działów. Dział Organizacyjno-Personalny kierowany był osobiście przez szefa Oddziału, Wacława Chojnę. W zakres jego pracy wchodziły wszelkie sprawy organizacyjne i personalne Kedywu. Działem Legalizacji (w I Oddziale) kierował od czerwca 1943 r. zastępca szefa Oddziału ppor/por Stanisław Wierzyński "Klara", odpowiedzialny za zapewnienie dokumentów do bieżących prac Kedywu. Bezpośrednim dowódcą był "Radosław" a wyższym dowódcą "Nil".
         Wacław Chojna, w porozumieniu z mjrem Janaszkiem, był też odpowiedzialny za Archiwum KG AK; w przechowywaniu akt pomagała m.in. łączniczka "Hesia" - Janina Stępniewska, która następnie była główną łączniczką Chojny w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie została odznaczona Krzyżem Virtuti Militari V kl.
         W 1941 r. KG ZWZ utworzyła organizację "Wachlarz" do prowadzenia dywersji na zapleczu frontu wschodniego. Oddziały POZ wielokrotnie wspierały akcje oddziałów dywersyjnych "Wachlarza". W późniejszym czasie KG ZWZ podjęła decyzję o włączeniu zadań "Wachlarza" do utworzonego "Kedywu" - Kierownictwa Dywersji. Wśród kilkuosobowej grupy oficerów agendy likwidującej "Wachlarza" był również kpt Wacław Chojna, pełniący funkcję szefa Oddziału I - Organizacyjnego w Kedywie KG AK.



legitymacja z fałszywym miejscem ur. Wacława Chojny

         Za swoją działalność w POZ został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.
         We wniosku odznaczeniowym podpisanym 5 maja 1944 mjr Wacław Janaszek ps. "Bolek" pisze:
         ""Świerczyński" vel "Majewski", "Świerk" (obecnie "Horodyński") kpt. art. sł. st., 1942, przed wojną dowódca baterii 4 pal., w czasie wojny d-ca baterii i p.o. d-cy dyonu 4 pal, obecnie Kedyw 81 - szef I. Po kampanii 39 r. uciekł pod Kutnem z pociągu - transportu skierowanego do oflagu. I 40 r. - ZCZ Warszawa, III 40 r. POZ - II Oddział, XII 41 r. - komendant pow. Warszawa POZ, XII 42 r. Kedyw 81 - szef I. Dwuletni kurs dywizyjny dowódców dyonu przy 34.
         Uzasadnienie: Pracuje w trudnych warunkach, mając do dyspozycji znikome środki materialne, dzięki energii oraz zapałowi do pracy oddał b. duże zasługi dla pracy organizacyjno-konspiracyjnej, zwłaszcza na stanowisku komendanta powiatu Warszawy. Uporządkował istniejące w poszczególnych miejscowościach oddziały przeprowadzając (inspekcyjnie) selekcję elementu, który przedstawiał faktyczną wartość dla naszej pracy. Przekazał do PZP (Polski Związek Powstańczy, kryptonim ZWZ, AK) teren kompletnie uporządkowany. Równocześnie z tym, wszystkie wolne chwile poświęcał w sformowanym przez siebie dyonie artylerii na terenie Legionowa, współpracując stale na polu wydawniczo-szkoleniowym z wydziałem artyleryjskim".


         Dokumenty osobiste z okresu okupacji znajdują się w zbiorach WBBH, III/21/15, k.32-36.



wniosek odznaczeniowy Wacława Chojny

         W czasie okupacji Wacław Chojna cały czas przebywał w Warszawie. Kilkakrotnie brawurowo uciekał Niemcom, m.in. po zatrzymaniu w łapance wyskoczył na ul. Długiej z pędzącej i dobrze asekurowanej przez Niemców ciężarówki, w której jechał z innymi aresztowanymi. Mimo silnego ostrzału udało mu się zbiec. W łapankach udało mu się także przekupywać Niemców, miał ogromne szczęście.
         Kilkakrotnie przedostawał się też do getta w Warszawie aby organizować dostawy broni. Wg wspomnień córki Krystyny, najbardziej wstrząsający był dla niego widok dzieci umierających z głodu na ulicach naprzeciwko licznych kawiarni i restauracji, w których bawili się inni mieszkańcy getta. Podczas okupacji był tropiony przez Gestapo dlatego systematycznie zmieniał miejsce zamieszkania w Warszawie i jej okolicach. Z dokumentacji wynika, że jednym z adresów była ul. Krajewskiego 2 oraz ul. Kozietulskiego 1/8 na Żoliborzu, gdzie ukrywał się u stryjecznej siostry Marii Jakubowicz-Dettloff.

