Służba sanitarna w Powstaniu Warszawskim

Śródmieście Północne

          Śródmieście Północne stało się w czasie Powstania odrębną dzielnicą, połączoną ze Śródmieściem Południowym barykadą i rowem łącznikowym przebiegającym przez Aleje Jerozolimskie między domami 17 i 22. Od zachodu granicę stanowiła ul. Towarowa, od wschodu Nowy Świat. Po upadku Starego Miasta linia obrony od północy przebiegała ulicami: Krochmalną, Grzybowską i Królewską. Po opanowaniu Prudentialu, Poczty Głównej, Pasty, Komendy Policji i Norwache powstańczy utrzymali dzielnicę do kapitulacji Powstania 2 października 1944 r.

          W rejonie Śródmieścia Północnego nie było w zasadzie stacjonarnych szpitali. Powstała w tej sytuacji sieć szpitali polowych.
          Szpital polowy w PKO usytuowany w kompleksie budynków pomiędzy ulicami Świętokrzyską, Jasną, Moniuszki i Marszałkowską stał się najlepiej wyposażonym i największym szpitalem w centralnej części Śródmieścia.



Budynek PKO


          Na szpital zajęto część podziemi najsuchszą, znajdującą się pod dziedzińcem, a następnie - ponieważ rannych przybywało opróżniono dla nich salę z wentylatorami. Zaletą podziemi było elektryczne oświetlenie, część pod głównym gmachem miała elektryczne wentylatory i kanalizację. Sala szpitalna obszerna, ciepła i sucha. Przylegała do niej salka na kilka łóżek, w której lokowano rannych oficerów. Obok niej urządzono oddział kobiecy na 10 łóżek. sala opatrunkowa mieściła się przy wejściu do schronu. Oddzielne miejsce przeznaczono dla rannych jeńców niemieckich. Rannych kładziono w czystych łóżkach. Szpital miał warunki do przeprowadzania wszystkich zabiegów operacyjnych.



