Cudzoziemcy w Powstaniu Warszawskim 1944

Powstańcy cudzoziemcy

          W walkach podczas Powstania Warszawskiego 1944 r. w szeregach powstańczych Armii Krajowej brali udział żołnierze z prawie całej Europy.
          Byli to przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Australii, Południowej Afryki, a także Azerowie, Belgowie, Czesi, Francuzi, Grecy, Gruzini, Holendrzy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Węgrzy i Włosi.
          Ponadto nad Warszawą pojawiły się samoloty alianckie ze zrzutami pilotowane przez lotników amerykańskich, australijskich, brytyjskich, irlandzkich, kanadyjskich, nowozelandzkich, południowoafrykańskich, rosyjskich.

          II Rzeczpospolita była państwem wielonarodowościowym. Jej ziemie zamieszkiwali Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Niemcy, Białorusini, Tatarzy. W jej granicach znajdowali się również Słowacy i Węgrzy. Ci obywatele Rzeczpospolitej kultywowali swoją kulturę narodową, wyznawali różne religie. W Polsce przybywało również wielu cudzoziemców. Między innymi byli to Rosjanie zbiegli ze swojego kraju po rewolucji bolszewickiej 1917 r. i znaleźli w Polsce schronienie. Mieszkali również inni obcokrajowcy, którzy z różnych przyczyn przebywali w naszym kraju, zachowując swoje obywatelstwo i zagraniczne paszporty.

          Po wybuchu II wojny światowej sytuacja w Polsce zmieniła się diametralnie. Okupant wprowadził zmiany dzielące Polaków na różne kategorie. Polacy narodowości niemieckiej zostały uznane za pełnoprawnych obywateli III Rzeszy z pełnym zakresem praw i obowiązków z tego wynikających. Między innymi podlegali poborowi do armii niemieckiej. Ci z nich, którzy deklarowali swoją polskość byli poddawani represjom.
          W sposób drastyczny potraktowani zostali polscy Żydzi. Zrobiono z nich "cudzoziemców" we własnym kraju. Zamknięci w gettach, odizolowani od reszty społeczeństwa, zostali skazani na zagładę. Dotyczyło to zarówno Żydów ortodoksyjnych, jak i Żydów spolonizowanych, wtopionych w społeczeństwo Polaków. W Warszawie, po likwidacji getta w 1943 r, części Żydów udało się przedostać na stronę "aryjską" i ukryć wśród braci Polaków.

          W okresie przed wybuchem Powstania Warszawskiego 1944 r. w Warszawie znajdowała się pewna ilość dobrowolnych i przymusowych pracowników z różnych zajętych przez III Rzeszę państw. W milionowym mieście ukrywała się wielonarodowościowa rzesza zbiegłych z obozów jeńców alianckich i sowieckich. W więzieniach, szpitalach i obozie KL Warschau przebywali wrogowie III Rzeszy różnych narodowości.

          535 Pluton Słowaków
          W Warszawie przed wybuchem wojny mieszkało wielu Słowaków, niektórzy od kilku pokoleń. W Warszawie przed wybuchem wojny mieszkało wielu Słowaków, niektórzy od kilku pokoleń. W 1942 r. działające na uchodźstwie Rządy Polski i Czechosłowacji zawarły układ, który miał być podstawą powołania powojennej konfederacji obu państw. Efektem tego układu było utworzenie w Warszawie na przełomie1942 i 1943 r. konspiracyjnego Słowackiego Komitetu Narodowego. Jego członkowie w porozumieniu z władzami Polskiego Państwa Podziemnego i dowództwem AK sformowali oddział zbrojny działający w strukturach Armii Krajowej. Był to 535 Pluton Słowaków dowodzony przez ppor. Mirosława Iringha ps. "Stanko", na prawach kompanii kadrowej Armii Krajowej. Pododdział wszedł następnie w skład Obwodu Mokotów AK.
          Słowaków było jednak zbyt mało, by sformować oddział. Problem rozwiązało dowództwo AK, które pozwoliło służyć w nim ochotnikom innych narodowości. W lipcu 1944 roku pluton liczył już 60 żołnierzy. Trzon stanowili Słowacy (w zależności od szacunków było ich 28 lub 22), służący głównie w Gazowni na Czerniakowie. Wraz z nimi służyło 18 Polaków, sześciu Gruzinów, trzech Węgrów (dezerterzy z armii węgierskiej), dwóch Ormian oraz po jednym Azerze, Czechu i Ukraińcu. Najstarszy był "Stanko", który dobiegał trzydziestki. Reszta ludzi miała nie więcej jak 25 lat. Mirosław Iringh legitymował się czechosłowackim paszportem, mimo że większość życia spędził w Warszawie. Nawet maturę zdawał słowacką, choć eksternistycznie. Był jednak silnie związany z Polską.



ppor Mirosław Iringh ps. "Stanko"

          Żołnierze plutonu Słowaków nosili na ramieniu opaski w barwach biało-niebiesko-czerwonych, wraz z numerem plutonu i godłem narodowym Słowacji.


opaska powstańcza plutonu Słowaków

          W tych samych barwach był sztandar oddziału, na którym widniały godła Słowacji i Polski. 535. pluton "Słowaków" był jedynym oddziałem obcokrajowców, który mógł posługiwać się innymi barwami narodowymi niż polskie. Pluton miał walczyć na terenie 2. rejonu (Sielce, Siekierki) Obwodu V Mokotów AK jako część II Zgrupowania AK "Korwin" kpt. Czesława Szymanowskiego.