Losy krewnych podczas okupacji

         W/w mieszkanie należało do brata i bratowej Marii Jakubowicz-Dettloff, Zygmunta Jakubowicza i Ireny Kępińskiej. Zygmunt, który jako pilot bronił Warszawy w 1939 r., dostał się do niewoli niemieckiej i przebywał do końca wojny w Oflagu Woldenberg Ost, oswobodzonym w 1945 r. przez Rosjan. Jego żona Irena, przed wojną prawnik w MSZ, w 1939 z Józefem Beckiem przedostała się do Londynu, gdzie także została do końca wojny. Jej ojciec, Władysław Kępiński, przyjaciel arcyksięcia Karola Olbrachta Habsburga, został wywieziony z dworu w Moszczanicy do obozu koncentracyjnego w Dachau a później do Mathausen Gusen.
         Stryjeczna siostra Maria Jakubowicz-Dettloff od 1943 do wybuchu Powstania Warszawskiego, ryzykując życie swoje i córek (Olgi i Liliany), ukrywała w w/w mieszkaniu na Żoliborzu trójkę Żydów: (Stanisławę Rybińską, Mariana Schowans oraz dziewczynkę sierotę. Jej córki dużą część dnia poświęcały na organizowaniu pożywienia dla ukrywającej się trójki, opracowały różne skrytki na wypadek rewizji. Podczas Powstania Maria straciła cały majątek, z córką Olgą uciekła z transportu do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck. Podczas burzy ktoś w wagonie wybił otwór, którym wraz z innymi więźniami obydwie wyskoczyły.
         Jej mąż, płk Włodzimierz Dettloff, w 1939 r. był dowódcą pułku kawalerii w Płocku; jeszcze w kampanii wrześniowej trafił do Oflagu Woldenberg West, w którym przebywał do czasu wyzwolenia przez Amerykanów w 1945 r. Wtedy został mianowany przez Aliantów Military Town Major w Wenecji, Rawennie i Anconie. W 1945 r. córka Olga przedostała się do niego do Włoch, w 1946 r. wspólnie wyjechali do Londynu (następnie Olga do ciotki Marii Dettloff-Maciszewskiej w USA, a Włodzimierz wrócił do żony w Polsce).


Maria Jakubowicz i Włodzimierz Dettloff w 1935 r.