Szpital w budynku PKO


          Gmach PKO był pod stałym ostrzałem, Niemcy wiedzieli, że mieści się w nim siedziba d-cy Powstania płk. Antoniego Chruściela "Montera". 30 sierpnia na skutek zmasowanego bombardowania lotniczego zostały zniszczone naziemne części budynków i wyższe poziomy schronów. 4 września bombardowania zawaliły część stropów, a gmach zaczął się palić. Zarządzono ewakuację całego szpitala. Mimo szalejącego pożaru uratowano wiele z wyposażenia oraz leki, środki opatrunkowe. Następnego dnia po ewakuacji ruiny budynku zostały doszczętnie zburzone.
          Rannych przenoszono pod osłoną nocy, pomagały w tym liczne patrole sanitarne i żołnierze z oddziałów liniowych. Lżej ranni razem z częścią personelu przeszli przez Aleje Jerozolimskie i tam rozlokowano ich po szpitalach Śródmieścia Południowego Ciężko rannych umieszczono w szpitalach przy ul. Chmielnej. W czasie swojej działalności szpital obsłużył ok. 400 ciężko rannych.
          Szpital ewangelicki przy ul. Królewskiej 35 wszedł 1 sierpnia do akcji jako szpital powstańczy AK z 35 łóżkami. Szpital mieścił się w budynku szkolnym Żeńskiego Liceum Handlowego, gdzie Niemcy przenieśli go w maju 1943 r. z ul. Karmelickiej ze względu na powstanie w getcie. W czasie pierwszego szturmu na budynek PAST-y szpital był pod ciągłym obstrzałem przez 6 dni. 6 sierpnia, po zniszczeniu budynku, w którym się mieścił, przyszedł rozkaz ewakuacji szpitala na ul. Szpitalną 5 (róg Przeskok) oraz częściowo na ul. Szpitalną 8, gdzie było ok. 25 łóżek.
          Ciężki nalot bombowy około 4 lub 5 września zburzył sąsiadujący dom przy ul. Szpitalnej 6. Wydano rozkaz przeniesienia rannych i chorych do szpitala przy ul. Górskiego. Wkrótce po przetransportowaniu szpital został zbombardowany, zginęło w nim wielu rannych. We wrześniu, w porozumieniu z Rejonową Delegaturą Rządu, szpital został przeniesiony do Śródmieścia Południowego na ul. Mokotowską 12 i Mokotowską 16, tj. do Metodystów i mieszkania Kazimiery Kluczyńskiej. W końcowej fazie Powstania szpital zorganizował oddział dla zakaźnie chorych. Po kapitulacji 3 października szpital wyruszył przez obóz w Pruszkowie do Milanówka.
          Kilka szpitali polowych działało na ul. Chmielnej.
          Szpital czołówki chirurgicznej działał przy ul. Chmielnej 28 w hotelu "Terminus". Po upadku Starego Miasta kanałami przybyli tam ranni, a parę dni później ewakuował się tu częściowo zbombardowany szpital PKO. Wtedy stan rannych osiągnął 300 osób, co znacznie pogorszyło warunki panujące w szpitalu. Szpital działał też po drugiej stronie ulicy przy Chmielnej 31.
          Szpital polowy przy ul. Chmielnej 20 róg Brackiej otworzono pod koniec sierpnia, po zlikwidowaniu szpitala przy Chmielnej 7 i 13, który był zbyt blisko linii ognia. Warunki w tym szpitalu były bardzo ciężkie, chorzy leżeli w piwnicy, dobrze jeśli ktoś miał materac lub palto do przykrycia. Miejsc było około 60, szpital był przepełniony. Działał tez szpital przy ul. Chmielnej 21.
          Istniały jeszcze szpitaliki na ul. Jasnej w okolicach PKO, w restauracji "Adria" przy ul. Moniuszki 11, przy pl. Dąbrowskiego 2/4 w mieszkaniach prywatnych.
          Szpital powstańczy Korpusu Bezpieczeństwa znajdował się przy ul. Boduena 5. Po bombardowaniu 15 września pod jego gruzami zginęło 107 rannych żołnierzy KB.
          Ranni leżeli też w Domu Braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej 25.



Szpital w Domu Braci Jabłkowskich


          W północno-zachodniej części Śródmieścia, w rejonie działania zgrupowań "Chrobry II" i Gurt", również zorganizowano kilka szpitali polowych.
          Szpital polowy przy ul Chmielnej 34 utworzono w prywatnej lecznicy dr. Webera. Był on nastawiony na ciężko rannych i liczył ok. 70 łóżek.
          Szpital polowy Zgrupowania "Gurt" został zorganizowany przy ul. Złotej 58, w dawnym gimnazjum Niklewskiego. W pierwszych dniach Powstania był tam przygotowany punkt sanitarny, który rozwinął się w szpital polowy. Salę opatrunkową rozszerzono o salę operacyjną i zabiegową. W czterech salach szkolnych, przeciętnie było 40-60 rannych i chorych. Na II piętrze umieszczono 7 rannych jeńców niemieckich Wehrmachtu, którzy dostali się do niewoli w czasie walk o Dworzec Pocztowy. Szpital palił się w połowie sierpnia po obrzuceniu go bombami zapalającymi. Sanitariuszki ugasiły pożar i uratowały rannych. Na początku września, wobec niebezpiecznej sytuacji, jaka zapanowała na tym odcinku, ciężko rannych ewakuowano na ul. Pierackiego, gdzie większość z nich zginęła. Szpital dotrwał do kapitulacji. Dopiero wtedy został ewakuowany na ul. Chmielną 28, do hotelu "Terminus" - punktu zbornego ewakuowanych szpitali w Śródmieściu Północnym.
          Drugi szpital "Gurtu" zorganizowano na ul. Złotej 22 w filii Urzędu Miar i Wag.
          Mały szpitalik zorganizowano w pierwszych dniach Powstania przy ul. Pańskiej 10/12. Na początku września szpital ten został przeniesiony na Złotą 73. Rannych przenoszono na noszach lub plecach noszowych i towarzyszy broni, zabarykadowane i rozkopane ulice uniemożliwiały inny sposób transportu.
          Szpital Dziecięcy przy ul. Śliskiej 51 (drugie wejście od ul. Siennej) został prze Powstaniem wyrzucony przez Niemców z ul. Litewskiej. Od pierwszego dnia Powstania rozpoczął on przyjmowanie rannych powstańców. Już drugiego dnia przyjął 70 rannych. Książka przyjęć szpitalnych zawiera łącznie około 2.000 nazwisk. Był najlepiej wyposażony w okolicy i miał dwóch wybitnych chirurgów. Stając się szpitalem wojskowym nie zaprzestał pełnić obowiązków kliniki pediatrycznej. Mimo zniszczeń od bomb i pożarów przetrwał do końca Powstania. Ratowano w nim głównie ciężko rannych. Lżej rannych po opatrzeniu odsyłano do innych punktów: na Śliską 62, Twardą 40, Sienną 30 a nawet na Chmielną 34 i na Pierackiego.