żołnierze plutonu 535 ze sztandarem

          1 sierpnia 1944 r. na punkt zborny dotarła tylko część oddziału, reszta utknęła na Czerniakowie. Obie grupy żołnierzy brały udział w nieudanych atakach na Belweder i Koszary Szwoleżerów, gdzie poniosły znaczące straty. 8 sierpnia żołnierzy podporządkowano Zgrupowaniu AK "Kryska" i przerzucono na Powiśle. 11 sierpnia 535 pluton stał się częścią batalionu "Tur". Liczył w tym czasie tylko 14 żołnierzy (sześciu Polaków, czterech Słowaków, trzech Gruzinów i jeden Ukrainiec).
          Znaczącym uzupełnieniem stało się skierowanie do plutonu 16 ludzi, w tym pięciu Gruzinów, w znamienitej części zbiegłych z niewoli żołnierzy Armii Czerwonej. Utworzono z nich tak zwaną sekcję sowiecką. Utworzono w ramach plutonu drużynę Gruzinów. W jej skład weszli Gruzini: Artemi Aroniszydze, Micheil Rusziaszwili, Juri Alchazaszwili, Wano Babulaszwili, Giorgi Babulaszwili, Juri Babukaszwili, Elizabar Dżangdżawa, Giorgi Kuczawa, Nikolom Madeszwili, Juri Suszjanszwili, Joseb Tamradze oraz Ormianie: Gasparian, Galustian i Nazarow. Wszyscy uciekli do powstańców z kolaboracyjnego batalionu pułku "Bergmann" z Grupy Szturmowej Dirlewangera, do którego trafili z okrutnej niewoli niemieckiej, mając do wyboru wstąpienie do kolaboracyjnego batalionu lub głodową śmierć.
          Żołnierze 535 Plutonu Słowaków toczyli ciężkie walki na Czerniakowie. 10 sierpnia pluton 535 zajął budynki BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego), które znajdowały się między ulicą Fabryczną i Przemysłową i utrzymali pozycje przez 10 dni. 20 sierpnia, na rozkaz dowódcy batalionu kpt. "Tura" (Z. Specylak - skoczek "cichociemny"), pluton słowacki przerzucony został na stanowisko bojowe przy ul. Solec, róg Mącznej. Jego zadaniem było przejęcie i utrzymanie brzegów Wisły, skąd łącznicy powstańczy przeprawiali się na praski brzeg i gdzie teren sprzyjał desantowi. Stąd pluton wspierał inne oddziały powstańcze.
          Żołnierze walczyli przy kościele Matki Boskiej Częstochowskiej na Łazienkowskiej, w Porcie Czerniakowskim, na Przemysłowej i Rozbrat, w obronie "Blaszanki". Jedna z drużyn plutonu 535 wzięła udział w walkach z nieprzyjacielem w Śródmieściu, w rejonie Uniwersytetu. Po wylądowaniu 16 września desantu Berlingowców zza Wisły żołnierze plutonu wraz z walczącymi obok niedobitkami Zgrupowania AK "Radosław" stawiali opór atakującym bez przerwy Niemcom. Oddział poniósł ogromne straty osobowe.
          20 września część zdziesiątkowanego plutonu wraz z dowódcą przeprawiła się z ocalałymi żołnierzami desantu LWP za Wisłę. 23 września w ostatniej łodzi upchnięto 13 ciężko rannych Słowaków, pięciu pozostałych przy życiu żołnierzy "sekcji sowieckiej" i dwie łączniczki - "Agę" i "Atę". Za pontonami wpław przez rzekę popłynął "Stanko". Do niewoli niemieckiej dostali się walczący w okrążeniu żołnierze plutonu i jedna z łączniczek, którzy nie zdążyli dopaść brzegu.
          W ostatniej fazie walk szczególnym bohaterstwem wykazali się żołnierze drużyny gruzińskiej. Juri Alchazaszwili uratował życie dowódcy plutonu Słowakowi Miroslavovi Iringhowi przenosząc go niemal na rękach na drugi brzeg Wisły. Wcześniej z trójką z nich poszedł na niebezpieczną akcję: mieli zlikwidować niemiecki karabin maszynowy. Trzech kolejnych uparło się, że też pójdą, choć za jedyną broń mieli jedną butelkę zapalającą i... kindżał. Starszy lejtnant Józef Tamaradze zginął 15 września, ogniem rkm osłaniając samotnie odwrót plutonu przed nacierającymi Niemcami.
          W sumie podczas powstania w plutonie 535 walczyło około 60 powstańców, z których 26 zginęło. Żołnierze plutonu, którym udało się przeprawić przez Wisłę, zostali wywiezieni przez Rosjan do dużej willi pod Lublinem. Warunki tam panujące były niezłe, ale budynek był ogrodzony. Wkrótce żołnierze "sekcji sowieckiej" zniknęli. "Stanko" obawiając się o losy pozostałych rozkazał łączniczkom wydostanie się za ogrodzenie i ucieczkę. Nie chciały zostawiać dowódcy, ale ten ze względu na stan zdrowia nie mógł im towarzyszyć. Żołnierze z "sekcji sowieckiej" zostali prawdopodobnie zamordowani przez NKWD. Jako byli jeńcy w niewoli niemieckiej byli traktowani przez sowiecki aparat represji na równi z dezerterami. Części żołnierzy Plutonu Słowaków wziętych do niewoli przez Niemców udało zbiec z transportu i wziąć udział w trwającym na Słowacji powstaniu narodowym.

