Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli

          Adolf Hitler na wieść o wybuchu powstania w Warszawie wpadł w furię. Rozkazał zrównać miasto z ziemią a jego mieszkańców wymordować. Niemcy skrupulatnie zaczęli realizować jego dyrektywę. Otoczyli Warszawę pierścieniem śmierci. Mając miażdżącą przewagę sprzętową, zasypywali miasto gradem pocisków.
          Na liniach frontu powstańcy ginęli od kul karabinowych, pocisków dział czołgowych i pocisków moździerzowych. Na otoczone przez nieprzyjaciela dzielnice spadały bomby zrzucane przez latające bezkarnie nad Warszawą niemieckie Stukasy. Na ulicach rozrywały się pociski artyleryjskie.
          Na Stare Miasto i Śródmieście Niemcy wystrzeliwali salwy pocisków rakietowych, które warszawiacy nazywali "krowami" lub "szafami" z powodu charakterystycznego dźwięku, który wydawały przy odpaleniu. Była to straszna broń. Salwa 6 pocisków zawierała 4 ładunki burzące i 2 napalmowe. Trafione budynki waliły się w gruzy, a ładunki zapalające powodowały, że znajdujący się w pobliżu wybuchu ludzie płonęli jak żywe pochodnie.



Ofiara wybuchu "krowy"


          Niemcy użyli również w Warszawie najcięższego samobieżnego moździerza o nazwie "Karl", który został sprowadzony z Sewastopola. Jego pociski kalibru 550 mm miały długość 2 m i wagę 2.200 kg. Broń ta nie sprawdziła się w Warszawie - była paradoksalnie zbyt potężna. Pociski "Karla" były przeznaczone do niszczenia kilkumetrowej grubości betonowych konstrukcji fortecznych i miały odpowiednio do tego dobrane zapalniki. Wiele pocisków przebijało dachy i stropy budynków mieszkalnych i wbijało się w ziemię, nie wybuchając. Powstańcy rozbierali pociski, które nie wybuchły, wykorzystując znajdujący się w nich materiał wybuchowy do produkcji granatów. Kilkadziesiąt lat po wojnie, w czasie budowy metra, saperzy wydobyli w okolicach ul Świętokrzyskiej 2 takie niewybuchy.

          W zdobytych dzielnicach Niemcy dopuszczali się niesłychanych zbrodni. Po zajęciu Woli, którą zaatakowali w pierwszej kolejności, zamordowali w ciągu kilku dni tysiące ludzi, głównie ludności cywilnej. Ogólna liczba ofiar wolskiej rzezi nie jest dokładnie znana. Mówi się o 50-80 tys. zamordowanych. Niemieccy oprawcy rozstrzeliwali mężczyzn, kobiety, dzieci. Mordowano kobiety w ciąży, chorych i rannych w szpitalach, osoby duchowne, wziętych do niewoli jeńców.




Zamordowani mieszkańcy Woli


          Ciała zabitych wrzucano do wykopanych doraźnie rowów lub palono na ułożonych ze zwłok stosach. Do tego celu używano specjalnego oddziału Verbrennugskommando Warschau złożonego z polskich zakładników przeznaczonych do egzekucji. W jednym tylko miejscu, na ul. Górczewskiej 51 przy wiadukcie kolejowym, w dniach 5-12 sierpnia 1944 r. rozstrzelano i spalono 12.000 ludzi.
          Ocalałą z pogromu ludność wypędzono ul. Wolską do kościoła św. Wojciecha, gdzie utworzono punkt zborny. Po wstępnej selekcji, w wyniku której część ludzi rozstrzelano, resztę pędzono do utworzonego specjalnie w tym celu obozu przejściowego Durchganslager 121 w Pruszkowie. Stamtąd, po selekcji, kierowano warszawiaków do obozów koncentracyjnych, na roboty do Niemiec lub rozpraszano na terenie Generalnej Guberni, będącym jeszcze w rękach Niemców. Podobnie działo się w innych dzielnicach zajmowanych kolejno przez Niemców: Ochocie, Starym Mieście, Powiślu, Czerniakowie, Mokotowie i Żoliborzu. Tysiące mieszkańców Południowego Śródmieścia zamordowano i spalono w ruinach przedwojennego GISZ-u (Główny Inspektorat Sił Zbrojnych) i przyległego ogródka jordanowskiego, mieszczących się w Alejach Ujazdowskich przy ul. Bagatela.

          W walczących dzielnicach dziennie ginęło od kilku do kilkunastu setek ludzi, głównie ludności cywilnej. Straty te byłyby o wiele mniejsze, gdyby ograniczone były naloty prowadzone przez niemiecki Stukasy. Powstańcy nie posiadali niestety broni przeciwlotniczej. Gdyby do akcji weszły sowieckie myśliwce, sytuacja z pewnością uległaby radykalnej zmianie. Było to możliwe. Rosjanie posiadali przewagę lotniczą nad Niemcami, a ich lotniska polowe znajdowały się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Mogli również zbombardować lotniska niemieckie, z których startowały Stukasy.




Ofiary bombardowania (APW)


          Niestety Stalin nie był zainteresowany pomocą powstańczej Warszawie, mimo że na kilka dni przed wybuchem powstania radiostacja Radio Moskwa nadała w języku polskim wezwanie do ludności Warszawy wzywające do walki z Niemcami. Powodzenie powstania było sprzeczne z dalszymi planami Stalina w stosunku do Polski, które uzgodnił w tajnych negocjacjach z rządami Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Rządy tych państw, w imię własnych interesów, w zamian za rosyjskie "mięso armatnie", oddały Polskę w strefę wpływów imperium sowieckiego.
          Wojska sowieckie jeszcze w lipcu zbliżyły się do linii Wisły, ale po przegranej bitwie pancernej zminimalizowały swoją aktywność. Dopiero 14 września 1944 r. oddziały Armii Czerwonej i 1 Armii Wojska Polskiego po kilkudniowych walkach zajęły prawobrzeżną część Warszawy - Pragę i Grochów. Na tym się jednak zakończyła ich działalność. Rosjanie bezczynnie przyglądali się zza Wisły jak walczy i krwawi lewobrzeżna Warszawa.
          Sytuacji nie zmieniła przeprowadzona w dniach 16-19 września próba desantu przeprowadzona przez niewielkie pododdziały 1 Armii Wojska Polskiego dowodzonej przez gen. Zygmunta Berlinga. Desant prowadzony bez wsparcia lotniczego i broni ciężkiej zakończył się masakrą polskich piechurów, którzy zostali wystrzelani przez Niemców na Czerniakowie, Powiślu i Żoliborzu.

          Warunki panujące w oblężonych dzielnicach Warszawy uniemożliwiały pochówek poległych i zmarłych z ran warszawiaków na cmentarzach miejskich. Grzebano więc zmarłych we wszelkich dostępnych miejscach. Prowizoryczne cmentarze powstawały na chodnikach, trawnikach, placach i skwerach, podwórkach i dziedzińcach polowych szpitali.



Prowizoryczne cmentarze (fot. F. Dobrzyński, H. Śmigacz)


          Ulice miasta zaczął pokrywać las krzyży. Początkowo zabitych chowano w trumnach, z ceremoniałem religijnym i wojskowym. Później trumien zabrakło. Zwłoki zakopywano w płytko wykopanych grobach, w miarę możliwości ustawiając na grobach krzyże. Przy zwłokach starano się zostawić informacje pozwalające na identyfikację ciał. Były to napisy na krzyżach, karteczki wkładane do kieszeni ubrania lub munduru lub do butelki kładzionej w grobie obok ciała.




Pogrzeb poległego powstańca (APW)


          Żołnierze armii regularnej są zawsze wyposażeni w identyfikatory osobiste, tzw. nieśmiertelniki. Powstańcy, z przyczyn oczywistych, nie byli w nie wyposażeni. Jedynym dokumentem identyfikacyjnym była legitymacja Akowska, Ausweis, Kenkarta, legitymacja szkolna itp.
          W momencie wybuchu powstania wielu żołnierzy nie dotarło do punktów koncentracyjnych, gdzie zbierały się ich macierzyste oddziały. Przyłączali się w tej sytuacji do najbliższego oddziału powstańczego i tam podejmowali walkę. Z reguły żołnierze powstania nie znali swoich prawdziwych imion i nazwisk, jedynie konspiracyjne pseudonimy. Gdy ginęli w walce, często koledzy nie mieli możliwości pozostawienia przy zwłokach informacji o tym, jak się właściwie nazywali. Zostawał tylko pseudonim.
          Podobnie było również czasami z ludnością cywilną. Nieraz ofiara bombardowania lub ostrzału artyleryjskiego znalazła się daleko od swojego miejsca zamieszkania. Jeśli nie miała ze sobą dokumentów, a to czasami się zdarzało, była chowana jako bezimienna - N.N.
          Wycofujące się pod naporem nieprzyjaciela oddziały powstańcze zostawiały czasami na przedpolu swoich poległych, nie będąc w stanie ściągnąć ich z pola walki i pogrzebać. Wiele osób zostało zasypanych pod gruzami zawalony domów.

          Po kapitulacji powstania 2 października 1944 r. oddziały powstańcze wyszły do niewoli. Pozostałą przy życiu ludność cywilną Niemcy wygnali do obozu w Pruszkowie. Łącznie przez Dulag 121 w Pruszkowie przeszło ok. 650 tys. warszawiaków. Stolica zmieniła się w milczący cmentarz.




Wypędzeni mieszkańcy Warszawy


          Przez następne 3 miesiące Niemcy systematycznie rabowali i niszczyli ocalałe jeszcze z walk domy. Saperzy wysadzali w powietrze całe kwartały budynków, rabując uprzednio wszystko, co przedstawiało jakąś wartość. W tym okresie Warszawa została najbardziej okaleczona, bardziej niż w czasie walk w 1939 r. i przez 63 dni powstania.
          Gdy 17 stycznia 1945 r. oddziały Armii Czerwonej i podporządkowane im oddziały I Armii Wojska Polskiego wkroczyły do opuszczonej przez Niemców lewobrzeżnej Warszawy, powitał ich olbrzymi, pokryty śniegiem cmentarz i milczące, cuchnące spalenizną ruiny.



Warszawa, luty 1945; po lewej Rynek Starego Miasta, po prawej ul. Mostowa (fot. L. Sempoliński)


          Spod śniegu sterczał las krzyży na prowizorycznych grobach. Na ulicach i w gruzach leżały nie pogrzebane zwłoki, a w wielu miejscach wiatr rozwiewał ludzkie prochy zgromadzone na wysokich, makabrycznych stosach.




Plac Krasińskich, maj 1945 (fot. L. Sempoliński)


          W październiku 1944 r. w Londynie poeta Antoni Słonimski napisał przejmujący wiersz poświęcony losowi powstańczej Warszawy.

Mogiła Nieznanego Mieszkańca Warszawy
Antyczni, nadzy i ogromni,
Zastygli w krzyk kamiennych warg,
Których na łukach tryumfalnych ark
Ustawią kiedyś w rząd potomni,
Bohaterowie wielkich dni,
Na tle chorągwi i barykad,
Antyczni, nadzy i ogromni,
O których co dzień komunikat
Podawał światu rapsod nowy,
O was historia nie zapomni
I narodowy rzuci pieśniarz
Ziarno męczeńskiej waszej krwi
I posiew cierpień
I uniesień
Na nowy Sierpień,
Nowy Wrzesień,
Na nowych dni sześćdziesiąt trzy.

O was historia nie zapomni,
Lecz któż na grobach będzie siadał
Tych, którzy trwożni i bezdomni
Padali mrowiem niezliczonym,
Któż się o milion ten upomni?
I jaki pieśniarz będzie składał
Słowa gorące i szalone
O tych, co w cieniu waszej glorii,
Bez narkotyku wielkich czynów
Konali w męce dla wawrzynów,
Co wasze skronie ozdobiły,
Rzucając pomiot ciał swych zgniłych
W dymiący, krwawy gnój historii?

Dla was pieśń moja i łzy moje,
Zwyczajni, prości, nieogromni.
Kiedy na zgliszcza wróci życie,
Na narodowy święty grób,
Gdy kości będą zbierać z szańca,
Aby z nich dźwignąć pomnik sławy,
Niech na cmentarnej będzie płycie
Ten napis prosty, napis krwawy:
Tu leży Trup
Nieznanego Mieszkańca
Warszawy


          W wyzwolonym mieście od razu zaczęli pojawiać się ci, którym udało się przeżyć powstanie i uniknąć wywózki przez Niemców. Na razie docierali od wschodu przechodząc skutą lodem Wisłę, wszystkie mosty były bowiem wysadzone w powietrze przez wycofujących się Niemców. Mróz w styczniu był trzaskający. Lód był na tyle gruby, że przez Wisłę przejeżdżały ciężarówki. Potem saperzy zbudowali most pontonowy, co ułatwiło przeprawę.