portret Marii Jakubowicz


         Wspomnianej Marii Dettloff- Maciszewskiej wraz z mężem gen. Feliksem Maciszewskim oraz 4-letnim wnukiem Felixem w 1941 r. podziemie umożliwiło szalenie niebezpieczny wylot samolotem dla emisariuszy z okupowanej Polski do Francji. Zatrzymali się w Nicei w rodzinie znanego architekta Adama Dettloffa; śledzeni przez Gestapo przedostali się do Portugalii skąd małą łódką rybacką wśród niemieckich łodzi podwodnych niszczących alianckie statki dopłynęli do Anglii. Ostatecznie dotarli do USA gdzie od lipca 1939 r. przebywała ich córka Teresa wraz z mężem Arturem Hirszbandt-Maciszewskim (podczas wojny wspólnie założyli słynną firmę elektroniczną A.R.F., która na krótko konkurowała z IBM-po wojnie prezydent Eisenhower gościł ich w Białym Domu).
         Z kolei mąż Janiny Jakubowicz, drugiej siostry stryjecznej Wacława Chojny, mjr Jan Bryda, został zamordowany w 1940 r. w Charkowie przez Sowietów (był dowódcą 1 batalionu 72 Pułku Piechoty, w którym służył też kapitan Jakub Wajda, ojciec reżysera Andrzeja Wajdy; brat Jana, mjr Michał Bryda, walczył pod Monte Cassino w 3 Dywizji Strzelców Karpackich II Korpusu).
         Podczas okupacji Wacława Chojnę ukrywał także ks. jezuita Władysław Dzikiewicz (stryj żony), który był proboszczem w Katedrze Jana Chrzciciela na Starym Mieście (a wcześniej ostatnim jezuickim przełożonym w gimnazjum o.o. jezuitów w Chyrowie). Organizował m.in. żywność podczas Powstania Warszawskiego.
         Maria Chojna, żona Wacława Chojny, jeszcze we wrześniu 1939r. wraz z córkami oraz rodzinami innych oficerów ruszyła za wojskiem w kierunku Warszawy zabierając ze sobą najcenniejszy majątek ponieważ wojsko dostarczyło im transport konny. W połowie drogi konwój został zbombardowany. Dowódca stacjonującego w pobliżu niemieckiego wojska zachował się wyjątkowo elegancko w stosunku do żon oficerów, nakazując odwrót od silnie bombardowanej Warszawy. Przez całą drogę powrotną była świadkiem ciągłych bombardowań ludności cywilnej, podczas jednego z nich ledwo uszła z życiem. Maria w drodze powrotnej zabezpieczyła wieziony majątek we wsi, skąd pochodziła jej niania. Wszystkie skrzynie tajemniczo zaginęły podczas wojny. Do Inowrocławia wracała na piechotę kilkadziesiąt km z 1,5 roczną i 2 letnią córką straciwszy wszystko, włącznie z biżuterią, którą wyprzedała aby kupić żywność dla dzieci. Zaraz po powrocie Niemcy wysiedlili ją z domu a także jej rodziców z mieszkania wywożąc wszystkich do Radomska. Następnie znaleźli schronienie u stryja Michała Dzikiewicza w Krakowie.
         Michał, który był lekarzem wojskowym, po upadku Lwowa w 1939 r. planował uciec z wojskiem do Rumunii. Żona Michała spontanicznie poszukując męża przeżyła bombardowanie podczas podróży z Krakowa do Lwowa. MIchał niespodziewanie na ulicy we Lwowie w uciekającym w panice tłumie rozpoznał własną żonę z synkiem i postanowił, że wspólnie wrócą do Krakowa, aby następnie szukać zaginionych w podróży dwóch starszych córek.


Michał Dzikiewicz, stryj Marii w 1920r. podczas wojny z bolszewikami



Maria Dzikiewicz z rodzicami oraz wujem Władysławem Dzikiewiczem


         Całą okupację Maria Chojna z córkami i teściami spędziła w Krakowie. Na co dzień pracowała jako kelnerka w znanej kawiarni "Pani" na ul św. Jana 17, gdzie zatrudniały się żony polskich oficerów, które śledziły dla polskiego podziemia przychodzących tam Niemców. W tej samej kawiarni pracowała także matka Włodzimierza Dettloffa, Angielka Helena Herforth (jej bratowa prowadziła tę kawiarnię).
         Helena była córką angielskiego oficera, który służył na dworze cesarza Karola I Habsburga w Wiedniu. Helena znała bardzo dobrze język niemiecki, natomiast bardzo słabo polski, udając polską kelnerkę podsłuchiwała rozmowy Niemców, co było bardzo niebezpieczne.
         Z kolei Maria Chojna w drodze do pracy często "gubiła" żywność w miejscach, gdzie przy robotach ulicznych pracowali zagłodzeni Żydzi. Także przejeżdżając tramwajem blisko getta przerzucała przez okno żywność, zresztą jak wielu innych pasażerów. Był to rytuał - na dźwięk zbliżającego się tramwaju nagle dziesiątki rąk zza ściany getta podnosiły się do góry czekając na takie przerzuty. Gubienie lub przerzucanie żywności było niebezpieczne, gdyż trzeba było zaryzykować moment nieuwagi pilnujących Niemców. Maria Chojna także uczyła na tajnych kompletach.


  

zaświadczenia z 1945 r potwierdzające, że Maria Chojna nauczała na tajnych kompletach

         Maria dwukrotnie podczas oupacji odwiedziła Wacława Chojnę w Warszawie, zatrzymując się w mieszkaniu Colonna-Walewskich. Podczas okupacji Wacław sporadycznie odwiedzał rodzinę w Krakowie. Wtedy córki zwracały się do niego "wujku", aby nie zdradzić kim jest ze względu na śledzące go Gestapo. Ostatni u nich pobyt zakończył nagłym wyskokiem z dużej wysokości przez okno, gdy pod kamienicę podjechało Gestapo.