          Nie znamy niestety kompletnej listy żołnierzy 535 Plutonu Słowaków. Poniżej prezentujemy dostępne nam dane. Ci, przy których znajduje się symbol krzyża, polegli w walkach powstania warszawskiego.
          dowództwo:
          - dowódca plutonu - ppor. Mirosław Iringh "Stanko";
          - zastępca dowódcy ppor. Edmund Poszwa "Ciotka" (do lipca 1944), plut. pchor. Mieczysław Wojciechowski "Milan";
          - 1 drużyna - dowódca sierż . pchor. Adam Chałupiec "Janko";
          - 2 drużyna - dowódca sierż. pchor. Zbigniew Jakubowski "Janosik"
          - 3 drużyna - dowódca plut. Czesław Matuszewski "Reflektor" +;
          żołnierze:
          - strz. Jurij Alhazaszwili +;
          - Artemi Aroniszydze;
          - strz. Wano Babilaszwili;
          - strz. Giorgi Bubalaszwili ps. "Grysza" +;
          - Juri Babukaszwili;
          - strz. W. Bajak ps. "New" +;
          - strz. J. Bargar "Sloboda" +;
          - strz. Czesław Borkowski ps. "Sokół";
          - strz. G. Ćako ps. "Star" +;
          - sierż. Zenon Dąbrowski ps. "Żaba" +;
          - kpr. Edward Długosz ps. "Kaktus" +;
          - Elizabar Dżangdżawa;
          - kpr. Rajmund Fiksiński ps. "Szach";
          - Sasza Galustian;
          - kpr. Michał Gasparian;
          - plut. Jan Kołdoński ps. "Vis";
          - plut. NN "Waldek" †;
          - strz. Władysław Krzykowski ps. "Arab" +;
          - Giorgi Kuczawa;
          - ppor. Tadeusz Leider ps. "Lech" +;
          - sierż. Czesław Łabęda ps. "Jurek" +;
          - ppor. Wacław Ławryniuk ps. "Wacek" +;
          - Nikolom Madeszwili;
          - strz. Stefan Naghy ps. "Madziar" +;
          - strz. Edward Nalewajski ps. "Sokół" +;
          - strz. Nazarow Michał;
          - strz. A. Omyčka +;
          - strz. Andrzej Orszagh ps. "Miecz" +;
          - Micheil Rusziaszwili;
          - strz. Edward Sindakiewicz ps. "Kolejarz" +;
          - strz. Stano Surik ps. "Ruka" +;
          - strz. Juri Suszjanszwili +;
          - plut. Hieronim Swaradzki ps. "Kogut";
          - oficer armii radzieckiej Józef Tamaradze;
          - strz. Mieczysław Zakrzewski ps. "Bomba" +;
          - łącz. Barbara Zamełłka ps. "Pagoda";
          - strz. Zelimir Zawadzki ps. "Hermes" +.
          pluton sanitarny (od połowy sierpnia 1944)
          - sanit. Irena Chudzińska ps. "Wrzos";
          - sanit. Maria Sobczyńska ps. "Tessa";
          - sanit. Halina Wojtyś ps. "Ryta";
          - sanit. Danuta Kozłowska ps. "Ata";
          - sanit. Danuta Pietraszek ps. "Aga";
          - sanit. Józefa Kotowska ps. "Kama".

          Przy Skwerze Iringha na Czerniakowie został odsłonięty pomnik upamiętniający żołnierzy słowackich walczących w Powstaniu Warszawskim.

          Żołnierze z plutonu 535 nie byli jedynymi Słowakami walczącymi przeciwko hitlerowcom w powstaniu warszawskim. Kilku innych Słowaków przybyło w szeregi powstańcze z wojska węgierskiego i znalazło się w batalionie "Golski". Wzięli udział w walkach o Politechnikę, w których wszyscy ponieśli śmierć. Nie są znane niestety ich nazwiska.

          Żydzi
          Latem 1944 r. na terenie Warszawy mogło znajdować się kilkanaście tysięcy Żydów ocalałych po likwidacji getta w 1943 r.. Większość z nich ukrywała się, bądź też mieszkała pod fałszywą tożsamością po tzw. aryjskiej stronie miasta. Kilkaset osób narodowości żydowskiej Niemcy przetrzymywali w obozie koncentracyjnym Gęsiówka oraz na Pawiaku.
          Po wybuchu Powstania Warszawskiego część ukrywających się Żydów opuściło swe schrony i przyłączyło się do walczących powstańców. Do przystąpienia do walki wzywał ich ukrywający się w Warszawie Icchak Cukierman, jeden z dowódców Żydowskiej Organizacji Bojowej, w czasie powstania w warszawskim getcie łącznik pomiędzy ŻOB i Armią Krajową. Jego apel ogłoszony trzeciego dnia powstania został też opublikowany w polskiej prasie konspiracyjnej.

          1 sierpnia 1944 r., wkrótce po godzinie "W", oddział Kedywu dowodzony przez por. Stanisława J. Sosabowskiego ps. "Stasinek" wyzwolił ok. 50 Żydów zatrudnionych przy Umschlagplatzu. W akcji tej udział brali Polacy żydowskiego pochodzenia: Stanisław Aronson i Stanisław Likiernik z Kolegium A. Większość z oswobodzonych wyraziła chęć walki w powstańczych szeregach. Był wśród nich m.in. Chaim Goldstein, uprzednio członek francuskiego ruchu oporu i więzień KL Auschwitz. Stanisław Likiernik stał się pierwowzorem Stanisława Skiernika ps. "Kolumb", jednego z bohaterów książki Romana Bratnego Kolumbowie. Rocznik 20.