          Wczesną wiosną najpoważniejszym problemem, z którym musiały zmierzyć się ówczesne władze administracyjne Warszawy było zapobieżenie epidemii, która mogła lada chwilę wybuchnąć z racji ogromnej ilości nie pogrzebanych zwłok. Zwłoki poległych i pomordowanych żołnierzy i mieszkańców Warszawy leżały na ulicach, na klatkach schodowych domów, w mieszkaniach i piwnicach, w gruzach i ruinach zburzonych domów.
          Cmentarze miejskie nie miały wystarczającej ilości miejsc dla przyjęcia takiej liczby zwłok. Powstał więc wręcz zbrodniczy pomysł spalenia większości zwłok. Był to projekt wysoce niemoralny, przypominający wręcz to, co Niemcy zrobili kilka miesięcy wcześniej. Poza aspektem moralnym uniemożliwiłoby to jakąkolwiek identyfikację zabitych.
          W tej dramatycznej sytuacji Jadwiga Boryta-Nowakowska, kierująca wówczas sekcją grobownictwa w Polskim Czerwonym Krzyżu, zaproponowała, aby zebrane zwłoki pochować przejściowo w zbiorowych mogiłach w kilku miejscach miasta, a potem, po ekshumacji, przenieść je do przygotowanych kwater na cmentarzach.
          Aby tego dokonać należało najpierw dokonać ustaleń, gdzie znajdują się groby powstałe w czasie walk powstańczych, a przede wszystkim, gdzie leżą nie pogrzebane zwłoki.

          Już w czasie powstania zaczęło działać w Warszawie Biuro Informacji PCK, które zbierało dane dotyczące poległych i rannych powstańców. Spisy te posłużyły później jako materiał źródłowy Archiwum Poszukiwań PCK, za pośrednictwem którego jeszcze przez wiele lat po wojnie rodziny poszukiwały informacji o swoich zaginionych bliskich. Nie we wszystkich dzielnicach udało się skompletować taką informację. Nie udało się np. przenieść dokumentów ze Starego Miasta, a na Woli z przyczyn oczywistych w ogóle takie nie powstały.
          Po wyzwoleniu Warszawy prace ewidencyjne zostały natychmiast wznowione. Cała lewobrzeżna Warszawa, łącznie z przedmieściami, została podzielona na sektory. W każdym sektorze działała dwuosobowa ekipa, która starała się dotrzeć do wszystkich budynków, zabudowań i ogrodów. Praca zaczęła się w końcu lutego 1945 r. i była kontynuowana w marcu. Dzielne siostry z PCK pracowały w bardzo trudnych warunkach. W Warszawie były w tym czasie bardzo silne mrozy, szalały śnieżyce. Poza tym duża część miasta była jeszcze nie rozminowana, co bezpośrednio zagrażało życiu patroli, złożonych głównie z kobiet.
          Zdając sobie sprawę z tego, jak ważne będzie dla każdej rodziny odnalezienie zwłok bliskich, którzy polegli w powstaniu, ekipy starały się zdobyć jak najwięcej informacji, ustalić czyje ciało znaleziono w ruinach, kto leży w konkretnym grobie. Z każdego rozeznania sporządzano szczegółowy raport gromadzony w archiwum PCK. Spisywano dane z krzyży stojących na grobach, szukano dokumentów, które zachowały się przy leżących zwłokach, wypytywano okoliczną ludność, która w międzyczasie wróciła do miasta.

          W ten sposób powstał unikatowy materiał o losach kilku tysięcy mieszkańców Warszawy - zarówno powstańców jak i cywilów. Dzięki danym z raportów można było ustalić, gdzie zginęła lub została pochowana konkretna osoba. W wielu przypadkach można było zweryfikować poprzednie, błędne wersje na temat losów wielu ludzi. Z oryginalnymi raportami można zapoznać się w książce Roberta Bieleckiego "Żołnierze Powstania Warszawskiego".




          Trzeba mieć świadomość, że mimo wysiłków ekip Czerwonego Krzyża, ustalono tożsamość jedynie niewielkiej liczby zwłok. Rozpoznawanie i grzebanie zwłok rozpoczęło się wiosną 1945 r., a więc kilka miesięcy po powstaniu. Upływ czasu, działania wojenne i wielokrotnie barbarzyństwo ludzi spowodowały, że nawet jeśli w momencie pogrzebu grób był opatrzony krzyżem z nazwiskiem i imieniem poległego, w momencie rejestracji lub ekshumacji tego krzyża już nie było.
          Zgodnie z ustaleniami, po zakończeniu akcji rejestracyjnej, wczesną wiosną rozpoczęto składanie zwłok do przejściowych masowych grobów. Na miejsce tymczasowego pochówku wybrano m.in. Ogród Krasińskich, plac Starynkiewicza, plac Wilsona, Park Dreszera, ogród Instytutu Głuchoniemych na placu Trzech Krzyży, ul. Czerniakowską róg Okrąg.




Pismo o utworzeniu przejściowego cmentarza na terenie Klubu Sportowego "Iskra" na Woli (APW)


          Wiele zwłok zostało w czasie Powstania pochowanych z dokumentami umieszczonymi w butelce. Przy ekshumacji nie zawsze można było tę butelkę odnaleźć, a przy grobach masowych, nie zawsze było wiadomo, których zwłok dotyczyła konkretna butelka. Przy przenoszeniu zwłok często odpadały znaczki identyfikacyjne. Dlatego w rezultacie niewielka liczba poległych i zamordowanych mogła być pochowana pod własnym nazwiskiem.

          Już w lipcu 1945 r. powstała idea stworzenia Cmentarza Poległych w Powstaniu 1944 r. Wyborem miejsca na nowy cmentarz zajęło się Biuro Odbudowy Stolicy. We wrześniu 1945 r. BOS zwrócił się do Starostwa Grodzkiego Warszawa-Zachód z uzasadnieniem wyboru terenów pod przyszły cmentarz. Wybrany został 8 ha teren na Woli koło katolickiego cmentarza wolskiego. W uzasadnieniu napisano, że miejsce to sąsiaduje z redutą Sowińskiego, pamiątką historyczną z powstania listopadowego oraz miejscami martyrologii z powstania sierpniowego.




Pismo z 14 listopada 1945 r. omawiające szczegóły planowanego cmentarza wojennego na Woli (APW)

          Płk Jan Mazurkiewicz "Radosław", dowódca powstańczego Zgrupowania "Radosław", który organizował równolegle kwatery powstańcze na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach zwrócił się do architektów prof. Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny z prośbą o stworzenie projektu cmentarza.
          Koncepcja znakomitej pary architektów zakładała przekształcenie terenu między wolskim cmentarzem katolickim a ul. Redutową w malowniczy cmentarz-park. Szeroka główna aleja miała być poprowadzona równolegle do południowego muru Cmentarza Wolskiego do ul. Redutowej.
          W połowie alei miał zostać utworzony kurhan z prochami zamordowanych i spalonych warszawiaków, na którym miała stanąć kaplica -mauzoleum (w formie sarkofagu z baldachimem opartym na czterech kolumnach), pełniąca równocześnie funkcję ołtarza polowego. Prostokątne kwatery, zawierające groby pojedyncze i zbiorowe miały być oddzielone szpalerami drzew. Nagrobki miały mieć formę jednakowych krzyży, analogicznych do wystawionych na cmentarzu w Palmirach (również projektu Gutta i Scholtzówny). Nekropolia miała być ogrodzona w dyskretny i estetyczny sposób poprzez parkan obsadzony pnączami lub z przylegającym doń żywopłotem. Dodatkowego waloru miało dodawać oczko wodne znajdujące się na terenie cmentarza.




Projekt cmentarza wojennego na Woli opracowany przez Romualda Gutta i Alinę Schlotzówną (APW)

          Uroczyste poświęcenie i otwarcie nekropolii, która została nazwana najpierw Cmentarzem Poległych w Powstaniu, a od połowy lat 50-tych Cmentarzem Powstańców Warszawskich odbyło się 29 listopada 1945 r. o godz. 11.00. Już w listopadzie rozpoczęły się pochówki zwłok zbieranych z terenu całej Warszawy. Najpierw chowano tych, którzy leżeli na wierzchu, w gruzach i mieszkaniach w różnych miejscach Warszawy.




Informacja o otwarciu cmentarza powstańców warszawskich na Woli (APW)

          Równolegle cały czas trwały ustalenia co do charakteru i rozmiarów nowo otwartego cmentarza, który miał być uznany za cmentarz wojenny. Głównym akcentem cmentarza miała być monumentalna aleja z szeregiem pomników, zakończona placem dla uroczystości i nabożeństw. Cmentarz miał obejmować obszar 13 ha.




Pismo z 4 grudnia 1945 r. w sprawie szczegółów nowo otwartego cmentarza wojennego na Woli (APW)

          Do Warszawy wracali z popowstaniowej tułaczki i obozów jenieckich żołnierze Armii Krajowej. Członkowie Kedywu oraz nowo powstałej organizacji "Nie" włączyli się w trybie konspiracyjnym do akcji poszukiwania i identyfikacji zwłok żołnierzy poległych w Powstaniu, ich zabezpieczenia w ramach prac prowadzonych przez Polski Czerwony Krzyż, lub pochowania na cmentarzach, jeśli to było możliwe. Prace koordynował płk Jan Mazurkiewicz "Radosław".
          Żołnierze Kedywu z batalionów "Zośka", "Miotła" i "Parasol" uczestniczyli aktywnie w akcji poszukiwania i identyfikacji zwłok poległych żołnierzy AK, zanim trafią do zbiorowych mogił przygotowanych na terenie Starego Miasta, w Ogrodzie Krasińskich i na Czerniakowie, nad brzegiem Wisły. Ekipą PCK współpracującą z żołnierzami "Miotły" kierowała Anna Pia-Mycielska (także żołnierz AK), sygnująca swoje protokoły literami "AM" z datą początkową od 24 marca 1945 roku.
          Mimo braku ludzi, środków transportu i trudności administracyjnych w okresie wiosny i lata 1945 r. udało się pochować pewną liczbę żołnierzy-powstańców na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w miejscach uzgodnionych z księdzem M. Żemralskim, proboszczem parafii św. Józefata. Szczególnie uroczysty pogrzeb miał miejsce w drugiej połowie lutego 1945 roku, kiedy koledzy chowali na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odnalezione ciało harcmistrza kapitana, Andrzeja Romockiego ps. "Morro", dowódcy kompanii "Rudy" w batalionie "Zośka".
          Na przełomie 1945/1946, mimo poważnych problemów ze strony ówczesnych władz udało się środowiskom powstańczym doprowadzić do powstania na Powązkach Wojskowych 11 kwater powstańczych, gdzie sukcesywnie chowano odnalezionych i zidentyfikowanych żołnierzy poszczególnych zgrupowań i batalionów.

          Po otwarciu w listopadzie 1945 r. cmentarza na Woli władze tam kierowały wszystkich poległych w powstaniu, zarówno ludność cywilną, której ofiar było najwięcej, jak i żołnierzy AK. W szybkim czasie zabrakło miejsc w wytyczonych pierwotnie kwaterach. Już w lutym 1946 r. Miejski Zakład Pogrzebowy zwrócił się do Biura Odbudowy Stolicy o pilne wytyczenie następnych kwater grożąc wstrzymaniem kolejnych ekshumacji.




Pismo z 1 lutego 1946 r. o braku miejsc do pochówku na cmentarzu przy ul. Wolskiej (APW)

          Wobec wzrastającej niechęci rządu lubelskiego i jego warszawskich władz lokalnych wobec Armii Krajowej, jej poległych żołnierzy najchętniej chowano na wolskim Cmentarzu Powstańców Warszawy jako bezimiennych cywili. Rola Powstania Warszawskiego 1944 zaczęła być w sposób systematyczny umniejszana, a liczebność jego uczestników za wszelką cenę marginalizowana.
          Grobów na wolskim cmentarzu systematycznie przybywało. W lutym 1945 r. znaleziono duże ilości ludzkich prochów w piwnicach dawnego Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych w Alejach Ujazdowskich. W związku z tym podjęto decyzję o wybudowaniu na cmentarzu na Woli murowanego grobu piwnicy o objętości kilkunastu metrów sześciennych, gdzie zostaną złożone te prochy.




Pismo z 26 marca 1946 r. w sprawie zbudowania grobu na prochy ludzkie (APW)

          Największy i najbardziej wstrząsający pogrzeb odbył się 6 sierpnia 1946 r. Przez miasto ruszył kondukt pogrzebowy wiozący prochy i szczątki ludzi pomordowanych i spalonych przez Niemców w Powstaniu na Woli, w okolicach Pawiaka, siedzibie gestapo w alei Szucha i ruinach przedwojennego Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych w Alejach Ujazdowskich.