Powstanie warszawskie

         W momencie wybuchu Powstania Warszawskiego oddziały Kedywu weszły w skład Zgrupowania "Radosław". W jego szeregach walczyły bataliony "Zośka" i "Parasol", "Miotła", "Czata 49", "Dysk", "Kolegium A". Szefem Zgr "Radosław" był Jan Mazurkiewcz "Radosław". Jego zastępcą i szefem Sztabu był Wacław Janaszek "Bolek" . Szefem łączności był Wacław Chojna "Horodyński".
         W "Notatce z przebiegu działań powstańczych Zgrupowania "Radosław'", którą spisał wraz z por. Kazimierzem Wierzyńskim (swoim zastępcą z Kedywu) w obozie w Murnau pisze na swój temat wybiórczo:
         1 sierpnia
         O godz. 12 wziął udział w odprawie, na której byli obecni ppłk. Radosław, mjr. Bolek, mjr. Skiba, d-cy baonu Broda kpt. Jana, "Parasol" kpt. Bryl, "Miotła" kpt. Niebora, d-ca oddziału osłonowego ppor. Tatar, d-ca odwodu kpt. Sawa (Mietek), kwatermistrz por. Szczęsny. Odprawa odbyła się w mieszkaniu dr. Skiby, przy ul. Kruczej 42 lub 46. Na odprawie podano godzinę K i godzinę W (wybuch powstania).
         ...Jako miejsce zbiórki dowództwa Zgr. Radosław przed godziną K (koncentracja) ustalono po uprzednim rozpoznaniu dom przy ul.Okopowej 16/17, tam ustalono pokrótce sprawy łączności do K.G. Dotyczyło to głównie kier. Łączności kobiecej dr. Przemysławy i łączn. Małgorzaty.
         O godz. 16 na miejscu Km.p.d-twa zgr.Radosław, Okopowa 41 róg Mireckiego (dom wybadany i rozpoznany przez kpt. "Horodyńskiego", są obecni ppłk. Radosław, mjr. Bolek, z-ca osłony ppor. Tatar, kier.konspiracyjnej produkcji zaopatrenia "Remiza" ppor. Rembisz.
         O godz 16.40 pod dowództwem ppłk "Radosława" kpt. "Horodyński" bierze udział w akcji zdobycia autobusu z amunicją na Okopowej 41, tym samym rozpoczynając Powstanie przed godz. W (17.00).
         O godz. 21:00 kpt "Horodyński" jako pierwszy nawiązuje łączność z Komendą Główną OKO, w fabryce Zieleniewskiego przy Dzielnej gdzie znajdował się Bór-Komorowski.



zdobyta na Niemcach "Pantera"

         Opis w Notatce z Działań powstańczych Zgr. "Radosław".
         "Około godz. 9-10 sygnalizowane są 3 czołgi typu Pantera w kierunku ul. Karolkowej do ul. Mireckiego. Obsada przeciwczołgowa zajmuje swoje stanowiska na piętrach domów Okopowa 41.
         Na przybliżające się czołgi rzucono kilka filipinek i butelek zapalających, po czym po rzuceniu "gamona" pierwszy czołg staje w płomieniach, oba czołgi skręcają ul. Okopową, gdzie obsługa z zapalonego czołgu przechodzi do nieuszkodzonego i zawraca w stronę pl. Kercelego. Na barykadzie Okopowa-Mireckiego czołg dostaje nowy ładunek i otoczony kłębami dymy wjeżdża w ogród przylegający do Okopowej 41 i staje unieruchomiony. Obsługa poddaje się.
         Drugi czołg na wysokości fabryki Pfeifra, częściowo uszkodzony i opuszczony przez obsługę, zostaje opanowany przez Brodę. W tym samym czasie Parasol zdobywa samochód z amunicją do czołgu Pantera w liczbie 206 pocisków.
         Por. Wacek z oddz. pancerno-motorowego Brody organizuje szybką naprawę obydwu czołgów i kompletuje na poczekaniu obsługę. Przy pomocy szofera z załogi czołgu i montera cyw. udaje się w dnu 3.8."




