Powstańcze relacje świadków

Moja wojna 1939-1945



Janusz Wałkuski
ur. 3.01 1934 w Ciechanowie


Dziura

         Trudne były czasy. Nieustająca groźba utraty życia, brak podstawowych warunków egzystencji. Chodziłem z Babcią na "Kercelak" i na Gibalskiego po zakupy. Wiem, z jakim trudem wydawała każdą złotówkę, jak długo myślała nad tym, na co ją wydać. Przybywało żebrzących o kromkę chleba. Dochodziły wieści o strasznym głodzie w getcie, o tym, że ludzie masowo umierają z głodu, że zjadają trupy.
         Niemal każdego dnia mieliśmy żywe (jeszcze) dowody na to, co dzieje się za murem getta. Żydowskie dzieci, narażając życie, przedostawały się przez teren żydowskiego cmentarza na Młynarską i rozchodziły się po okolicznych domach w poszukiwaniu żywności. Przychodzili do naszego domu obdarci, wynędzniali, nieraz cali obsypani ropiejącymi strupami prosząc o cokolwiek do jedzenia. Niektórzy zamykali przed nimi drzwi ze strachu przed karą i tyfusem. Nasz dom był szczególnie niebezpieczny. Właścicielkę sklepu przy bramie odwiedzał niemiecki szpicel - przezywano go "Miotełka".
         Złapał raz żydowskiego chłopca - zaczął się krzyk! Kilka sąsiadek przystąpiło do szturmu na "Miotełkę" i ten, chcąc nie chcąc, dzieciaka puścił. Był to sygnał, że trzeba uważać.

         Od tej pory nosiliśmy z chłopakami do dziury w cmentarnym murze głównie suszony chleb. Czasami Dziadek dawał mi wysuszone na kość mięso i kawałki własnoręcznie robionego mydła. Dziura była na wprost ogródków działkowych, skąd przerzucano warzywa.


Mur Cmentarza Żydowskiego od strony Młynarskiej. Widać zamurowane dziury.


         Mur porośnięty był wtedy dzikim winem i dziura nie była widoczna. Wyjmowało się kilka cegieł i wrzucaliśmy do środka to, co przynieśliśmy, ponownie zakrywając dziurę cegłami. Musieliśmy to robić we dwóch. W pobliżu znajdowały się niemieckie magazyny wojskowe (tak zwana "Naftówka"), które często były patrolowane z zewnątrz przez żandarmów. Trzeba było patrzeć, czy teren jest czysty i to było zajęcie dla jednego, a drugi załatwiał sprawę.

         Nigdy nie widzieliśmy tych, co to od nas odbierali.

         Nadszedł jednak czas, że pozostawione za murem paczki nie zostały odebrane i nikt już po nie nie przyszedł...


Janusz Wałkuski

      Janusz Wałkuski
współcześnie

opracował: Maciej Janaszek-Seydlitz






Copyright © 2005 SPPW1944. Wszelkie prawa zastrzeżone.