Informacja o Mszy św. za spokój dusz polskich męczenników zamordowanych i spalonych przez Niemców w okresie Powstania Warszawskiego (APW)




Informacja prasowa z lipca 1946 r. o przygotowaniach do pogrzebu kilku ton ludzkich prochów (APW)




Dokumenty zawierające zestawienie ludzkich prochów



          Na wojskowych odkrytych samochodach ciężarowych wieziono 117 wielkich trumien-urn, przy których trzymały straż siostry z Polskiego Czerwonego Krzyża. Samochody przejeżdżały wolno wzdłuż szpaleru stojących na chodnikach mieszkańców Warszawy, którzy oddawali hołd męczennikom. Wśród pomordowanych byli również wzięci do niemieckiej niewoli powstańcy.
          Kondukt dotarł na Cmentarz Powstańców Warszawy, gdzie 12 ton ludzkich prochów złożono w ogromnej mogile o wymiarach 4x6 m. Mogiła przez pewien czas nie była zamknięta. Przez kilka miesięcy zwożono tu bowiem jeszcze ludzkie prochy z innych warszawskich dzielnic, z Czerniakowa, z Żoliborza. W sumie pod kurhanem spoczywa łącznie około 20 ton ludzkich prochów.




Sprawozdanie prasowe z pogrzebu (APW)


          Według informacji z końca sierpnia 1946 na Cmentarzu Powstańców Warszawskich na Woli pochowano około 10.000 ekshumowanych zwłok, nie licząc prochów złożonych w specjalnej krypcie. Planowano ogrodzenie cmentarza kamiennym murem.




Informacja prasowa z 23 sierpnia 1946 r. na temat cmentarza poległych w powstaniu (APW)


          Wiosną 1947 r. rozpoczął się drugi etap prac ekshumacyjnych. Otwarto zbiorowe mogiły, do których w 1945 r. przeniesiono tymczasowo ciała poległych w różnych dzielnicach Warszawy. Powstały pod koniec 1945 r. Związek Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację przejął kwalifikowanie poległych w powstaniu żołnierzy z różnych oddziałów walczących w 1944 r. w Warszawie.

          Już przy przenoszeniu ciał do prowizorycznych mogił zbiorowych w 1945 r. popełniono szereg nieprawidłowości. Pozostawiane w prowizorycznych trumnach butelki z nazwiskami były często porzucane i ciała z cmentarzyków przenoszono do wspólnych bezimiennych grobów. Przy re-ekshumacji w 1947 r. proces ten się pogłębił. Wyrzucano również często dokumenty znalezione przy ciałach. Coraz większa ilość ciał była traktowana jako bezimienne.




Informacja ze stycznia 1947 r. o ekshumacji zwłok ze szpitala św. Stanisława na Woli (APW)


          Nie był to proces przypadkowy. Ówczesnym władzom nie zależało na eksponowaniu pamięci o Powstaniu Warszawskim, a w szczególności o masowym w nim udziale żołnierzy Armii Krajowej. I tak zarząd Cmentarza Wojskowego na Powązkach sprzeciwiał się dalszemu grzebaniu tam akowców, kierując ich ciała na cmentarz na Woli. Tam często zwłoki leżały długo nie zabezpieczone, bez trumien. W kaplicy przy cmentarzu na Powązkach składowano ciała nie pochowane od jesieni 1946 r.
          18 kwietnia 1947 r. Związek wstrzymał dalszą ekshumację akowców z Ogrodu Krasińskich, nie wyrażając zgody na dalsze ich pochówki na Cmentarzu Wojskowym. Pogrzeby miały odbywać się wyłącznie do zbiorowych mogił na cmentarzu na Woli.




Informacja o ekshumacji w Ogrodzie Krasińskich w kwietniu 1947 r.


          W Ogrodzie Krasińskich, gdzie w zbiorowej mogile znajdowały się również szczątki żołnierzy Armii Ludowej, walczących na Starym Mieście, zdarzały się nawet skandaliczne przypadki wykradania zwłok lub ich zamieniania. W ten sposób powiększano w sztuczny sposób kwaterę Armii Ludowej na Cmentarzu Wojskowym, choć było wiadomo, że ta formacja, jako nieliczna, nie odegrała w powstaniu znaczącej roli.
          Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli powoli się zapełniał. Zwożono tu ciała od 1945 r. aż do początku lat 50-tych. Składano je do wspólnych, anonimowych grobów nawet, gdy można było ustalić ich tożsamość. Nazwiska wpisywano tylko do ksiąg cmentarnych. A poległych żołnierzy Armii Krajowej starano się w ogóle nie wpisywać do ksiąg, zaliczając ich albo do "NN" lub zapisując jako osoby cywilne.

          Już od początku swego istnienia Cmentarz Powstańców Warszawy nie cieszył się nadmierną troską władz. W artykule z kwietnia 1947 r. dziennikarz mówi o trudnościach z dojazdem, o błotnistej mazi pokrywającej cały teren cmentarza utrudniającej dotarcie do mogił, o nie pogrzebanych szczątkach ludzkich leżących tygodniami w oczekiwaniu na pochówek. Cmentarz nie doczekał się również nawet prowizorycznego parkanu.




Artykuł prasowy z kwietnia 1947 r. o stanie Cmentarza Powstańców Warszawy (APW)


          Na cmentarzu leży około 8-10 tys. żołnierzy powstania. Reszta to ludność cywilna. Według ksiąg cmentarnych na Cmentarzu Powstańców Warszawy spoczywa 104 tysiące 105 osób, poległych głównie podczas Powstania Warszawskiego. Aż 80% z nich to cywile. To około 70% poległych i zamordowanych w czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. Jest to największy cmentarz wojenny w Polsce, jeden z największych w Europie. Tak dokładna liczba poległych wynika prawdopodobnie stąd, że do szacunkowej liczby prochów złożonych pod kurhanem dodano dokładną ilość złożonych ciał w zbiorowych mogiłach. Dotychczas poznano jedynie około 3.300 nazwisk. Reszta to ofiary bezimienne.

          Cmentarze wojenne kojarzą się z długimi szeregami jednakowych mogił, na których stoją proste żołnierskie krzyże. Na każdym z nich jest tabliczka z imieniem i nazwiskiem poległego, wiekiem i stopniem wojskowym, nazwą oddziału, w którym walczył. Na grobie nieznanego żołnierza jest symbol N.N. i nr PCK. Tak wyglądają groby żołnierzy z 1920 r. i 1939 r. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, groby pomordowanych w Palmirach, żołnierskie groby pod Monte Cassino, pod Verdun czy na Narodowym Cmentarzu w Arlington w USA.
          Cmentarz na Woli wygląda zupełnie inaczej. Polskie władze komunistyczne nigdy nie chciały eksponować Powstania Warszawskiego 1944. Taką sama politykę stosowały od początku do Cmentarza Powstańców Warszawy. Nawet jego nazwę w pewnym momencie zmieniono na Cmentarz Miejski nr II na Woli.

          Związek Uczestników Walki Zbrojnej o Niepodległość i Demokrację przekształcił się w 1949 r. w Związek Bojowników o Wolność i Demokrację - ZBOWiD. Cmentarz Powstańców Warszawy, pierwotnie administrowany przez Wolski Wydział Komunalny, został w latach 50-tych przekazany faktycznie pod kontrolę ZBOWiD-owi.
          Ten zaczął skrupulatnie realizować założenia polityczne władz komunistycznych. Rodzinom nie było wolno bez zgody ZBOWiD umieszczać na grobach krzyży, nagrobków i jakichkolwiek napisów. Uzasadniano to mającymi nastąpić wkrótce pracami porządkowymi. Służba cmentarna była zobowiązana do usuwania wszystkich samowolnie zbudowanych pomników. Dążono do maksymalnej anonimowości grzebanych tam ciał. W tym samym okresie rozpoczął się okres prześladowań w stosunku do żołnierzy AK, którym udało się przeżyć powstanie. Cmentarz systematycznie popadał w ruinę. Groby zarastały trawą, próchniały drewniane krzyże. Najtrudniejszy okres dla cmentarza to były lata 1947-1953. Cmentarz został całkowicie zaniedbany.
          Pierwotnie pod cmentarz przydzielono obszar 8 ha (w niektórych publikacjach mówi się nawet o 13 ha). Ciągnął się od zachodniego muru cmentarza wolskiego w stronę ulicy Sowińskiego aż do Redutowej. To pozwalało na realizację wizji dostojnego cmentarza wojennego wg projektu Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny, podobnego w kształcie do cmentarza w Palmirach. Decyzją ZBOWiD-u powierzchnię cmentarza zredukowano od wschodu do 1,5 ha. Na pozostałej części utworzono skwer, nazwany z czasem Parkiem Powstańców Warszawy. Diametralnie zmieniło to wygląd nekropolii, znakomicie ją marginalizując.

          Przez kilkanaście lat, do końca lat 50-tych Cmentarz Powstańców Warszawy znajdował się w stanie skrajnego zaniedbania. Z projektu Gutta i Scholtzówny zrealizowano tylko Aleję Główną, kilka ścieżek między kwaterami, a dawną gliniankę zamieniono na staw. Nieliczne nagrobki miały charakter nietrwały. Pododnie wyglądały groby powstańcze na Cmentarzu Wojskowym. Był to bardzo ciężki czas dla wszystkich, którzy przeżyli powstanie i dla rodzin tych, którzy polegli. Nie można było uhonorować pamięci tych ludzi tak jak należało.




Dwa spróchniałe krzyże wspierają się jak ranni żołnierze


          Na początku lat 60-tych dokonano "rewitalizacji" cmentarza. Zaniechano ostatecznie realizacji projektu Guta i Scholtzówny. Jako przyczynę podano brak funduszy. Wprowadzono w życie projekt artysty Tadeusza Wyrzykowskiego.
          Dotychczasowe mogiły zostały zlikwidowane. Usunięto resztki zbutwiałych krzyży, a teren po prostu ... zaorano, niszcząc istniejące, prowizoryczne nagrobki.
          Na powierzchni 1,5 ha wyznaczono 177 prostokątnych i płaskich zbiorowych mogił, obsianych trawą i ogrodzonych kilkucentymetrowej wysokości kamiennymi krawężnikami.
          Na każdej mogile zostały ustawione pionowo niskie prostokątne tablice z piaskowca z wyrytym komunistycznym Krzyżem Grunwaldu, wysokim odznaczeniem wojskowym z okresu Polski Ludowej, którym próbowano zastąpić Order Virtuti Militari. Pod Krzyżem Grunwaldu umieszczono napis: "Polegli w walce o wolność w Powstaniu Warszawskim 1944 r."
          Takie połączenie mogło świadczyć o próbie zawłaszczenia przez ówczesne władze komunistyczne idei powstania. Na tablicach wykuto nieliczne nazwiska żołnierzy AK, ludności cywilnej, świadomie przemieszane ze sobą. Oprócz tego na każdej tablicy była wykuta informacja o pochowanych kilkudziesięciu a nawet kilkuset bezimiennych ofiarach.








          Dokonano również pewnego "rozmycia" powstańczego charakteru cmentarza. Obok powstańców pochowano żołnierzy WP z kampanii wrześniowej 1939 r., ofiary lat okupacji lat 1939-1945, Żydów rozstrzeliwanych przez Niemców na stadionie "Skry" przy ul. Okopowej w latach 1940-1943, żołnierzy LWP i żołnierzy sowieckich poległych w 1945 r., partyzantów, a nawet kilku funkcjonariuszy milicji "utrwalających władzę ludową".














          Ta operacja pozwoliła na umieszczenie na tablicach informacyjnych napisów: "Na cmentarzu pochowane są szczątki i prochy bohaterskiego ludu Warszawy, zorganizowanych członków ruchu oporu i żołnierzy walczących o wyzwolenie stolicy z niewoli hitlerowskiej w latach 1939-1945". Nie było ani słowa o Powstaniu, ani słowa o Armii Krajowej. Była to świadoma akcja zamazywania pamięci.

          Nad niewielkim cmentarzem górował tylko jeden krzyż z metalowych rur, ze skromną kamienną płytą, umieszczony na kurhanie zawierającym 20 ton ludzkich prochów. Na płycie umieszczono prowizoryczną tabliczkę z napisem: "Tu spoczywają prochy tysięcy ofiar faszyzmu hitlerowskiego zamordowanych i spalonych w Warszawie 1944 r".




          Pozostałe 6,5 ha terenu zamieniono na anonimowy park nazwany z czasem Parkiem Powstańców Warszawy, obsadzony młodymi dębami.




          Miejsce stało się sterylne i nijakie. Na umieszczenie na płycie dodatkowego nazwiska trzeba było mieć specjalną zgodę ZBOWiD-u, a organizacja ta była bardzo oszczędna w wydawaniu zezwoleń. Przez lata na grobach nie wolno było umieścić tabliczki z nazwiskiem, ani posadzić kwiatka. Wywieszono natomiast tablice porządkowe, na których m.in. napisano: "Zabrania się dokonywania napisów na płytach, postumentach i zmian w urządzonej zieleni cmentarza". Przestrzegania tego przepisu strzegli milicjanci z posterunku ulokowanego w jedynym ocalałym budynku przy wejściu na cmentarz wolski. Co pewien czas pojawiali się też na cmentarzu funkcjonariusze w cywilu. Największa powstańcza nekropolia Warszawy stała się miejscem zapomnianym.