         3 sierpnia, w czasie walk na Czerniakowie, układa kod porozumiewawczy, który następnie był przekazywany przez łączniczki przy pomocy systemu tarcz sygnalizacyjnych (znaki kodu: 5 kropek, 5 kresek oraz ich kombinacja, w sumie 15-20 słów, znak wywoławczy zataczanie kół dwoma tarczami).
         5 września na Czerniakowie zostaje dowódcą batalionu zapasowego.
         23 września wraz z resztkami Zgrupowania "Radosław" przechodzi kanałami na Mokotów zostaje szefem sztabu komendanta 5 Rejonu Obwodu Mokotów Okręgu Warszawa.
         24 września zostaje dowódcą pododcinka w Obwodzie Mokotów.
         27 września jako jeden z ostatnich obrońców Mokotowa dostaje się do niewoli.




początek sierpnia 1944 r. na Woli. Stoją od lewej: płk Jan Mazurkiewicz ps. "Radosław", mjr Wacław Chojna ps. "Horodyński", por. Stanisław Wierzyński ps. "Klara"

         2.10.1944 rozkazem Dowódcy AK nr 512 zostaje odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy.
         We wniosku podpisanym 30 marca 1946 r. w Wielkiej Brytanii przez ppłk Jerzego Kuszyckiego, czytamy:
         1) "W nocy z 1 na 2 dzień powstania nawiązuje osobiście łączność Dtwa Zgrup. Radosław z Komendą Główną i gen. Borem [Tadeuszem Komorowskim], odciętym w fabryce na Dzikiej [Dzielnej72], torując drogę przez Niemców...".
         2) "Po zranieniu [24 września 1944] ppłk. Waligóry [Remigiusza Grocholskiego] dowodzi osobiście pododcinkiem w rej. Skarpy Wiślanej i Królikarni, przykładem pobudza żołnierzy do zaciętego oporu, uniemożliwiając Niemcom wdarcie się w ten odcinek, co przedłuża trwanie oporu na Mokotowie od 24.09 do 28.09 1944".




legitymacja Krzyża Virtuti Militari wystawiona w Londynie


         3.10.44 awansowany do stopnia majora.
         W Powstaniu kilkakrotnie cudem uniknął śmierci, był osobą głęboko wierzącą. M.in. podczas kolejnego bombardowania wbrew wymogom bezpieczeństwa wyszedł z ukrycia w piwnicy budynku do bramy "na papierosa". Cała kamienica zawaliła się, frontowa ściana spadła na bramę, w której stał Chojna, jednak jako jedyny z kilkunastu Powstańców ukrywających się w piwnicy przeżył.
         Wg relacji jego łączniczki "Hesi" odkopano go nieprzytomnego, ale bez wiekszych kontuzji. Epizod ten był ogólnie znany wsród członków Zgr "Radosław" . Chojna użył tę informację jako dowód na kontuzję głowy i zaniki pamięci podczas wielu przesłuchań na UB w latach powojennych.
         Chojna przeszedł cały szlak bojowy Zgrupowania "Radosław" od Woli (zaczął walkę przy Okopowej), przez Stare Miasto (wszedł do kanału na Placu Krasińskich), Czerniaków, ponownie przeszedł kanałami na Mokotów i Śródmieście (wyszedł z kanału na Wilczej). W kanałach zaraził się tyfusem, schudł 30 kg. Idąc kanałami uniknął śmierci dlatego, że na głowę zakładał koc, który moczył w ściekach, gdy Niemcy wrzucali do kanałów granaty/puszki z gazem, podpalali benzynę.



Odznaka Pamiątkowa Zgr "Radosław" wystawiona pośmiertnie w 1979 r.

         Podczas Powstania Chojna przekazał Archiwum KG AK łączniczce, która zginęła, dlatego nie wiedział jakie były dalsze losy archiwum. Zginął także fotograf Zgr "Radosław" - powód dla którego zachowało się tak niewiele zdjęć Zgrupowania.
         W Powstaniu Warszawskim walczył też jego młodszy brat cioteczny, Romuald Kęstowicz, ps. "Roman", Zgrupowanie AK "Żyrafa" - kompania por. "Kmicica", Zgr. "Sienkiewicz" - Grupa Północ.