Transport rannego


          Szpital polowy przy ul. Mariańskiej 1 róg Pańskiej, w gmachu Ubezpieczalni Społecznej, który stał pusty od 1941 r., został zorganizowany w półtora dnia i rozpoczął przyjmowanie rannych już 3 sierpnia. Sprzęt sanitarny dostarczył właściciel pobliskich Zakładów Firmy Jarnuszkiewicz, produkujące sprzęt sanitarny. Pierwotnie było w nim 25 łóżek, ale ilość ich szybko wzrosła do 60-70. Ponieważ liczba rannych rosła, ilość miejsc zwiększono do 150. 20 sierpnia szpital został zbombardowany. Rannych przeniesiono m.in. do Szpitala na Złotą 22. Po bombardowaniu nadal przyjmowano rannych aż do kapitulacji. Później stał się on pierwszym punktem odbiorczym ewakuowanych rannych. Stąd przenoszono ich na Złotą 75, potem na Bracką 23, skąd wywożono ich poza Warszawę.
          Funkcjonował również szpital przy ul. Pańskiej 34.

          Na terenie dzielnicy funkcjonowało wiele punktów opatrunkowych. Liczyły one zazwyczaj od 7 do 15 łóżek. Rozdrobnienie szpitali i punktów opatrunkowych uzasadnione było obawą przed bombardowaniami i ostrzałem artylerii. W jakimś sensie zmniejszało to liczbę ofiar spowodowanych ostrzałem. Należy pamiętać o tym, że Niemcy nie przestrzegali konwencji genewskiej i świadomie ostrzeliwali oznakowane szpitale.
          Punkty sanitarne było rozmieszczone w całej dzielnicy:
          - Punkt sanitarny Zgoda róg Złotej, udzielający od 5 września pomocy wychodzącym z kanałów ze Starego Miasta;
          - Punkt sanitarny w suterenach domu przy ul. Zielnej 25, działający w trakcie zdobywania PAST'y;
          - Punkt sanitarny przy ul. Śliskiej 62 był miejscem postoju 30 patroli sanitarnych, dysponował też kilkoma pokojami szpitalnymi od 25 do 30 łóżek;
          - Punkt opatrunkowy przy Śliskiej 12;
          - Punkt opatrunkowy przy ul. Siennej 41;
          - Punkt opatrunkowy przy ul. Siennej 59;
          - Punkt opatrunkowym przy ul. Twardej 15;
          - Patrol sanitarny w rejonie ulic Chmielnej i Wielkiej;
          - Patrole sanitarne dyżurujące przy przejściu w Al. Jerozolimskich.
          Po kapitulacji Powstania ranni i chorzy zostali stopniowo ewakuowani z Warszawy.

Maciej Janaszek-Seydlitz

Copyright © 2011 Maciej Janaszek-Seydlitz. Wszelkie prawa zastrzeżone.