          W 1973 r. z cmentarza zniknął ostatni, "nielegalny", krzyż, ustawiony na kurhanie z prochami spalonych warszawiaków. Na tym miejscu wybudowano z inicjatywy wolskiej Rady Narodowej potężny pomnik autorstwa znanego rzeźbiarza Gustawa Zemły. Monument przedstawiał umierającego antycznego wojownika, trzymającego w prawej ręce tarczę. Po obu stronach pomnika z kamiennych bloków zbudowane były barykady. Na jednej z nich umieszczono napis: "Polegli-Niepokonani 1939-1945." Autorem nazwy pomnika był poeta Stanisław Dobrowolski. Monument spotkał się raczej z dobrym przyjęciem zarówno mieszkańców Woli, jak i ówczesnej prasy.




          Niewielka tablica informacyjna była zamontowana w zbocze kurhanu od strony zachodniej, a więc z tyłu pomnika. Była więc trudno widoczna. Umieszczono na niej napis: "Tu spoczywają prochy ponad 50 tysięcy Polaków poległych w latach 1939-1945 w walce o wolność Ojczyzny z hitlerowskim najeźdźcą".
          Otoczenie pomnika jest wyłożone oryginalną płaską kostką brukową z warszawskich ulic. Pod monumentem, w kurhanie jest złożone 20 ton ludzkich prochów. Brak jakichkolwiek symboli sakralnych i ogrodzenia powoduje, że nieliczni warszawiacy, którzy przyszli tu na spacer, traktują to miejsce po prostu jako pomnik. Bez oporów wchodzą w jego bezpośrednie otoczenie z psami, a dzieci z wycieczek szkolnych, które się tu czasami zjawiają zjeżdżają z dostępnych płaszczyzn pomnika.




          Większość nie ma świadomości, że jest to porażająca mogiła 50 tysięcy zamordowanych i spalonych warszawiaków. Tabliczka informacyjna, niewielka i umieszczona z tyłu pomnika nie wyprowadza ich z błędu.
          Sytuacja nie zmienia się od lat. Nawet gdy na Cmentarzu Powstańców Warszawy zaczęły odbywać się uroczystości rocznicowe, prasa i telewizja informowała, że odbywają się one przy pomniku, a nie nad gigantycznym grobem.

          Patrząc od strony ulicy Wolskiej widać płyty z piaskowca ustawione w rzędach, odgrodzone od siebie niskim żywopłotem. Brak jakiegokolwiek ogrodzenia i symboli powoduje, że teren nie za bardzo przypomina cmentarz. A jeżeli już, to jakiś niewielki wiejski cmentarz. Dodatkowe wrażenie robią umieszczone na płytach Krzyże Grunwaldu, które sugerują, że są tu pochowani wyłącznie komuniści.
          Przy wejściu na cmentarz od strony ul. Sowińskiego ustawiono tablicę o treści: "Cmentarz Powstańców Warszawy jest miejscem upamiętnienia walki i męczeństwa narodu polskiego. Na cmentarzu pochowane są szczątki i prochy bohaterskiego ludu Warszawy, zorganizowanych członków ruchu oporu i żołnierzy walczących o wyzwolenie stolicy z niewoli hitlerowskiej w latach 1939-1945". Nie wspomniano ani słowem o Powstaniu Warszawskim i Armii Krajowej.

          Gdy się wejdzie między zbiorowe mogiły sytuacja się zmienia. Z lektury napisów wykutych na płytach wynika, że obok żołnierzy powstańców leżą tu kobiety i mężczyźni, starcy i dzieci. Nazwisk na płytach jest niewiele, a oprócz nich jest informacja o tysiącach, tysiącach bezimiennych.
          W kwaterze 120 blisko południowego muru cmentarza wolskiego można przeczytać napis: Wiesław, Ludmiła, Lech Lurie. 33 letnia Wanda Lurie, warszawska Niobe, będąca w 9 miesiącu ciąży została 5 sierpnia 1944 r. rozstrzelana z trójką swoich dzieci w czasie rzezi Woli. Cudem udało się jej przeżyć. Dwukrotnie ranna, przeleżała kilka dni pod zwałem trupów. Potem udało się jej wydostać i dotrzeć do kościoła św. Wojciecha na ul. Wolskiej 74/76. 20 sierpnia 1944 urodziła syna, któremu nadała imię Mścisław. Jej trójka dzieci miała mniej szczęścia. W chwili śmierci miały 11, 7 i 3 lata.




          Takich świadectw jest na Cmentarzu Powstańców Warszawy więcej. Na niewielkiej powierzchni jest stłoczone ponad 104 tysiące poległych w Powstaniu Warszawskim. Największą polską nekropolię wojenną powinno się jak najszybciej wydobyć z zapomnienia.




          Nie wszyscy z tych, którzy przeżyli godzili się z polityką PRL-owskich władz politycznych i ZBOWiD-u. Należała do nich Wanda Traczyk-Stawska ps. "Pączek", łączniczka-strzelec oddziału osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych, będącego oddziałem dyspozycyjnym gen. "Montera". Oddział, w którym walczyła, był bardzo dobrze uzbrojony. Kierowano go często do wsparcia walczących oddziałów powstańczych Śródmieścia Północnego. Okoliczności, w których walczył oddział spowodowały, że jej polegli koledzy spoczęli na wielu tymczasowych cmentarzach Śródmieścia Północnego, między Marszałkowską, Królewską, Nowym Światem i Alejami Jerozolimskimi. Po kapitulacji powstania Wanda Traczyk-Stawska wyszła ze swoim oddziałem do niewoli. W 1947 r. wróciła do kraju.




Wanda Traczyk-Stawska po powrocie do kraju

          W 1947 r. w kościele św. Krzyża na Nowym Świecie odbyła się msza za poległych członków oddziału, w której uczestniczyli ci, którzy ocaleli. Po mszy ostatni dowódca, por. Stefan Berent ps. "Steb" wydał plut. Wandzie Traczyk-Stawskiej ps. "Pączek" i jej koledze plut. pchor. Andrzejowi Koryckiemu ps. "Sokół" rozkaz, zgodnie z którym mieli odnaleźć miejsca pochówku wszystkich poległych kolegów i zapewnić im godny spoczynek i pamięć.
          Wanda Traczyk-Stawska miała również do wypełnienia prywatną misję. Jej starszy brat Tadeusz również poległ w Powstaniu. Ojciec, były legionista 1920 r. i żołnierz konspiracji chciał, aby jego syn miał żołnierską mogiłę, miejsce gdzie można było położyć kwiaty i zapalić lampkę. Zadanie to powierzył córce.

          W ówczesnej Radzie Narodowej były przechowywane księgi cmentarne. Zawierały one wiele danych, których nie ujawniano osobom poszukującym informacji o miejscu pochowania ich bliskich. Wiele informacji jest również w dokumentach Polskiego Czerwonego Krzyża.
          Wanda Traczyk-Stawska rozpoczęła walkę o pamięć. Do ojca przyszedł list z PCK z zawiadomieniem, że jego syn został rozstrzelany jako cywil, zarejestrowany pod określonym numerem PCK. Przesłano również ojcu zakrwawione dokumenty syna. Wanda wiedziała, że jej brat był żołnierzem, że walczył w zgrupowaniu "Kryska" na Powiślu. Zaczęła jego poszukiwania poprzez środowisko "Kryska". Tam udało się jej ustalić, gdzie konkretnie walczył oraz, gdzie poległ. Figurował w wykazie poległych "Kryski" pod konkretnym numerem.
          Mimo tych ustaleń, nie udawało się jej posunąć dalej w poszukiwaniach. Rada Narodowa odsyłała ją do Polskiego Czerwonego Krzyża, ci z powrotem. W 1986 r. zdesperowana zadzwoniła podstępem do burmistrza i stwierdziła, że ma informację, że Tadeusz Traczyk jest przeniesiony na Cmentarz Powstańców Warszawy i pochowany pod określonym numerem, co potwierdzono pisemnie. I okazało się, że brat, o którym mówiono cały czas, że jego miejsce jest nieznane, jest pochowany w kwaterze 34 rząd I.

          Zdesperowana Wanda Traczyk-Stawska napisał prośbę do wiceministra przestrzeni z prośbą o zajęcie się sprawą i spowodowanie, aby nazwisko brata znalazło się na tablicy w miejscu, gdzie przed wielu laty został pochowany. Wiceminister okazał się porządnym człowiekiem i zajął się sprawą. Do Wandy Traczyk-Stawskiej dotarło zawiadomienie, że jej brat był żołnierzem i że poległ 16 września 1944 r. na ul. Okrąg 2. Na Cmentarzu Powstańców Warszawy, gdzie został pochowany miało zostać wykute jego nazwisko.
          I wreszcie w 1987 r. na tablicy z piaskowca opatrzonej Krzyżem Grunwaldu pojawił się napis: "strz. Tadeusz Edward Traczyk "Waluś" 7.08.25 - 16.09.44 zgr. "Kryska"". Żeby wszystko nie było jednak do końca w porządku napis pojawił się na tablicy w kwaterze 36 rz. II, a brat Wandy jest pochowany w kwaterze 34 rz. I, jedna aleja obok. Aby doprowadzić do zamknięcia tej pozornie prostej sprawy pani Wanda Traczyk-Stawska spędziła 39 lat starań.




          Przez cały czas, przy współpracy grupki przyjaciół próbowała również wykonać rozkaz dowódcy dotyczący poległych kolegów z oddziału. Najpierw po kryjomu, a od 1989 r. jawnie zbierali nazwiska poległych żołnierzy i ludności cywilnej pochowanych jako bezimienni na Cmentarzu Powstańców Warszawy. W latach 80-tych nawiązała kontakt z grupą harcerzy ze 145 WDH w Międzylesiu. Pomagali jej w utrzymaniu w porządku cmentarza i zbierali nazwiska poległych i zamordowanych. W 1984 roku po śmierci "Sokoła" aktywną współpracę z Wandą Traczyk Stawską podjęła Krystyna Zbyszewska "Zbyszek", znajoma harcerka z obozu w Oberlangen i Szkoły Młodszych Ochotniczek w Nazarecie w Palestynie. W Powstaniu miała 14 lat, pełniła służbę w poczcie harcerskiej oraz w I Kompanii "Bradla". Na Cmentarzu Powstańców Warszawy jest pochowana siostra Krystyny, również żołnierz Armii Krajowej.
          W latach 90-tych powstał nieformalny komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli, który w 2004 roku przekształcił się w oficjalny Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Czas płynął. Umierali koleżanki i koledzy, a temat uruchomiony w 1947 r. nie został zamknięty. W 2012 r. zmarła pani Krystyna. W zasadzie udało się ustalić miejsce pochowania 14 członków jej oddziału, ale doprowadzenie do uwiecznienia tego na tablicy rozbijało się o mur niechęci i obojętności urzędników.

          W pewnym momencie Wanda Traczyk-Stawska uświadomiła sobie, że została praktycznie sama, a z przyczyn wiekowych nie będzie w stanie doprowadzić do końca powierzonego zadania. Przypomniała sobie, że w regulaminie jest zapis, że w takiej sytuacji należy zwrócić się do dowódcy z prośbą o pomoc w wykonaniu rozkazu. A jej dowódcą w tym momencie był zwierzchnik sił zbrojnych, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, innych już nie ma.
          W końcu 2012 r. napisała list do Kancelarii Prezydenta, prosząc o przedstawienie Panu Prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu sprawy Cmentarza Powstańców Warszawy. Po 3 miesiącach otrzymała telefoniczną wiadomość, że Kancelaria Prezydenta nie może tu pomóc. Zażądała wtedy odpowiedzi na piśmie, która nie nadeszła.
          Zrozpaczona, że wszystko to jest ponad jej siły, po corocznej mszy św. w kościele Św. Krzyża w intencji poległych i zmarłych kolegów, powiedziała o tym uczestniczącym w mszy rodzinom poległych i zmarłych, oraz kilku żyjącym jeszcze kolegom z Oddziału Osłonowego WZW.
          I okazało się, że jedna z tych osób pracuje z osobą z rodziny Prezydenta. Przekazała jej problem, a ona opowiedziała wszystko Prezydentowi. Wanda Traczyk-Stawska została zaproszona do Belwederu, gdzie zameldowała o latach bezowocnych jak dotychczas wysiłków.

          Bronisław Komorowski przejął się sprawą, obiecał pomoc. Objął patronatem sprawy związane z Cmentarzem Powstańców Warszawy i wyznaczył do tego tematu Pana Wiesława Sikorskiego z Kancelarii Prezydenta, który z energią włączył się w sprawy działalności Społecznego Komitetu Cmentarza Powstania Warszawskiego, pomagając w usuwaniu kolejnych barier.
          Jest nadzieja, że niedługo, przy wymianie tablicy w kwaterze 81 pojawi się tam zapis dotyczący 14 poległych żołnierzy oddziału osłonowego WZW. Wymienione będą 2 dziewczyny, 10 chłopców i 2 młodocianych harcerzy. Trójka z nich będzie miała tylko pseudonimy, koledzy nie znali w czasie powstania ich prawdziwych imion i nazwisk. Zostanie spełnione marzenie kolegów sprzed 67 lat. Ich polegli zostaną wydobyci z zapomnienia, będzie miejsce gdzie będzie można zapalić im lampkę i położyć kwiaty. Ich ciała leżą wprawdzie w różnych miejscach cmentarza, ale będzie miejsce, gdzie będą uwiecznione ich dane osobowe. Dzięki szalonemu uporowi i determinacji Wanda Traczyk-Stawska wykonała rozkaz sprzed lat.