Niewola po powstaniu

         Wraz z innymi uczestnikami powstania przebywał w oflagach Sandbostel i Murnau.



karta identyfikacyjna Wacława Chojny z Oflagu

         W Oflagach z Wacławem Chojną dzieliło jeniecki los wielu kolegów ze Zgrupowania "Radosław". Razem uczestniczyli w obozowych wydarzeniach.




bilet pamiątkowy ze spotkania żołnierzy batalionu "Parasol" w Oflagu Murnau


         W czasie pobytu w obozie jenieckim opracowuje wraz z por. Stanisławem Wierzyńskim "Klarą" "Notatkę z przebiegu działań powstańczych Zgrupowania "Radosław"". "Klara" był jego zastępcą w I Oddziale Kedywu KG AK, a w czasie powstania adiutantem ppłk. Jana Mazurkiewicza "Radosława". "Notatka..." była odtworzonym dziennikiem bojowym Zgrupowania. Została ukończona 3 maja 1945 r. w Oflagu Murnau i opublikowana w Londynie w 2004 r.
         29 kwietnia 1945 r. Oflag Murnau został wyzwolony przez oddziały amerykańskie (kilka godzin wcześniej Niemcy planowali wysadzić obóz w powietrze).


Pobyt we Włoszech i Zjednoczonym Królestwie




tymczasowe dokumenty jeńca wojennego


         11 lipca 1945 r. mjr Wacław Chojna został przydzielony do 2. Pal II 3 dywizji Strzelców Karpackich Korpusu Polskiego we Włoszech.




legitymacja pamiątkowej odznaki 3 dywizji strzelców karpackich





Wacław Chojna (pierwszy z lewej) z kolegami we Włoszech 1945 r.



         Tam też spotkał się z płk Włodzimierzem Dettloffem, mężem Marii, który po wyjściu z Oflagu objął z ramienia II Korpusu funkcję komendanta placu (Town Major) w Wenecji, Ravennie oraz Ankonie, oraz z ich córką Olgą jak też Ireną Kępińską, żoną brata stryjecznego Zygmunta Jakubowicza.





płk Włodzimierz Dettloff we Włoszech 1945 r.; po prawej z córką Olgą, Włochy 1945 r.

         Wraz z II Korpusem został przetransportowany do Wielkiej Brytanii.
         W styczniu 1946 r. otrzymał zaświadczenie Komisji Weryfikacyjnej 2 Korpusu potwierdzające przebieg służby wojskowej i stopień wojskowy majora z okresu okupacji.



zaświadczenie komisji weryfikacyjnej




zaświadczenie weryfikacyjne 11.09.1945 r.

           


           


           


           


           


         Po nieudanych próbach ściągnięcia rodziny do Wielkiej Brytanii postanowił powrocić do kraju, gdy w polskim radio usłyszał wiadomość, że zmarł jego teść, Andrzej Dzikiewicz, malarz i rzeźbiarz, nauczyciel liceum ogólnokształcącego im. Kasprowicza w Inowrocławiu.

Powrót do Polski

         8 maja 1947 r. wraz z grupą innych polskich żołnierzy został repatriowany z Glasgow do Gdyni. Następnie wrócił do Inowrocławia. Trzy miesiące po powrocie został aresztowany przez UB. Przewożono go wielokrotnie na przesłuchania do Warszawy. W więzieniu na Rakowieckiej był przesłuchiwany m.in. przez Różańskiego-Goldberga, którego przechytrzył symulując zaniki pamięci ze względu na potwierdzoną kontuzję głowy w Powstaniu.
         Żona Maria, która okupację spędziła w Krakowie, po wojnie wróciła z córkami do Inowrocławia. Ukończyła Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu uzyskując tytuł magistra filozofii historii (mimo codziennej pracy w liceum przez 3 lata dwa razy w tygodniu podróżowała pociągiem na wykłady do Torunia, wracając do Inowrocławia o drugiej nad ranem; raz uszła z życiem pijanym sowieckim żołnierzom dzięki sprawnej pomocy polskiego oficera).
         Była gnębiona przez funkcjonariuszki UB, a obronę pracy magisterskiej wyznaczono jej na piątek 13 (zdała celująco). Jednocześnie uczyła historii w żeńskim liceum im. M. Konopnickiej w Inowrocławiu. Była poddawana systematycznej kontroli ze strony kuratorium, które zarzucało jej, że nie naucza w duchu marksistowskim, co kulminowało usunięciem z liceum. Przez cały okres stalinowski była poddana nagonce oraz szczuciu przez urzędników różnego szczebla (zachowała się częściowa korespondencja w tej sprawie).
         W ramach szykan za działalność męża rodzinę Chojnów wyrzucono z willi, gdzie zamieszkał ubowiec, uniemożliwiając przy tym zabrania pozostawionego przed wojną mienia. Maria zamieszkała z córkami w mieszkaniu rodziców. Po licznych interwencjach ubowiec zgodził się oddać z odebranej willi jedynie pianino, które rzekomo ocalało z fikcyjnego pożaru. Do mieszkania rodziców dokwaterowywano zmieniających się lokatorów, m. in. funkcjonariusza UB z rodziną, który terroryzował i zastraszał Marię, zmuszając ją do sprzątania po nim sanitariatu.