          5 sierpnia Harcerski Batalion Szturmowy "Zośka" ze Zgrupowania AK "Radosław" zaatakował Gęsiówkę i wyzwolił 383 więźniów, w tym 348 uwięzionych tam Żydów. Byli to obywatele II RP, Holandii, Francji, Rumunii, Grecji, Węgier i Niemiec. Żydzi byli wywiezieni ze swoich ojczyzn do Auschwitz, a następnie przeniesieni do Obozu Koncentracyjnego na Gęsiówce. Byli zatrudnieni przez Niemców przy pracach porządkowych w ruinach dawnego getta. Brawurowy atak powstańców uratował im życie. Na ul. Anielewicza r. Okopowej został odsłonięty pomnik poświęcony temu wydarzeniu.

          Wielu z uwolnionych z Gęsiówki Żydów przyłączyło się do powstańców i podjęło walkę z okupantem. Znamy losy kilku z nich:
          Henryk Lederman ps. "Heniek", podchorąży, bezpośrednio po uwolnieniu przez żołnierzy "Zośki" zorganizował grupę ochotników żydowskich i zameldował ich gotowość do akcji. Został mechanikiem w plutonie pancernym "Wacek" bat. AK "Zośka" dowodzonym przez por. Micutę. Przeszedł z batalionem szlak bojowy Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście - Górny Czerniaków. Jako uczestnik powstania w getcie 1943 znał doskonale połączenia kanałowe, służył więc jako łącznik kanałowy. Ranny, został umieszczony w szpitalu polowym na ul. Drewnianej na Powiślu, gdzie 5 września został zamordowany przez Niemców. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
          Dawid Goldman ps. "Gutek", ochotnik w drużynie technicznej plutonu "Wacek" bat. AK "Zośka" , następnie w oddziale liniowym. Był w drużynie przewodników kanałowych Grupy "Północ". Kanały znał doskonale z czasu udziału w powstaniu w getcie 1943. Prowadził kanałami żołnierzy Zgrupowania "Radosław". Zginął prawdopodobnie 14 września pod ruinami Poselstwa Chińskiego na Czerniakowie. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
          Henryk Poznański ps. "Bystry", kapral, uczestnik powstania w getcie w 1943, 2 kompania batalionu "Parasol" Zgrupowania AK "Radosław". Przeszedł szlak bojowy zgrupowania Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście - Górny Czerniaków. Poległ 17.09.1944 na ul. Okrąg. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
          Abram Zylberstein ps. ""Szaber", strzelec, drużyna techniczna plutonu "Wacek" bat. AK "Zośka", pułk "Broda 53", Zgrupowanie AK "Radosław". Przeszedł szlak bojowy zgrupowania Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ - Górny Czerniaków. Wyszedł z miasta z ludnością cywilną.
          Leon Kopelman, uczestnik powstania w getcie w 1943, ochotnik w pułku "Broda 53" Zgrupowania AK "Radosław". Przeszedł szlak bojowy Zgrupowania Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście - Górny Czerniaków. Wyszedł z ludnością cywilną.
          Sołtan Safijew ps. "Doktor Turek" z Buchary (Uzbekistan), kpt Armii Czerwonej, doktor medycyny, Turek pochodzenia żydowskiego, jako ochotnik został lekarzem i chirurgiem w batalionie "Parasol" Zgrupowania AK "Radosław". Przeszedł szlak bojowy zgrupowania Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ - Górny Czerniaków. Został zamordowany 22 września 1944, na ul. Wilanowskiej przez żołnierzy niemieckich gdy niedługo przed upadkiem Czerniakowa zgłaszał jako parlamentariusz z białą flagą poddanie się jednego z powstańczych punktów oporu.
          Paweł Ferro ps. "Paweł", węgierski Żyd, ochotnik w batalionie "Parasol" Zgrupowania AK "Radosław". Ze względu na "świetne oko" został strzelcem rusznicy przeciwpancernej "Piat". Zniszczył wiele niemieckich czołgów. Przeszedł szlak bojowy zgrupowania Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ - Górny Czerniaków. Zginął 22 września 1944, na ul. Wilanowskiej na Czerniakowie, zamordowany razem z Sułtanem Safijewem przez żołnierzy niemieckich.
          Pozostali ochotnicy zostali chętnie i bez zwłoki przyjęci do różnych jednostek AK. . Uczestniczyli w pracach fortyfikacyjnych i pomocniczych, m.in. gasili pożary oraz transportowali rannych oraz broń. Na ulicach powstańczej Warszawy usłyszeć można było języki wielu państw okupowanej przez Niemców Europy - węgierski, grecki czy francuski. Żydzi wchodzili w skład różnych formacji pomocniczych: budowali barykady, zajmowali się aprowizacją, służyli jako sanitariusze. Wśród nich był Dawid Fogelman, który w trakcie powstania ukrył się z trzema innymi Żydami w schronie i przetrwał w nim do 18 stycznia 1945 r. jako warszawski Robinson.