Wanda Traczyk-Stawska w 2014 r.

          Prasa bardzo oszczędnie informowała o losach Cmentarza Powstańców Warszawy. W 1957 r. w "Stolicy" ukazał się krótki artykuł pod znamiennym tytułem "Mogiły niemal zapomniane". Wspominał on o pogrzebie ludzkich prochów w lecie 1946 r. Opisywał również stan cmentarza po 11 latach, o zapadniętych grobach, spróchniałych krzyżach. Autor stwierdził, że przy takiej opiece "wkrótce tu będzie pole, zniknie ślad cmentarza wolskich powstańców".
          Sytuacja po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. niewiele się zmieniła. Artykuł Andrzeja Osęki z "Gazety" z 1994 r. nosi tytuł "Cmentarz zamaskowany". Autor pisze, że zrobiono wszystko, żeby największa nekropolia Powstania Warszawskiego pozostała miejscem nieznanym i nijakim. Cmentarz jest jednolity, sztywny i zdumiewająco bezosobowy. W niczym nie przypomina zaprojektowanych z wyczuciem powagi miejsca kwater wojskowych i powstańczych na Powązkach. Połączone siły policji politycznej i biurokracji zrywały pracowicie nitka po nitce rodzinne i koleżeńskie więzy z powstańczymi grobami, aż stworzono miejsce osobliwie nijakie, opieczętowane znakami urzędowego związku kombatantów.

          Latami na Cmentarzu Powstańców Warszawy nic się nie działo. Usilne starania, aby wydobyć cmentarz z niepamięci czyniła mała grupka kombatantek-żołnierzy AK, związanych "rodzinnie" z wolską nekropolią. Grupa ta, reprezentowana przez Wandę Traczyk-Stawską, uzyskała wsparcie ze strony Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Ich wspólne wysiłki zaczęły przynosić rezultaty.
          W 50 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat, na Cmentarzu Powstańców Warszawy, 1 sierpnia 1994 r. została odprawiona przez ks. Biskupa Polowego Wojska Polskiego Sławoja L. Głódzia uroczysta Msza polowa. Msza została odprawiona przy wybudowanym przez żołnierzy ołtarzu polowym usytuowanym w alei głównej pomiędzy wschodnim murem wolskiego cmentarza wyznaniowego a kurhanem ze stojącym na nim monumentem Polegli Niepokonani.
          W roku 1995 Cmentarz Powstańców Warszawy został wpisany do ewidencji zabytków, co w sposób formalny miało go chronić przed dewastacją.

          W 1998 r. cmentarnictwo wojenne przeszło w gestię Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zaczął się lepszy czas dla Cmentarza Powstańców Warszawy. Rada, kierowana przez Andrzeja Przewoźnika, przeprowadziła szczegółowe rozpoznanie wolskiej nekropolii i potwierdziła w pełni zasadność kombatanckich postulatów. Wolska nekropolia ma charakter cmentarza wojennego i podlega opiece administracji państwowej na mocy ustawy o grobach i cmentarzach wojennych z 28 marca 1933 r.
          Rada przekazała szereg sugestii Wojewodzie Mazowieckiemu:
          1. Wymienić główną tablicę informacyjną,
          2. Wznieść krzyż w obrębie centralnego upamiętnienia,
          3. Ogrodzić obszar od strony ul. Sowińskiego; z tej strony i od strony ul. Wolskiej powinny być również umiejscowione bramy wejściowe.
          Wprowadzenie w życie tych postulatów wymagało określonych nakładów finansowych. Rada Ochrony Pamięci była w tym czasie zaangażowana w rewitalizację Cmentarza Orląt Lwowskich.
          Zaczęto w sposób systematyczny wprowadzać w życie kolejne elementy wyposażenia cmentarza.

          W 2001 r. monument Polegli Niepokonani stojący na kurhanie z prochami 50 tysięcy ludzi został, zgodnie z postulatami kombatantów z ŚZŻAK, uzupełniony o symbolikę sakralną i powstańczą. Na tarczy umierającego wojownika oraz na stojącej obok barykadzie pojawiły się kotwice, a na dwóch barykadach stanęły kamienny krzyże oraz napis "Powstanie Warszawskie 44" przypominające, że to miejsce, to gigantyczna mogiła.




          Niestety, krzyże w krótkim czasie zostały zniszczone przez "nieznanych sprawców". Ktoś polewał je czarną farbą i łamał ich ramiona. Policji nie udało się schwytać sprawców. W rezultacie doprowadziło to do demontażu zainstalowanych krzyży. Został również skradziony metalowy napis. Upiory przeszłości jeszcze nie wymarły.




Zniszczone krzyże na barykadach

          W tym czasie została wymieniona treść na tablicy informacyjnej na kurhanie. Brzmi ona teraz: "W tym miejscu spoczywają prochy ponad 50 tysięcy Polaków, cywilnych mieszkańców Warszawy oraz żołnierzy Armii Krajowej, poległych za wolność ojczyzny, zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego w sierpniu i wrześniu 1944 r. 6.VIII.1946 r. złożono tu 117 trumien z prochami ofiar zamordowanych i spalonych, przywiezionych między innymi z siedziby Gestapo w Al. Szucha, ul. Wolskiej, ul. Górczewskiej, Parku Sowińskiego, ze szpitala św. Stanisława (fabryka Franaszka), ul. Moczydło, ul. Młynarskiej".
          Niestety tablica w dalszym ciągu jest umieszczona od strony zachodniej w miejscu wręcz zniechęcającym do zapoznania się z jej treścią.




          W 2004 r., w 60 rocznicę wybuchu Powstania wydarzyło się kilka rzeczy. Od strony ul. Wolskiej wystawiono kamienny blok informujący o rozciągającym się dalej cmentarzu.




          A od ul. Sowińskiego ustawiono nową tablicę informacyjną z rzetelną informacją o miejscu, które się za nią znajduje. Oto treść tablicy:

          "Cmentarz Powstańców Warszawy założony w 1945 r.
          Jest największą nekropolią Powstania Warszawskiego, które wybuchło 1 sierpnia 1944 r. i trwało do 2 października 1944 r.
          Spoczywają tu szczątki około 104 tysięcy osób.
          We wspólnych mogiłach pochowano około 100 tysięcy zwłok i prochów ludzkich cywilnych mieszkańców stolicy oraz żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji zbrojnych poległych w walkach, zamordowanych w masowych egzekucjach i spalonych podczas 63 dni Powstania Warszawskiego.
          Zwłoki i prochy poległych ekshumowano i przeniesiono na cmentarz z różnych dzielnic Warszawy.
          Pierwszych pochowań dokonano 30 listopada 1945 r. składając tu szczątki odnalezione podczas ekshumacji przy ul. Mokotowskiej 24/29.
          W latach 1946-1947 oraz w okresie późniejszym kontynuowano chowanie szczątków ekshumowanych z różnych dzielnic stolicy.
          Pochowano tu również 3526 żołnierzy Wojska Polskiego poległych i zmarłych z ran we wrześniu 1939 r. oraz 231 żołnierzy Wojska Polskiego poległych i zmarłych z ran w latach 1944-1945.
          Do budowy cmentarza w obecnym wystroju przystąpiono w początku lat sześćdziesiątych według projektu artysty rzeźbiarza mgr Tadeusza Wyrzykowskiego.
          W 1973 r. w obrębie mogiły kryjącej prochy około 50 tysięcy osób wzniesiony został pomnik Polegli Niepokonani autorstwa artysty rzeźbiarza prof. Gustawa Zemły."




          Niestety cmentarz w dalszym ciągu jest nie ogrodzony i swobodnie dostępny dla odwiedzających. Tablica podobnej treści powinna się również znaleźć przy wejściu od strony ul. Wolskiej.

          Również w 2004 r. na osi alei głównej, przy murze cmentarza wolskiego, wystawiono kamienny ołtarz z krzyżem i emblematem Polski Walczącej - kotwicą. Ołtarz powstał z inicjatywy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Społecznego Komitetu Cmentarza Powstańców Warszawy. Jego projektantem był Tadeusz Wyrzykowski. 1 sierpnia 2004 r. odbyło się uroczyste poświęcenie ołtarza połączone z mszą polową.




          Jesienią 2004 r. na skwerze u zbiegu ul. Leszno i Al. Solidarności odsłonięto pomnik "Pamięci 50 tysięcy mieszkańców Woli zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego 1944 r." Wypisano na nim miejsca wszystkich masowych egzekucji popełnionych przez Niemców w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. na Woli.
          Pomnik ten przypomina wprost o Cmentarzu Powstańców Warszawy, wszystkie bowiem ofiary wymienione na pomniku spoczęły w wolskiej nekropolii.




          15 lipca 2010 r. Rada Miasta st. Warszawy podjęła uchwałę, że dzień 5 sierpnia będzie obchodzony jako "Ogólnowarszawski Dzień Pamięci Mieszkańców Woli zamordowanych przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego".

          W 2009 r. w alei głównej Parku Powstańców Warszawy, niedaleko od monumentu Polegli Niepokonani wystawiono kamienną tablicę ku czci harcerzy Szarych Szeregów poległych w czasie II wojny światowej i w Powstaniu Warszawskim.




          Przez cały czas swej działalności Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy zbiera nazwiska osób pochowanych na cmentarzu z myślą o wzniesieniu Ściany Pamięci. Podejmuje również inicjatywy służące nadaniu Cmentarzowi Powstańców Warszawy odpowiedniej rangi. Od lat usilne zabiega o zmianę wystroju cmentarza, umieszczenia na nagrobkach symboliki religijnej i powstańczej (w miejsce istniejących Krzyży Grunwaldu), ogrodzenie nekropolii, wykonanie bram i umieszczenie przy nich tablic informujących o historii cmentarza. Coraz więcej organizacji przyłącza się do jego wysiłków. Od kilku lat z Komitetem współpracuje bardzo aktywnie Towarzystwo Przyjaciół Woli, którego prezesem jest poseł na Sejm RP Michał Szczerba.

          Wieloletnie starania Komitetu zaczęły przynosić owoce. W perspektywie zbliżającej się 70 rocznicy wybuchu Powstania na Cmentarzu Powstańców Warszawy rozpoczęły się prace rewitalizacyjne. Do działania włączył się Wojewoda Mazowiecki, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Rada Dzielnicy Wola. W pierwszej fazie prac w 2011 r. przeprowadzono i zakończono prace projektowe i przygotowania do gruntownej renowacji i modernizacji Cmentarza Powstańców Warszawy.

          W lipcu 2011 został wydany następujący komunikat:
          "Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy przy Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej z satysfakcją pragną poinformować o zakończeniu etapu prac projektowych i przygotowawczych do gruntownej renowacji i modernizacji Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli.
          Zdecydowana większość rodaków, nie tylko mieszkańców Warszawy, łączy pamięć o ofiarach bohaterskiego powstańczego czynu zbrojnego z warszawskim Cmentarzem Powązkowskim. Tymczasem to właśnie tu, na Woli, znajduje się największy cmentarz powstańczy, kryjący prochy 104 tysięcy żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i równie jak oni heroicznej cywilnej ludności Warszawy, poległych w obronie Ojczyzny.
          Przed nami kolejny etap - praca, polegająca na realizacji przyjętej koncepcji architektonicznej. Koncepcja ta w założeniu zakłada przywrócenie temu szczególnemu dla Pamięci Narodowej miejscu należytej rangi oraz godne uczczenie najwyższej ofiary złożonej Polsce Niepodległej - ofiary życia.
          W ten sposób mamy szansę na zamknięcie długiego, blisko 66-letniego okresu istnienia cmentarza, który środowisku kombatanckiemu i rodzinom Poległych przyniósł wiele trudnych doświadczeń i bolesnych zdarzeń, świadomie planowaną niepamięć oraz liczne zaniedbania. Zamknięcie tego okresu to nasz dług nie tylko względem Tych, których prochy spoczywają w tym miejscu. Jest to nasz dług także wobec żyjących i nieżyjących już ich towarzyszy broni, wobec całego środowiska kombatanckiego zrzeszonego w Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, wobec Rodzin oraz Bliskich Poległych i Pomordowanych.
          Wierni prawdzie historycznej, pragniemy przywrócić temu upamiętnieniu symbolikę powstańczą i sakralną. Na Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli będzie wiodła brama godna tego miejsca. Zostaną wymienione płyty nagrobne i uporządkowana zieleń.
          Dotychczas ustalone zaledwie ponad 3300 nazwisk Poległych i Pomordowanych zostanie umieszczone na symbolicznej Ścianie Pamięci. Istnieje wielka potrzeba identyfikowania i ustalania imion i nazwisk wszystkich ofiar, których prochy złożono na tym cmentarzu. Dlatego apelujemy do Państwa, do Rodaków w kraju i poza jego granicami, o wszelką pomoc w przywracaniu im tożsamości.
          Dzięki porozumieniu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Prezydenta m.st. Warszawy oraz Wojewody Mazowieckiego intensywne prace renowacyjne i modernizacyjne będą prowadzone do 2014 roku tak, aby przywracając właściwy charakter tej wyjątkowej w skali świata nekropolii, móc godnie uczcić uroczyste obchody 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
          Komunikat podpisali:
          - Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dr hab. Andrzej Krzysztof Kunert
          - Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy przy Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej Wanda Traczyk - Stawska"


          W roku 2011 działania Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy uzyskały wsparcie ze strony rektora Uniwersytetu Warszawskiego prof. dr hab. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow, która przyjęła Honorowy Patronat nad działalnością Komitetu.