Maria z córkami w 1945 r.w Solankach



Maria grająca na pianinie w latach 20tych


         Wacław Chojna po powrocie do kraju nie mógł znaleźć zatrudnienia, podejmował się różnych prac fizycznych. Jego podanie na Wydział Matematyki na UMK w Toruniu zostało odrzucone ze względów politycznych. Dzięki pomocy Jana Mazurkiewicza "Radosława" dostał pracę w spółdzielni rzemieślniczej w Inwrocławiu, której następnie został prezesem. Był członkiem ZBoWiD-u, którego wiceprezesem był "Radosław". W czasie wypadków czerwcowych podczas Targów Poznańskich w 1956 r. uruchomił demonstrującym robotnikom zdobyty przez nich czołg. Wacław Chojna zabronił córkom wstąpienia do ZMP co wiązało się z szykanami w gimnazjum. Krystyna Danuta, po ukończeniu Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, została aktorką. Młodsza siostra, Anna Zofia ukończyła Akademię Medyczną w Poznaniu i została lekarzem okulistą.
         Do końca życia był w bliskim kontakcie z "Radosławem", chociaż rzadko przyjeżdżał do Warszawy (głównie 1 sierpnia, aby spotkać się z Powstańcami na Powązkach). Zmarł na zawał serca 2 grudnia 1976 r. w szpitalu na Lindleya Warszawie, dokąd przyjechał na leczenie, w obecności córki Anny i łączniczki z Powstania "Hesi". Został pochowany na Powązkach Wojskowych w kwaterze 32C. Na jego pogrzebie Jan Mazurkiewicz "Radosław" powiedział: "Wacku, nie o taką Polskę walczyłeś".
         Zachowało się stosunkowo mało informacji na temat działalności W. Chojny. W latach 70-tych mało mówiło się o konspiracji czy Powstaniu, a życie na prowincji utrudniało wymianę wspomnień. Stanisław Wierzyński w latach 80-tych planował napisać na jego temat opracowanie (w tym celu skontaktował się z Marią Chojną podczas pobytu w Inowrocławiu). Niestety śmierć przeszkodziła mu w tym projekcie. Inne opracowanie, włącznie z wspomnieniami z okresu działalności w POZ, w szczególności dotyczących sformowania i przeszkolenia dyonu artylerii w Legionowie, planowała przygotować Wanda Kulma, w której domu w Legionowie często się zatrzymywał, niestety śmierć przeszkodziła jej w tej inicjatywie. Także nie zachowały się wspomnienia na temat jego łączniczki "Hesi" - osoby o wyjątkowej odwadze i wielu zasługach zarówno podczas pracy w KEDYWIE jak też w Powstaniu.



grób mjr Wacława Chojny na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach



pamiątkowa odznaka Zgrupowania AK "Radosław"

         Mjr Wacław Chojna "Horodyński" posiadał liczne odznaczenia: Order Virtuti Militari V kl., Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami, Krzyż Walecznych, The War Medal, Medal Wojska, Krzyż Armii Krajowej, Krzyż Powstańców Warszawy, Krzyż Partyzancki.