          W walkach wzięli udział także członkowie Żydowskiej Organizacji Bojowej, którym udało się przeżyć powstanie w getcie warszawskim, uciekinierzy z obozu zagłady w Treblince oraz Żydzi ukrywający się na terenie miasta.
          Icchak Cukierman ps. "Antek" utworzył pluton żydowski złożony z ocalałych żołnierzy ŻOB-u, którzy przeżyli piekło getta. Dowództwo AK nie wydało zgody na przyznanie oddziałowi ŻOB statusu oddzielnej żydowskiej jednostki i dlatego grupa Cukiermana przeszła do AL, tworząc samodzielny pluton Żydowskiej Organizacji Bojowej. Była to jedyna formacja żydowska, która walczyła w Powstaniu Warszawskim 1944 pod własnym sztandarem. W grupie tej poza Icchakiem Cukiermanem znaleźli się powstańcy z warszawskiego getta m.in. Marek Edelman, Symcha Ratajzer, Cywia Lubeckim, Sara Biderman, Irena Geldblum, Tuwia Borzykowski, Julian Fiszgrund, Józef Sak. Jednostka biła się dzielnie w okolicach ulicy Mostowej i Rybaki , w walkach o tzw. Czerwony Dom przy ul. Bugaj na Starym Mieście. Po ponad trzech tygodniach pluton wraz z innymi jednostkami zmuszony został do ewakuacji kanałami na Żoliborz, gdzie żołnierze kontynuowali walkę.
          Wielu Żydów ukrywających się przed Powstaniem w Warszawie znalazło się w oddziałach bojowych. W momencie wybuchu powstania zgłaszali się na ochotnika do pierwszego napotkanego oddziału, nie zwracając uwagi na konotacje polityczne danej grupy.
          Samuel Willenberg, żołnierz Wojska Polskiego podczas kampanii wrześniowej i uczestnik buntu w Treblince, przystępując do batalionu AK "Ruczaj", podał swoje prawdziwe nazwisko. Nie chciał ginąć - jak mówił po latach - jako fikcyjny Ignacy Popow, którego nazwisko widniało wówczas w jego dokumentach.
          Na Starówce walczyli: Nehemiasz Szulklaper, Aleksander i Zrubawel Werbowie, Efraim Krasucki; w Śródmieściu - m.in. 14-letni węgierski Żyd Erwin Junarz
.           Wśród żołnierzy atakujących gmach Sądów na Lesznie był Kazik Ratajzer (Symcha Rotem).
          Kilku żydowskich żołnierzy uczestniczyło w szturmie na budynek PAST-y.
          Włazu do kanału na rogu ul. Nowy Świat i ul. Wareckiej bronił Natan Morgenstern.
          Do Armii Krajowej akces zgłosił Calel Perechodnik ps. "Calek" - były żydowski policjant, autor wydanego po wojnie pamiętnika o zagładzie Żydów z Otwocka. Walczył w 6. kompanii "Jeremi" II batalionu "Lecha Grzybowskiego" Zgrupowania AK "Chrobry II". Poległ w ostatnich dniach powstania.
          Kanonier Baruch Cukierman ps. "Cukier" z Grupy Artyleryjskiej AK "Granat" poległ 1 sierpnia 1944 r. na Mokotowie.
          Dowódcą łączniczek i sanitariuszek w Batalionie AK "Łukasiński" była Emilia Rozencwajg ps. "Marylka" - wsławiona wyprowadzeniem z obozu w Trawnikach Emanuela Ringelbluma.
          Funkcję łączniczki i sanitariuszki w sztabie płk. Antoniego Chruściela ps. "Monter" pełniła 18-letnia Alicja Zipper ps. "Alina", która za zasługi podczas powstania została awansowana do stopnia oficerskiego.
          W szeregi powstańcze, podobnie jak ich polscy rówieśnicy, wstępowały także dzieci i młodzież żydowska. Znani ze swojej brawury byli bracia: Zalman ps. "Miki" i Perec ps. "Cwaniak" Hochmanowie. Po likwidacji getta walczyli o przetrwanie handlując papierosami na pl. Trzech Krzyży. Po wybuchu powstania natychmiast włączyli się w walkę z Niemcami. Służyli jako łącznicy w działającym na terenie Śródmieścia batalionie "Sokół" i nie odstępowali na krok legendy oddziału, Antoniego Godlewskiego, czyli "Antka Rozpylacza".
          Z narażeniem życia przenosili meldunki: Henryk Arnold ps. "Ryś" z batalionu AK "Kiliński" czy Jehuda Nir. Łącznik z batalionu AK "Gustaw" Stanisław Pinkus ps. "Panienka" zginął tragicznie13 sierpnia 1944 na ul. Kilińskiego, w wyniku eksplozji czołgu-pułapki.
          Niemal wszyscy wymienieni chłopcy mieli w czasie powstania 14 lat.

          W sztabie AL służyli trzej przedwojenni żydowscy działacze komunistyczni: por. Anastazy Matywiecki ps. "Nastek", kpt. Edward Lanota ps. "Edward" oraz kpt. Stanisław Kurland ps. "Korab". Wszyscy zginęli 26 sierpnia 1944 r. podczas bombardowania kamienicy przy ul. Freta 16 na Starym Mieście.
          Por. Jan Szelubski ps. "Leszek" dowodził drużyną AL. wchodzącą w skład 2 plutonu "Bończa", 1 kompanii "Bradla" w batalionie "Miłosz", walcząc w okolicach Placu Trzech Krzyży i ul Wiejskiej. 22 września 1944 został osobiście odznaczony przez gen. Tadeusza Komorowskiego ps. "Bór" za wyjątkową odwagę i poświęcenie się podczas walk o Warszawę.
          Por. Edwin Rozłubirski ps. "Gustaw" początkowo bił się w szeregach batalionu AK "Zaremba", następnie został dowódcą kompanii w batalionie AL "Czwartacy", walcząc na Starym Mieście i w Śródmieściu. We wrześniu 1944 został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari przez gen. Tadeusza Komorowskiego ps. "Bór".