          W 2012 r. Cmentarz Powstańców Warszawy został wpisany do rejestru zabytków pod numerem A-1057. Pozwoli to być może na uzyskanie dodatkowych środków na jego renowację z funduszy Unii Europejskiej.

          Po odsłonięciu w 2004 r. kamiennego ołtarza z krzyżem i kotwicą obchody rocznicowe na Cmentarzu Powstańców Warszawy zostały wpisane do oficjalnego kalendarza obchodów rocznicowych poświęconych Powstaniu Warszawskiemu 1944. Począwszy od 2005 r. każdego 1 sierpnia o godz. 19.00 na Cmentarzu Powstańców Warszawy odbywała się modlitwa ekumeniczna połączona ze składaniem wieńców i kwiatów oraz zapalaniem zniczy na mogiłach.

          1 sierpnia 2012 r. o godz. 18.30 przy monumencie Polegli Niepokonani odbyły się centralne uroczystości rocznicowe upamiętniające obrońców i mieszkańców Woli, którzy stracili życie w sierpniu 1944. Mszę polową celebrował ksiądz komandor Janusz Bąk. Msza obyła się na stojąco i po ciemku. Uroczystości towarzyszyło tylko światło zniczy i świec.

          1 sierpnia 2013 r. obchody na Cmentarzu Powstańców Warszawy były szczególnie uroczyste. Uczestniczyli w nich Powstańcy i mieszkańcy Warszawy, Prezydent RP, Prezydent Warszawy, przedstawiciele Sejmu i Senatu, Arcybiskup Nycz, Ksiądz Komandor Bąk, proboszcze wolskich parafii. Po oficjalnych uroczystościach odbyła się msza polowa, którą odprawił metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz a koncelebrowali ją ksiądz komandor Janusz Bąk oraz proboszcze parafii z warszawskiej Woli.
          Dzięki zaangażowaniu Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Powstańcy i warszawiacy mogli uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu jakim była ta msza w intencji osób pochowanych na Cmentarzu Powstańców Warszawy.
          Po zakończeniu mszy wystąpił Zespół Teatralny "Warszawiaki", który zaśpiewał wiązankę piosenek partyzanckich i powstańczych. Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Bronisław Komorowski był obecny do końca uroczystości z zainteresowaniem wysłuchawszy koncertu.

          Od czasu, kiedy Prezydent RP Bronisław Komorowski objął Honorowy Patronat nad renowacją Cmentarza Powstańców Warszawy prace nabrały tempa. W 2012 r. rozpoczęła się wymiana tablic w kolejnych kwaterach. Najpierw wymieniane są tablice w tzw. dużych kwaterach, czym zajął się Urząd Wojewody przy dużym zaangażowaniu Wojewody Mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, który wyasygnował na to zadanie kwotę 2,2 mln PLN.




          Stołeczna Kuria Metropolitarna zleci projekt odtworzenia muru granicznego pomiędzy wolskim cmentarzem wyznaniowym a Cmentarzem Powstańców Warszawy. Prace z tym związane zrealizuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która następnie za kwotę 2,5 mln PLN wymieni tablice nagrobne w tzw. małych kwaterach usytuowanych wzdłuż muru cmentarnego.
          Przygotowywana jest także koncepcja oprawy wejścia od strony ul. Wolskiej, która ma być realizowana równolegle z rewitalizacją kwater. Rada ma przeznaczyć na te prace ok. 2,5 mln zł.
          Urząd Dzielnicy Wola ma zająć się m.in. wymianą sadzonek róż na skarpie oczka wodnego znajdującego się na terenie cmentarza i odnowieniem alei dochodzącej do nekropolii od strony Parku Sowińskiego. Dzielnica planuje także uporządkowanie okolic cmentarza od strony ul. Wolskiej.



Cmentarz Powstańców Warszawy




Park Powstańców Warszawy





Tablice informacyjne między cmentarzem i parkiem


          Prace renowacyjne mają zakończyć się przed 1 sierpnia 2014 r., przed rozpoczęciem obchodów związanych z 70 rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Po latach niechęci i niebytu w świadomości wielu ludzi, Cmentarz Powstańców Warszawy odmieni się, by odzyskać należną mu postać i miejsce w panteonie pomników historii.

          W lipcu 2013 r., z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Woli została zorganizowana plenerowa wystawa "Wola Pamięci - Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli". Do stworzenia wystawy wykorzystano materiały archiwalne czterech warszawskich archiwów: Archiwum Państwowego m.st. Warszawy, Archiwum Głównego Akt Dawnych, Archiwum Akt Nowych i Narodowego Archiwum Cyfrowego.
          Organizatorami wystawy byli: Towarzystwo Przyjaciół Woli, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych i Archiwum Państwowe m.st. Warszawy.
          Partnerami wystawy byli: Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy przy Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Dom Spotkań z Historią, Archiwum Akt Nowych, Archiwum Główne Akt Dawnych i Narodowe Archiwum Cyfrowe.

          Wystawa poświęcona była Cmentarzowi Powstańców Warszawy na Woli - największej tego typu nekropolii w Europie. Na cmentarzu spoczywają szczątki ponad 100 000 osób, żołnierzy i ludności cywilnej, poległych, zamordowanych i spalonych przez Niemców w czasie Powstania Warszawskiego, ekshumowanych z ulic Warszawy po zakończeniu II wojny światowej.
          Ekspozycja przybliżyła okoliczności powstania cmentarza, kolejne fazy jego projektowania. Pokazała tez losy tych, którzy na nim spoczęli i realia ich śmierci. Zilustrowała też złożone i czasami tragiczne dzieje dzielnicy, w której usytuowany został cmentarz.
          Wystawa była prezentowana 1 sierpnia 2013 r. o godz. 19.30 na Cmentarzu Powstańców Warszawy a od 2 sierpnia do 10 września 2013 r. na Skwerze im. ks. Jana Twardowskiego (wzdłuż ul. Krakowskie Przedmieście). Cieszyła się dużym zainteresowaniem, odwiedziło ją wielu mieszkańców stolicy.

          19 sierpnia 2013 o godz. 23.50 w TVP 2 wyświetlono, wyprodukowany w 2008 r., film dokumentalny Michała Rogalskiego pt.: "12 ton - oni tam wszyscy są".
          Film jest opowieścią o bezimiennych bohaterach Powstania. Powstał na podstawie relacji świadków wydarzeń na Woli oraz więźniów Obozu Przejściowego w Pruszkowie.
          Przed kamerą wystąpili: Wiesław Kępiński, Krystyna Teter, Halina Bielecka, Krystyna Błażyńska-Kowalska, Krzysztof Kąkolewski, Tadeusz Klimaszewski, Wanda Lewicka, Danuta Leśniewska-Sławińska, Mścisław Lurie, Wanda Lurie, Elżbieta Piechocka, Eulalia Rudak, Hanna Siniecka, Maria Stypułkowska-Chojecka, Eugeniusz Trepczyński, Bożenna Trojan, Paweł Dukielski. Większość z nich była świadkami tamtych wydarzeń:

          2 października 2013 r. w Domu Spotkań historią, z inicjatywy Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy oraz Towarzystwa Przyjaciół Woli odbyło się spotkanie podsumowujące wystawę "Wola Pamięci - Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli". Gościem honorowym spotkania była Prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Na spotkaniu Prezydent m. st. Warszawy poinformowała, że podjęto decyzję o przywróceniu pierwotnych rozmiarów Cmentarza Powstańców Warszawy, a więc zwrot zabranych w latach 50-tych 6,5 ha powierzchni. Całkowita powierzchnia cmentarza będzie wynosiła więc 8 ha. W jego skład wejdzie obecny Park Powstańców Warszawy położony pomiędzy ul. Sowińskiego a ul. Redutową, tak jak było to zaplanowane w pierwotnym projekcie znakomitych architektów Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny.

          Zostanie ogłoszony międzynarodowy konkurs współorganizowany przez Stowarzyszenie Architektów RP na projekt zagospodarowania cmentarza i przyległego do niego parku. Uczestnicy konkursu będą mogli zaprezentować swoją wizję wygrodzenia terenu, bramy, mur, Izbę Pamięci i inne potrzebne w tym miejscu elementy zagospodarowania tego miejsca.
          W części parkowej (Park Powstańców) za ulicą Sowińskiego ma powstać Ściana Pamięci, na której wreszcie pojawią się nazwiska osób tu spoczywających. Należy pamiętać, że wśród ponad 104 tys. pochowanych osób, większość to najwięksi bohaterowie Powstania - ludność cywilna.
          Aby zobrazować ogrom pochowanych tu osób, powinno się na Ścianie Pamięci umieścić znane imiona i nazwiska, znane pseudonimy, a u pozostałych napisać NN z numerem PCK (jeśli jest znany) lub po prostu NN. Wtedy dopiero będzie można sobie wyobrazić, ilu bohaterów powstańczej Warszawy tu leży. Gdyby zastosować kryteria Muru Pamięci z Muzeum Powstania, Ściana Pamięci na Cmentarzu Powstańców Warszawy miałby 1.115 m długości.

          Obecna na spotkaniu kierująca Społecznym Komitetem ds. Cmentarza Powstańców Warszawy Wanda Traczyk-Stawska stwierdziła z radością, że jej misja nareszcie dobiega końca. Zaproponowała również, aby dzień 2 października był dniem pamięci Ludności Cywilnej Warszawy, podobnie jak 1 sierpnia poświęcony jest Powstańcom Warszawskim.

          Aby zrealizować koncepcję Ściany Pamięci uruchomiono projekt, w którym uczestniczą: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Wojewoda Mazowiecki, Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. Została przygotowana specjalna ankieta skierowana do osób, których bliscy spoczywają na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Dotyczy to również znajomych i sąsiadów, o których posiada się taką wiedzę. Istotne są wszelkie informacje, przekazy rodzinne, relacje naocznych świadków pochówków lub ekshumacji. Pozwoli to na uzupełnienie wykazu nazwisk, które trafią na Ścianę Pamięci.

          Społeczny Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy od wielu lat zbiera nazwiska osób pochowanych na cmentarzu. Do swojej działalności włączał od dawna środowiska harcerskie. Ostatnio podjął współpracę z programem "Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką".
          W Muzeum Powstania uruchomiony został specjalny punkt, w którym zbierane będą informacje o osobach poległych, zmarłych lub zaginionych w czasie Powstania Warszawskiego. Wypełniony dokument ankiety pobranej w formacie .doc można też przesłać elektronicznie na adres @1944.pl lub biuro@1944.pl.
          Na miejscu w Muzeum Powstania ankietę można wypełnić osobiście w Pokoju Kombatanta Muzeum Powstania Warszawskiego (budynek C, I piętro, pok. 105). Istnieje też możliwość przekazania informacji telefonicznie dzwoniąc pod numer: (22) 539 79 36 lub faksem pod nr: (22) 539 79 24.
          Ankietę można też przesłać do Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy przy Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej pod adres: cpw1944@gmail.com

          Gdy na terenie Cmentarza Powstańców Warszawy powstanie Izba Pamięci (podobna do tej w Palmirach), będzie to miejsce, gdzie odwiedzający cmentarz, nie tylko z Warszawy, ale i turyści, będą mogli dowiedzieć się o losach stolicy w tamtych dniach oraz o zaciemnianej przez dziesiątki lat historii Cmentarza Powstańców Warszawy. Będzie można zebrać tu pamiątki po ofiarach egzekucji. Każda klasa z warszawskich szkół powinna tu mieć obowiązkową lekcję historii.

          Warszawa współczesna jest miastem wielu nowych warszawiaków; tych, którzy nie mają korzeni w tym mieście. Korzenie to między innymi groby bliskich. Anonimowość ogromnej ilości ludzi pochowanych na Cmentarzu Powstańców Warszawy może paradoksalnie stworzyć dla tych warszawiaków z pierwszego pokolenia możliwość poczucia tożsamości z Warszawą, odnalezienia swoich korzeni. Jeśli się czują warszawiakami, będą mogli tu przyjść w sierpniu i listopadzie, zapalić lampkę i położyć kwiaty przy kurhanie, gdzie spoczywają prochy tylu tysięcy mieszkańców tego niepokornego miasta.
          A cienie tych, którzy na tym cmentarzu spoczywają w zapomnieniu od kilkudziesięciu lat, wyjdą wreszcie z zapomnienia i utrwalą się w pamięci współczesnych i przyszłych pokoleń.


kwiecień 2014

Maciej Janaszek-Seydlitz


         P.S. 1

         Zbliża się 71 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego 1944 r. W ciągu kilkunastu miesięcy, które upłynęły od napisania tego materiału wiele się zmieniło na zapomnianym cmentarzu na Woli.
          Prace renowacyjne Cmentarza Powstańców Warszawy, nad którymi w 2012 r. Patronat Honorowy objął Prezydent RP Bronisław Komorowski były systematycznie kontynuowane. Do momentu 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego dokonano wymiany znacznej części tablic w poszczególnych kwaterach. Na nowych granitowych tablicach znajdują się krzyże i symbole Polski Walczącej. Napisy wyraźnie nawiązują do faktu, że pochowane są tu osoby poległe w Powstaniu Warszawskim 1944, żołnierze i ludność cywilna.