                             

Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Walecznych





zaświadczenie Krzyż Walecznych 12/9/1945 r





legitymacja Krzyża Armii Krajowej wystawiona w Londynie




Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami


                             

Medal Wojska i angielski War Medal



                             

Krzyż Powstańców Warszawy i Krzyż Partyzancki


         Zachowało się stosunkowo mało informacji na temat działalności W. Chojny. W latach 70-tych mało mówiło się o konspiracji czy Powstaniu, a życie na prowincji utrudniało wymianę wspomnień. Stanisław Wierzyński w latach 80-tych planował napisać na jego temat opracowanie (w tym celu skontaktował się z Marią Chojną podczas pobytu w Inowrocławiu). Niestety śmierć przeszkodziła mu w tym projekcie.
         Inne opracowanie, włącznie z wspomnieniami z okresu działalności w POZ, w szczególności dotyczących sformowania i przeszkolenia dyonu artylerii w Legionowie, planowała przygotować Wanda Kulma, w której domu w Legionowie często się zatrzymywał, niestety śmierć przeszkodziła jej w tej inicjatywie. Także nie zachowały się wspomnienia na temat jego łączniczki "Hesi"- osoby o wyjątkowej odwadze i wielu zasługach zarówno podczas pracy w KEDYWIE jak też w Powstaniu.


Agnieszka M. Lawacz-Sampanis, wnuczka

opracowanie:Maciej Janaszek-Seydlitz

         P.S.

         Cmentarz Wojskowy na Powązkach kryje tajemnicę, nie jedyną zresztą.
         W kwaterze 25A spoczywa 568 oficerów, podchorążych i szeregowych poległych w czasie obrony Warszawy w 1939 r. Żołnierze ci byli pierwotnie pochowani w różnych dzielnicach Warszawy, następnie od grudnia 1939 do czerwca 1940 ekshumowani przez Zarząd Miejski na cmentarz wojskowy.
         W kwaterze tej na mogile 1-14 (1 rząd, 14 grób) stoi krzyż z napisem "Wacław Chojna lat 32".




grób 25A 1-14 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach

         W dwóch różnych publikacjach można znaleźć szczegóły dotyczące tego grobu:
         - Ludwik Głowacki "Obrona Warszawy i Modlina 1939", s. 389: "- por. art. Wacław Chojna (4 VIII 1907 - 22 IX 1939), dowódca 2 baterii 4 pal, 4 DP, poległ na Bielanach, I-44."
         - praca zbiorowa p. red. Juliusza Jerzego Malczewskiego "Powązki Cmentarz Komunalny dawny Wojskowy w Warszawie", s. 220: "Chojna Wacław (1907 - 4 IX 1939), ppor. WP. W 1930 ukończył Szkołę Podchorążych Artylerii w Toruniu i pełnił służbę w 4 pal. W czasie wojny obronnej 1939 d-ca 2 baterii 4 pal 4 DP. Poległ w Warszawie na Bielanach. 25A-1-14".
         Treści obu notatek różnią się między sobą. W jednej poległy jest podporucznikiem, w drugiej porucznikiem. W jednej zginął 4 września, w drugiej 22 września. Inne są również adresy grobu, jednego z nich po prostu nie ma.
         Najciekawszy jest jednak fakt, że w mogile nie spoczywa oficer artylerii Wacław Chojna. W czasie kampanii wrześniowej por. Wacław Chojna, dowódca 2 baterii w pułku artylerii lekkiej 4 dywizji piechoty walczył w armii "Pomorze" i brał udział w bitwie nad Bzurą. Po rozbiciu dywizji dostał się 21 września do niewoli niemieckiej. Żołnierzowi, który następnie zginął na Bielanach przekazał meldunek wraz ze swoimi dokumentami, z którymi ten miał się przedostać do Warszawy.
         Dalsze jego losy opisane są w prezentowanej powyżej biografii.
         Gdy zmarł w 1976 r. rodzina załatwiając formalności związane z pogrzebem Cmentarzu Wojskowym na Powązkach dowiedziała się, że leży tu już Wacław Chojna. Od tej pory stało się rodzinną tradycją zapalenie świeczki również na drugim grobie, tym z 1939 r.
         Nie wiadomo, kto i dlaczego umieścił napis na krzyżu w kwaterze 25A, dlaczego powstały notatki informujące o personaliach poległego. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, kto spoczywa w mogile pod krzyżem z napisem "Wacław Chojna lat 32".

Maciej Janaszek-Seydlitz



Copyright © 2015-2021 SPPW1944. Wszelkie prawa zastrzeżone.