          Wielu Żydów znalazło się w służbach pomocniczych, zwłaszcza medycznych, wspierając personel powstańczych szpitali. W powstańczych szpitalach pracowali jako lekarze m.in.: Adina Blady-Szwajger, Michał Lejpuner, Szmul Gilgun, Stefan Rotmil, Idel Singer, Edward Zwilling.
          Major dr Roman Born-Bornstein - początkowo zastępca Zgrupowania "Chrobry II" - 25 sierpnia 1944 r. został szefem służby sanitarnej IV Rejonu Obwodu AK Śródmieście.
          Dwie siostry Borenstein - Chaja ps. "Blondynka" i Estera ps. "Irka" były sanitariuszkami w 4. kompanii "Harcerskiej" batalionu NOW-AK "Gustaw". Obie zginęły w czasie obrony Starego Miasta.

          Bardzo trudno jest ustalić dokładną liczbę Żydów biorących udział w Powstaniu Warszawskim Często Żydzi walczący w poszczególnych oddziałach ukrywali swoją tożsamość. Według szacunkowych danych w powstańczych oddziałach walczyło od kilkuset do przeszło 2 tysięcy Żydów. Ich dokładnej liczby nigdy nie uda się ustalić.
          Po upadku Powstania Warszawskiego pojmani przez Niemców Żydzi - żołnierze i cywile - byli często rozstrzeliwani na miejscu. Niektórzy wydostali się ze stolicy i zostali zmuszeni do dalszego ukrywania się. Pewna ich liczba, korzystając ze sfałszowanych dokumentów, trafiła z ludnością cywilną do obozu przejściowego w Pruszkowie (Dulag 121). Niektórzy wyszli z legitymacjami kombatanckimi wystawionymi przez władze AK do obozów jenieckich, gdzie byli chronieni przez swoich towarzyszy broni Polaków.
          Pewna grupa Żydów zdecydowała się pozostać w mieście i ukrywać się w opuszczonych domach. Nie wszyscy z tych warszawskich Robinsonów doczekali wyzwolenia Warszawy w styczniu 1945 r.
          Nigdy nie dowiemy się ilu Żydów poległo w Powstaniu Warszawskim. Na warszawskim cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej znajduje się kilkanaście nagrobków żołnierzy, biorących udział w Powstaniu Warszawskim w 1944 r. Pochowano tu między innymi: Blimę Mykanowską, Halinę Kahan, Franciszka Grynbauma, Bolesława Kejlina, Leonarda Kimnama, Jakuba Żyto i Bolesława Szenfelda.
          Żydowskie nazwiska można znaleźć także w kwaterze powstańczej na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie oraz na Murze Pamięci w Muzeum Powstania Warszawskiego. Należy przypuszczać, że szczątki żydowskich żołnierzy z Powstania Warszawskiego spoczywają w bezimiennych zbiorowych mogiłach Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli.
          Nazwiska poległych powstańców pochodzenia żydowskiego można również znaleźć na Murze Pamięci w Muzeum Powstania. Nie jest to niestety pełna lista: Mojżesz Abcuk, Hersz Berliński, Chaja Borenstein, Estera Borenstein, Towia Borensztajn, Hary Borsztajn, Chaim Brande, Mojżesz Bursztyn, Albert Chambux, Baruch Cukierman, Mendel Cukierman, Mojżesz Cymeryng, Abram Gelbard, Dawid Goldman, Majer Grejsman, Chaim Gross, Szyia Grynberg, Eliasz Hachtenkopf, Abram Hak, Izaak Haller, Hersz Hamerlung, Motel Herszberg, Srul Jakielson, Szapsel Jusin, Mojżesz Kalski, Abram Kerner, Szmul Klajman, Mendel Land, Edward Lanota, Szaja Lelonek, Salomon Lempel, Symcha Marchan, Abraham Markiewicz, Szloma Maszkowicz, Anastazy Matywiecki, Berek Ostrowiecki, Szloma Pasyzer, Calel Perechodnik, Beniamin Perel, Hersz Pieniążek, Pinkus Pinkaszewski, Stanisław Pikus, Henryk Poznański, Abram Rafałowicz, Dawid Rajzman, Dawid Reisman, Wachman Rother, Lejzor Rotsztajn, Chaim Rozencwajg, Mojżesz Rozencweig, Beniamin Rozenfield, Sołtan Safijew, Jankiel Skibniewski, Dawid Sobel, Machael Spejzman, Abram Szept, Dawid Sznajderman, Izaak Wajsbrod, Michał Wajsbrod, Moniek Wajskop, Szlama Selinger, Abraham Zimerspic.