          Przy wejściu na cmentarz od strony ul. Wolskiej pojawiły się pylony będące swojego rodzaju bramą wejściową na cmentarz, który nie jest w dalszym ciągu ogrodzony.




          Wymieniono nawierzchnie alejek w przeważającej części cmentarza.




          Miasto (dzielnica Wola) wykonało remont skarpy i alei prowadzącej do cmentarza od strony parku Sowińskiego i dojścia od ul. Wolskiej. Przebudowano też dojazd i strefę parkowania od strony ul. Wolskiej. Uporządkowano zieleń między placem przed kurhanem a oczkiem wodnym usytuowanym w dole w kierunku ul. Wolskiej.




          Na pylonach z wykutymi orłami (godłem państwowym i wojskowym), herbem Warszawy i symbolem Polski Walczącej znajdują się napisy: "Umarli abyśmy mogli żyć wolni"; "Mortui sunt ut liberi vivamus".



          Umieszczono również dwa fragmenty wierszy warszawskiego poety Artura Oppmana Or-Ota.
          Pod herbem Warszawy znajdują się strofy:




          O, miasto moje! O, Warszawo święta!
          Skroń zniżam kornie do twoich kamieni,
          Bo w każdym głazie czyjaś łza zaklęta,
          I krew się czyjaś na każdym czerwieni!

          A gdy myśleli, że cię złożą w trumnie,
          Że padniesz, ziemią przysypana krwawą,
          To ty z uśmiechem tak hardo, tak dumnie
          Męczeński krzyż swój dźwigałaś, Warszawo


          Pod kotwicą Polski Walczącej widnieją strofy:




          Na tę mogiłę, gdy składasz kwiat,
          To tak, mój chłopcze, jakbyś go kładł
          Na wszystkie groby, dawne i świeże,
          Gdzie śpią za wolność legli żołnierze.

          Stań tutaj, chłopcze, i uczyń śluby,
          Że będziesz zawsze kochał ten grób
          I nie zapomnisz wspomnieć w modlitwach
          Tych, co zginęli w najświętszych bitwach.


          Między pylonami umieszczono granitowy próg z napisem "Cmentarz Powstańców Warszawy". Wskazuje on jednoznacznie na granicę cmentarza, oddzielając przestrzeń sacrum od alejki dojazdowej.




(fot. P. Śmiłowicz)

          Odnowiony został również monument Polegli Niepokonani, a wokół kurhanu położono nowe nawierzchnie z granitu. Przed kurhanem, czyli masowym grobem, na barykadzie została zamontowana dodatkowa tablica epitafijna.




          Umieszczono na niej napis: "Zbiorowa mogiła, w której złożono prochy ponad 50 tysięcy mieszkańców stolicy i powstańców poległych i zamordowanych w czasie Powstania Warszawskiego 1944". Dodatkowa informacja powinna uświadomić ludziom, że monument umieszczony na kurhanie jest miejscem pamięci, które skrywa szczątki kilkudziesięciu tysięcy warszawiaków. Teraz nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Wydaje się celowe aby sam kurhan był w jakiś sposób oddzielony od reszty terenu, np. żywopłotem lub niskim granitowym obramowaniem (jak inne zbiorowe groby) dla podkreślenia jego charakteru jako ogromnej mogiły.
          Obchody 70 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 1944 na Cmentarzu Powstańców Warszawy odbyły się wyjątkowo uroczyście. Uczestniczył w nich prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką i wielu honorowych gości.




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          Obok prezydenta zajęła miejsce Wanda Traczyk-Stawska ps. "Pączek", dzięki której wieloletnim staraniom oraz innych członków Społecznego Komitetu Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli, nekropolia wydobyła się z niebytu zapomnienia.




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          W uroczystości wzięły również udział tłumy mieszkańców Warszawy.
          Odprawiono modlitwę ekumeniczną przy kurhanie kryjącym tony prochów zamordowanych i spalonych warszawiaków, nad którym stanął monument Polegli-Niepokonani, były oficjalne wystąpienia i składanie wieńców i kwiatów.




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          Wzruszającym i symbolicznym momentem był żołnierski meldunek, który złożyła Prezydentowi RP Wanda Traczyk-Stawska. Zameldowała, że wykonała rozkaz swojego dowódcy z powstania, który polecił jej odnaleźć miejsca pochówku wszystkich poległych kolegów i zapewnić im godny spoczynek i pamięć. Po kilkudziesięciu latach jej misja została wypełniona.






Kwatera 81 - polegli towarzysze broni Wandy Traczyk-Stawskiej z kompanii osłonowej WZW AK




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          Tradycyjnie pamięć o Powstaniu Warszawskim uczcili kibice Legii.




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          Wieczorem, przy kamiennym ołtarzu z krzyżem i emblematem Polski Walczącej, ustawionym w 2004 r., została odprawiona msza polowa.




(fot. W. Grzędziński KPRP)

          Wśród uczestniczących w uroczystościach gości była rozprowadzana książka "Historia zapomnianego cmentarza".
          Po zakończeniu obchodów rocznicowych były kontynuowane prace porządkowe. Dokonano wymiany tablic w małych kwaterach za kurhanem oraz wyremontowano we współpracy z Archidiecezją Warszawską ogrodzenie cmentarza graniczące z cmentarzem wolskim.







          Prace miały zostać ukończone do końca 2014 r. W zasadzie termin został dotrzymany. Wymieniono wszystkie płyty w rejonie za kurhanem. Na wszystkich umieszczono symbole krzyży, kotwice Polski Walczącej i napisy Powstanie Warszawskie 1944. Nie wszędzie są jeszcze umieszczone imiona i nazwiska osób pochowanych w zbiorowych mogiłach. Należy się spodziewać, że zostaną uzupełnione w najbliższym czasie, być może przed obchodami 71 rocznicy wybuchu powstania.



(fot. z prawej P. Śmiłowicz)

          Łączny koszt prac renowacyjnych wyniósł blisko 5,2 mln złotych. Złożyły się na tą kwotę środki z budżetu wojewody, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, dzielnicy Wola, Zarządu Dróg Miejskich.
          Szkoda, że przy tak znacznych środkach przeznaczonych na realizację projektu nie wyegzekwowano od firmy wykonującej napisy na tablicach odpowiedniej jakości ich wykonania. Upłynęło zaledwie kilkanaście miesięcy, a część napisów jest prawie nieczytelna. Co będzie za kilka lat?




          Zgodnie z wcześniejszymi informacjami 14 listopada 2014 r. został ogłoszony konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej pawilonu - Izby i Ściany Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego ulegnie zmianom, które pozwolą na lokalizację pawilonu wg zwycięskiej koncepcji. Do 12 grudnia 2014 r. mogły być składane wnioski o dopuszczenie do udziału w konkursie, a do 24 kwietnia 2015 r. były przyjmowane prace konkursowe.
          Konkurs spotkał się z dużym zainteresowaniem, wpłynęło 107 prac. 8 maja 2015 r. jury konkursu w składzie:
          - Marek Mikos - przewodniczący sądu, Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta
          - Jakub Wacławek - sędzia referent, SARP
          - Wanda Traczyk-Stawska - Komitet ds. CPW
          - Tadeusz Barucki - SARP
          - Maciej Kuryłowicz - SARP,
          - Anna Ginter - Urząd Dzielnicy Wola Wydział Architektury
          - Wojciech Wagner - Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta Wydz Estetyki Przestrzeni Publicznej
          - Ewa Nekanda-Trepka - Muzeum Warszawy
          - Piotr Oleńczak - Urząd Wojewody Mazowieckiego
          - Adam Siwek - Rada Ochronny Pamięci Walk i Męczeństwa
          dokonało oceny nadesłanych prac i przyznało następujące nagrody i wyróżnienia:
          I nagroda - 70 000 PLN i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki wykonania projektu realizacyjnego pawilonu - praca nr 30, zespół autorski: Piotr Bujnowski, Kalina Jędrak, Maciej Koczocik, Krzysztof Makowski, Martyna Rowicka
          II Nagroda - 50 000 zł - praca nr 96, zespół autorski: Karol Żurawski i Maciej Łuczak
          III Nagroda - 30 000 zł - praca nr 25, zespół autorski: Mikołaj Kwieciński i Michał Adamczyk
          Wyróżnienie - 8 000 - praca nr 17, zespół autorski: Caps Architekci Korneluk, Parysek Słowik Sp. z o.o.
          Wyróżnienie - 8 000 - praca nr 22, zespół autorski: Mikołaj Zdanowski , Jan Pawlik, Piotr Straszak
          Wyróżnienie - 8 000 - praca nr 34, zespół autorski: Jakub Magoń Pracownia Architektoniczna
          Wyróżnienie - 8 000 - praca nr 59, zespół autorski: Romuald Loegler i Małgorzata Postrach
          Wyróżnienie - 8 000 - praca nr 102, zespół autorski: Paweł Natkaniec, Karol Olechnicki, Maciej Faber, Piotr Łatak, Michał Karol
          Wyróżnienie honorowe - praca nr 66, zespół autorski: Ewa Trafna
          Wyróżnienie honorowe - praca nr 76, zespół autorski: Tomasz Wirchanowski.






(fot. P. Śmiłowicz)

          Autorzy zwycięskiej pracy w odróżnieniu od autorów większości ocenianych projektów nie zaproponowali zagłębienia pawilonu w ziemi. Poza tym, oddalili go od zbiorowych grobów i kurhanu usypanego z ludzkich prochów. Obiekt ten ma stanąć we wschodniej - parkowej części terenu. Proponowana lokalizacja Izby Pamięci odnosi się z szacunkiem do zasadniczych założeń kompozycji zespołu autorstwa Romualda Gutta i Aliny Scholtzówny z 1945 r.
          Będzie to prosty żelbetowy pawilon wśród drzew. Pawilon będzie zbudowany z surowego betonu i będzie miał metrowej grubości ściany. W środku ma być jedna duża sala wystawowa i druga mniejsza edukacyjna. Wyłożenie podłóg ciężkimi metalowymi płytami ma sprawiać, że chodzenie po nich będzie powodować efekt akustyczny, a na metalu pozostaną ślady butów. Obok pawilonu powstać ma Mur Pamięci z nazwiskami osób spoczywających na tym cmentarzu. Do tej pory udało się odnaleźć i zweryfikowano niewielką ich liczbę, zaledwie 3,3 tys. z ponad 104 tys. pochowanych w tym miejscu warszawiaków.




          Budowa pawilonu wymaga zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który nie przewiduje takich obiektów na cmentarzu. Prace nad zmianą planu już się rozpoczęły. W międzyczasie można rozpocząć przygotowanie szczegółowych projektów obiektu. Kiedy plan zostanie zmieniony, można będzie ruszać z budową. Po zakończeniu budowy Pawilonu i Ściany Pamięci przyjdzie czas, że polegli warszawiacy spoczywający na Cmentarzu Powstańców Warszawy zostaną we właściwy sposób uhonorowani, a nazwa "Zapomniany cmentarz" przestanie wreszcie obowiązywać.


lipiec 2015

Maciej Janaszek-Seydlitz


         P.S. 2

         W ostatnim czasie na zapomnianym przez lata Cmentarzu Powstańców Warszawy ciągle coś się dzieje.

         5 sierpnia 2015 r. w Parku Powstańców na woli została uruchomiona wystawa "Zachowajmy ich w pamięci". Park mieści się tuż obok Cmentarza Powstańców Warszawy, wzdłuż ulicy Wolskiej, między ulicami Sowińskiego i Redutową.
         Wystawa powstała z inicjatywy Muzeum Powstania Warszawskiego i jest poświęcona cywilnym ofiarom Powstania, poległym lub zabitym podczas 63 dni walk w 1944 r.

     

         W Parku ustawiono ponad 90 szklanych smukłych szklanych prostopadłościanów, na których umieszczono ponad 50 tys. nazwisk. Przy każdym nazwisku znajduje się data urodzenia oraz miejsce ostatniego pobytu.

     


     


         Na prostopadłościanie przy wejściu na wystawę wita odwiedzających wiersz Tadeusza Gajcego "Śpiew murów":




Nocą, gdy miasto odpłynie w sen trzeci,
a niebo czarną przewiąże się chmurą,
wstań bezszelestnie, jak czynią to dzieci,
i konchę ucha tak przyłóż do murów.