          Rosjanie
          Wśród powstańców cudzoziemców znaczącą grupę stanowili Rosjanie. Blisko 100 z nich znalazło w Polsce drugą ojczyznę emigrując z Rosji po rewolucji bolszewickiej 1917 r. Większość to byli zbiegli z niemieckich obozów jenieckich żołnierze Armii Czerwonej. Byli wreszcie dezerterzy z kolaboracyjnych formacji proniemieckich skierowanych do tłumienia Powstania Warszawskiego.
          O większość ochotników rosyjskich wiemy bardzo niewiele. Walczyli głównie w oddziałach Armii Ludowej w Śródmieściu, na Starym Mieście, Żoliborzu i Powiślu. Przybliżmy pamięć o niektórych z nich.
          2 sierpnia 1944 oddział AK składający się z członków Narodowych Sił Zbrojnych wraz z przypadkowo zebranymi, oderwanymi od swoich jednostek ochotnikami pod dowództwem por. Leszka Kossowskiego, uwolnił z więzienia przy ul. Daniłowiczowskiej na Starym Mieście ponad 20 oficerów radzieckich. Zgłosili się oni do oddziałów AL i weszli w skład jednej z kompanii III batalionu Armii Ludowej, gdzie walczyli jako szeregowcy. Prawie wszyscy polegli w Powstaniu na Starówce. Wyróżnili się szczególnie m.in.: kpt. "Tank", por. "Granat", ppor. "Aeroplan".
          Por. Wiktor Baszmakow ps. "Inżynier" był zbiegłym z niewoli oficerem Armii Czerwonej. Po zgłoszeniu do oddziału AK był najpierw dowódcą plutonu w kompani AK por. Jerzego Zdrodowskiego ps. "Kwarciany" w zgrupowaniu "Żubr" w II Obwodzie AK "Żywiciel", składającym się z byłych żołnierzy sowieckich, walczącym na Żoliborzu w rejonie "Olejarni" przy ul. Gdańskiej. Po ewakuacji ze Starego Miasta na Żoliborz żołnierzy AL od 15 września w 4 batalionie AL "Czwartaków". Po ogłoszeniu kapitulacji Żoliborza nie chciał iść po raz drugi do niemieckiej niewoli i podjął próbę przedarcia się na drugą stronę Wisły. Zginął 30 września 1944 roku wieczorem wraz ze wszystkimi swoimi żołnierzami w akcji przebicia się około 100 żołnierzy AL do Wisły, pod dowództwem kpt. Jana Szaniawskiego ps. "Szwed". Po ciężkiej walce do brzegu Wisły dotarło jedynie 28 powstańców z AL. Pozostali zginęli (w tym wszyscy żołnierze por. Baszmakowa) lub dostali się do niewoli jako żołnierze AK. Nazwisko st. lejtn. Wiktora Baszmakowa jest wyryte na Ścianie Pamięci Muzeum Powstania. Wśród poległych Rosjan byli m.in.: Mikołaj Kozychow ps. "Wojciech" i prawdopodobnie sierż. Aleksy Iwanow ps. "Sokół".

          Rosjanie byli również w oddziałach 1 Armii Wojska Polskiego dowodzonej przez Zygmunta Berlinga, które podjęły ograniczone próby przeprawy przez Wisłę i utworzenia przyczółków na Górnym Czerniakowie, Powiślu i Żoliborzu. Wielu z nich zginęło. Wśród nich był dowódca batalionu 9.pułku 3.DP por. Siergiej Gryzantowicz Kononkow, śmiertelnie ranny na Przyczółku Czerniakowskim. Dowództwo jego batalionu objął do ewakuacji kapitan AK "Motyl" (Zbigniew Ścibor-Rylski). Był to jedyny taki wypadek w Powstaniu Warszawskim, a może w całej II wojnie.
          Białorusin major Stanisław Łatyszonok, szef sztabu 9 pułku piechoty 3. Dywizji Piechoty im. Romualda Traugutta 1. Armia Wojska Polskiego dostał się do niewoli niemieckiej na Przyczółku Czerniakowski. Trafił do obozu jenieckiego X B Sandbostel.

          Pojedynczy Rosjanie walczyli w oddziałach partyzanckich w Puszczy Kampinoskiej.
          Rosyjscy lekarze zbiegli z niewoli niemieckiej pomagali w powstańczych szpitalach polowych: dr Iwan Awdiejew w szpitalu polowym przy ul. Mokotowskiej 55, dr Aleksiejew, mjr armii sowieckiej w szpitalu polowym zgrupowania "Chrobry II" przy ul. Śliskiej 51.
          W obozie przejściowym Dulag-121 w Pruszkowie służyli pomocą byłym powstańcom i wypędzonym mieszkańcom Warszawy rosyjscy lekarze jeńcy: pułkownik dr Aleksandr Anikiejew specjalista od chorób zakaźnych, kapitan dr Bażanow, kapitan marynarki dr chirurg Kazanow, dr Szejtanow.