Zaledwie westchniesz, a już cię doleci
z samego dołu pięter klawiaturą
w szumach i szmerach skłębionej zamieci
minionych istnień bolesny głos chóru.

"Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
pniemy się nocą na dachy i sen,
tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz,
nucąc wrześniami żałobny nasz tren".

- Biegłam rankiem po chleb do piekarni
(a chleba dotąd czekają tam w domu),
A ja leżę z koszykiem bezradnie,
tuż za rogiem, nie znana nikomu...

Właśnie ręką chwytałem za granat,
żeby czołgi przywitać nim celnie,
ziemia była spękana, zorana -
nagle świat mi się zaćmił śmiertelnie...

- Myśmy obie wyniosły na noszach,
jeszcze kocem okryły mu nogi,
bo krzyczeli dokoła, że pożar...
Ja na świstku pisałam: "Mój drogi..."

"Bluszczem głosów spod ruin i zgliszcz
pniemy się nocą na dachy i sen,
tobie, Warszawo, w snach naszych śnisz,
nucąc wrześniami żałobny nasz tren".

Słuchaj tych głosów żałobnych żarliwie,
nim brzask poranny uciszy je w niebie
i nowe miasto w napiętej cięciwie
dni tryumfalnych na nowo pogrzebie.

Słuchaj tych głosów, bo po to szczęśliwie
ocalon został w tragicznej potrzebie,
byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej
i żył za tamtych i za siebie lepiej.


         Po zapadnięciu ciemności bryły są podświetlane, co potęguje głęboki wymiar emocjonalny prezentowanych treści. Jest to największy dostępny zbiór danych dotyczący osób, które zginęły w trakcie Powstania Warszawskiego 1944 r.

          

Wystawa nocą (fot. Maksym Rudnik)

         Koncepcja merytoryczna wystawy: Jan Ołdakowski, Dariusz Gawin, Paweł Kowal.
         Konsultacja historyczna: prof. Tomasz Szarota, dr hab. Michał Kopczyński, dr Maciej Wyrwa.
         Autorzy projektu architektonicznego i graficznego: Justyna Czerniakowska, Ola Kot, Michał Peszka.
         Realizacja wystawy: ABN Studio "Inastaltech" Adamiec Dominik.

         Pierwotnie wystawa miała mieć charakter jednorazowy i być czynna do listopada 2015 r. Po licznych przychylnych głosach warszawiaków Muzeum Powstania podjęło decyzję o jej kontynuowaniu w kolejnych latach. Wystawa jest demontowana późną jesienią, a następnie jest instalowana na wiosnę.
         Muzeum Powstania dąży do uzupełniania i aktualizowania danych o nowe, nieznane dotąd nazwiska i informacje. Osoby mające wiedzę na ten temat są proszone o zgłaszanie swych uwag w formularzu znajdującym się na muzealnej stronie internetowej. Można też zwracać się do Działu Archiwum Muzeum Powstania Warszawskiego, tel. 22 539-79-31, e-mail ofiarycywilne@1944.pl lub osobiście do siedziby Muzeum przy ul. Grzybowskiej 79 w Warszawie.

          

         Dzięki zgłoszonym informacjom lista ofiar została uzupełniona do chwili obecnej o 1.754 nowe nazwiska, skorygowano też 3.316 już istniejących informacji.




         Obecnie na 93 prostopadłościanach figuruje 57.189 nazwisk ofiar.




         Od 2015 r. 5 sierpnia jest organizowany Marsz Pamięci. Po oficjalnych uroczystościach w hołdzie ludności cywilnej Woli przy Pomniku Pamięci 50 tysięcy mieszkańców Woli zamordowanych przez Niemców w trakcie Powstania Warszawskiego znajdującym się w rozwidleniu ul. Leszno i Al. Solidarności, warszawiacy przechodzą ulicami Okopową, Wolską i Redutową na Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli.



     


     


   


     

Marsz Pamięci (fot. Maksym Rudnik)

         Po drodze uczestniczący w marszu warszawiacy, harcerze, wolontariusze Muzeum Powstania Warszawskiego składają kwiaty i zapalają znicze, zatrzymując się przy licznych, ponad 20, miejscach upamiętniających egzekucje na Polakach w 1944 r. Marsz Pamięci stał się już tradycją obchodów sierpniowych w stolicy, podobnie jak uroczystości państwowe na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli.

         W maju 2017 r., w czasie obchodów Dnia Matki, w Parku Powstańców Warszawy przy Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli został odsłonięty Pomnik Matki.
         Choć wojny toczą ze sobą żołnierze, ich ofiarami stają się najczęściej cywile. Tak było w czasie II wojny światowej w Polsce, szczególnie w Warszawie. Tak jest aktualnie w syryjskim Aleppo, czy ogarniętym wojną domową Somali.
         Do rangi symbolu urasta wojenny heroizm matek. Wiele z nich musiało stawić czoła wiadomości o śmierci dziecka. Jadwiga Romocka straciła w powstaniu dwóch synów: 21-letniego Andrzeja "Morro" i 19-letniego Jana "Bonawenturę" z batalionu AK "Zośka". Największe tragedie bledną przy tej, którą przeżyła warszawska Niobe - Wanda Lurie. Będąca w 9 miesiącu ciąży została w sierpniu 1944 wraz z innymi mieszkańcami Woli zapędzona na teren fabryki Ursus. Tam Niemcy zamordowali kolejno jej 11-letniego Wiesia, 6-letnią Ludnie i 3-letniego Leszka. Sama ranna w głowę i obie nogi cudem uniknęła śmierci. Po pewnym czasie wyczołgała się spod stosu trupów i dotarła do kościoła św. Wojciecha. Dwa tygodnie później urodziła syna Mścisława.
         O zmaganiach żołnierzy przypominają dziesiątki pomników i setki tablic. Heroizm matek, które w wyniku wojny utraciły dzieci, nie był do tej pory w Warszawie upamiętniony.
         Sytuację tą postanowił zmienić Komitet ds. Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli sprawujący społeczną opiekę nad największą nekropolią stolicy, gdzie wśród wielu innych spoczywają dzieci Wandy Lurie. Z inicjatywy stojącej na czele Komitetu Wandy Traczyk-Stawskiej ps. "Pączek" osierocone matki otrzymały wreszcie swój pomnik.
         Jest to rzeźba "Pusta Pieta" przedstawiająca kobietę, matkę trzymająca całun. Rzeźbę wykonał w szarym strzegomskim granicie młody artysta Łukasz Krupski, absolwent warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest on również autorem m.in. pomnika "Ave Crux" przy kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu, portretu Cypriana Norwida na Uniwersytecie Warszawskim oraz popiersi wielkich Polaków, wykonanych z okazji przypadającej w 2016 r. rocznicy 1050-lecia chrztu Polski, zaprezentowanych w Teatrze Polskim. "Pusta Pieta" jest jego pracą dyplomową. Pierwotnie stała obok kościoła sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu.
         Jako Pomnik Matki stanęła w Parku Powstańców Warszawy, zwrócona twarzą w stronę nekropolii. Na postumencie umieszczono słowo MATKA w języku polskim, rosyjskim, niemieckim i hebrajskim.

          




          


          


         Wanda Traczyk-Stawska tak tłumaczy ideę tego upamiętnienia:

         - Aby nigdy więcej nie było wojny;
         - Aby nigdy nie powtórzyły się tamte czasy;
         - Aby nigdy matka nie była osierocona przez swoje dzieci;
         - Aby mogła liczyć na ich opiekę na starość;


         W uroczystości odsłonięcia pomnika wzięły udział władze m.st. Warszawy, przedstawiciele Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy z p. Wandą Traczy-Stawską, kombatanci, uczniowie wolskich szkół, harcerze, warszawiacy.
         Odsłonięcia monumentu dokonał Mścisław Lurie, syn Wandy Lurie. Towarzyszyła mu Wanda Traczy-Stawska oraz prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

         8 czerwca 2017 r. Rada Warszawy nadała jednogłośnie p. Wandzie Traczyk-Stawskiej tytuł Honorowego Obywatela Warszawy. Jej kandydaturę zgłosiła prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz w uznaniu szczególnych zasług dla przywrócenie w świadomości warszawiaków i całego kraju wiedzy o ludności cywilnej w okresie powstania. Dzięki determinacji Traczyk-Stawskiej Sejm jednogłośnie we wrześniu 2015 roku ustanowił 2 października Dniem Pamięci o Cywilnej Ludności Warszawy. Dzięki jej konsekwencji i uporowi został również wydobyty z niepamięci Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli. Wanda Traczyk-Stawska, żołnierz, pedagog, człowiek wielkiego serca, 27 kwietnia 2017 r. ukończyła 90 lat.

          

90 urodziny p. Wandy, po prawej tort jubileuszowy z pączków

         Tradycja nadawania godności Honorowego Obywatela miasta Warszawy sięga 1918 r. Rada miasta nadawała go w latach 1918-1929 osobom szczególnie zasłużonym dla stolicy. Tradycję wznowiono w 1992 r. Przyznanie tytułu jest wyrazem najwyższego wyróżnienia i uznania dla zasług lub wybitnych osiągnięć obywateli polskich i cudzoziemców.
         Jako pierwsi tytułem Honorowego Obywatela miasta Warszawy zostali uhonorowaniu Józef Piłsudski i Ignacy Jan Paderewski.
         Wśród uhonorowanych tytułem znaleźli się wybitni mężowie stanu, uczeni, artyści, m.in.: papież Jan Paweł II, Dalajlama XIV, Maria Skłodowska-Curie, Stefan Starzyński, Lech Wałęsa, Lech Kaczyński, Andrzej Wajda.
         Nadawanie tytułów Honorowych Obywateli miasta Warszawy tradycyjnie odbywa się w przeddzień rocznicy wybuchu powstania. Nie bez wpływu na to ma fakt, że wśród łącznej liczby ponad 70-ciu uhonorowanych znalazło się prawie 20 powstańców: Erwin Axer, gen. Stefan Bałuk ps. :Starba", Władysław Bartoszewski, płk Janusz Brochwicz-Lewiński ps. "Gryf", prof. Wiesław Chrzanowski, Stanisław Jankowski "Agaton", Jan Nowak-Jeziorański ps. "Jan Zych", Franciszek Kamiński ps. "Olsza", prał. Wacław Karłowicz, prof. Witold Kieżun ps. "Wypad", Zofia Korbońska, Kazimierz Leski ps. "Bradl", Witold Pilecki ps. "Witold", Symcha Ratajzer-Rotem ps. "Kazik", bp Kazimierz Romaniuk, Irena Sendlerowa, Maria Stypułkowska-Chojecka ps. "Kama", gen. Zbigniew Ścibor-Rylski ps. "Motyl".
         W tym roku, w przeddzień 73. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, podczas uroczystej sesji z okazji Dnia Pamięci Warszawy na Zamku Królewskim, dołączyła do nich Wanda Traczyk-Stawska ps. "Pączek".

          

         Oprócz niej tytuł otrzymali: Wiesław Johann, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego i aktor Daniel Olbrychski.



W środku zdjęcia Wanda Traczyk-Stawska, po lewej Daniel Olbrychski, po prawej Wiesław Johann

         Dziękując za wyróżnienie Wanda Traczyk-Stawska powiedziała, że tytuł Honorowego Obywatela Warszawy, to wyróżnienie nie tylko dla niej. Jest ono dla wszystkich, którzy pomogli wydobyć z cienia Cmentarz Powstańców Warszawy. Podziękowała wielu osobom i instytucjom. Przypomniała również, że na cmentarzu nie ma jeszcze wybudowanego Muru Pamięci oraz Izby Pamięci. Bez Izby Pamięci ci, którzy tam leżą, są tylko bezimienną masą. Zaapelowała także o pomoc w zbieraniu pamiątek po osobach spoczywających na Cmentarzu Powstańców Warszawy.





         Cmentarz Powstańców Warszawy i jego otoczenie czekają w niedalekiej przyszłości następne wydarzenia. Przy wejściu na wystawę "Zachowajmy ich w pamięci" ułożono trzy tablice. Na jednej z nich znajduje się informacja, że "świadectwem tragicznego losu mieszkańców stolicy w 1944 roku będzie w przyszłości Ściana Pamięci", podobna w formie do Muru Pamięci w Parku Wolności w Muzeum Powstania Warszawskiego.




         Trwają również działania związane z realizacją planowanej w Parku Powstańców Warszawy Izby Pamięci. W ostatniej fazie uchwalania jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Może to oznaczać w praktyce, że w niedalekiej przyszłości rozpocznie się budowa Izby Pamięci.



          

Obok alei z wystawą "Zachowajmy ich w pamięci" tabliczka informacyjna poświęcona Powstańcom i Cywilom
wywiezionym w czasie Powstania Warszawskiego do obozów koncentracyjnych i tam zamordowanym





Zbiorowa mogiła ponad 50 tysięcy mieszkańców Warszawy i powstańców, jesień 2017


październik 2017

Maciej Janaszek-Seydlitz



Copyright © 2017 SPPW1944. Wszelkie prawa zastrzeżone.