          Większość Rosjan, którzy przyłączyli się do powstania, zginęła w walce. Wiedzieli, że ich los jest przesądzony niezależnie od tego, czy trafią w ręce Wehrmachtu i SS, czy Armii Czerwonej i NKWD. Jeńcy oficerowie zgłaszając się do Armii Krajowej chcieli walczyć z bronią w ręku jako zwykli żołnierze, nie chcieli przyjąć żadnych funkcji dowódczych (mimo doświadczenia wojskowego). Chcieli zemścić się na Niemcach i polec z bronią w ręku. I w większości znaleźli to czego szukali - zemstę i śmierć żołnierską.
          Nie znamy losów większości rosyjskich powstańców ochotników. Nie wiemy, gdzie są groby tych, którzy polegli. Nie wiemy również co się stało z nielicznymi, którzy przeżyli. W tamtym czasie Rosja Sowiecka traktowała swoich synów, którzy przeszli przez takie piekło nie jak bohaterów ale jak zdrajców i dezerterów.
          Na Murze Pamięci w Muzeum Powstania widnieje ponad 20 rosyjskojęzycznych nazwisk poległych powstańców: Wiktor Baszmakow, Iwan Czerbyrokow, Aleksander Czubczykow, Michał Gryszanow, Aleksander Jakowlew, Mikołaj Kozychow, Stiepan Nahodin, Wasyl Natiaga, Trofim Nazarewicz, Mikołaj Nazarow, Iwan Pleszkow, Michał Podgrebny, Trofim Prokopczuk, Wasyl Rak, Anisim Rogalski, Mikołaj Sawaściuk, Siemion Sawicki, Aleksy Segen, Anatol Szymański, Sawa Tanachowski, Genadij Trofimow, Mikołaj Wyżnitriew.

          Na temat niektórych z nich znamy trochę szczegółów:
          Iwan Czerbyrokow, po ucieczce z niewoli pierwotnie zgłosił się ochotniczo do zgrupowania "Żubr" w II Obwodzie AK "Żywiciel" (Żoliborz), od 15 września w 4 batalionie AL "Czwartaków" w plutonie por. Wiktora Baszmakowa, poległ 30 września 1944 na wale wiślanym podczas próby przeprawy na Pragę;
          strz. Aleksander Czubczykow ps. "Szurka", 3. Rejon "Ratusz" Oddziału I Obwodu AK "Radwan", poległ 20 sierpnia 1944;
          strz. Michał Gryszanow, zgrupowanie WSOP "Cubryna" (Elektrownia) Grupa Bojowa "Krybar", poległ 1 sierpnia 1944 w walkach o budynki Elektrowni Miejskiej - Wybrzeże Kościuszkowskie 41;
          kpr. Aleksander Jakowlew ps. "Sasza", szwadron ckm, 23. pułk ułanów, Grupa AK "Kampinos", poległ 29 września 1944 pod Jaktorowem podczas przebijania się Grupy "Kampinos" na południe;
          Mikołaj Kozychow ps. "Wojciech", zgrupowanie "Żubr" Oddział II Obwód "Żywiciel" (Żoliborz), od 15 września w 4 batalionie AL "Czwartaków" w plutonie por. Wiktora Baszmakowa, poległ 30 września 1944 na wale wiślanym podczas próby przeprawy na Pragę;
          mł. lejt. Stiepan Nahodin ps. "Wańka", kompania lotnicza por. "Lawy" Grupa AK "Kampinos", poległ 28 września 1944 w potyczce pod Sowią Wolą w Puszczy Kampinoskiej;
          kpr. Mikołaj Sawaściuk ps. "Kola", 3. kompania por. "Opończy" I batalion "Nalibocki" pułk "Palmiry-Młociny" Grupa AK "Kampinos", poległ 29 września 1944 pod Jaktorowem podczas przebijania się Grupy "Kampinos" na południe;
          strz. Mikołaj Wyżnitriew ps. "Wrona", 1. kompania por. "Starży" zgrupowanie "Żubr" Oddział II Obwód "Żywiciel" (Żoliborz), od 15 września w 4 batalionie AL "Czwartaków" w plutonie por. Wiktora Baszmakowa, poległ 30 września 1944 na wale wiślanym podczas próby przeprawy na Pragę;
          Rosyjsko brzmiące nazwiska można również znaleźć w wykazach żołnierzy różnych powstańczych oddziałów.
          Jak wspomina por. Tadeusz Garliński ps. "Bełt" 1 sierpnia o godz. 18.00 zgłosił się do oddziału powstańczego Grigorij Siemionow z Uralu. Już wkrótce dał przykład odwagi i brawury. Zdobył kilka karabinów, wziął do niewoli 2 Niemców. Za zasługi bojowe otrzymał Krzyż Walecznych. Zginął 20 sierpnia w obronie Starego Miasta.
          Wg relacji Henryka Łagodzkiego ps. "Hrabia" do kompanii "Lecha Żelaznego" ze zgrupowania "Chrobry II" zgłosiło się dwóch Rosjan, którzy zdezerterowali z oddziału RONA atakującego Śródmieście po pacyfikacji Ochoty. Byli to Eugeniusz Mulkin ps. "Żeńka" i N.N. ps. "Miszka". Obaj ochotniczo brali udział w wielu akcjach oddziału. "Miszka" zginął w akcji 20 września 1944 r.
          Strzelec Mikołaj Kozyriew walczył w plutonie głuchoniemych powstańców w Instytucie Głuchoniemych w rejonie Placu Trzech Krzyży. Niestety nie ma o nim więcej informacji.
          W kompanii "Ambrozja" batalionu "Zaremba" służył zbiegły przed powstaniem z niewoli niemieckiej Grigorij Czugajew ps. "Wańka". Znał biegle język polski w mowie i piśmie. Pod koniec sierpnia został ranny i trafił do szpitala, gdzie opiekowała się nim sanitariuszka batalionu Zofia Michalska Szaruch ps. "Zośka". Ona miał a16 lat, on miał 26 lat, był przed wojną architektem, znał kilka języków. Zaprzyjaźnili się ze sobą. Grigorij przeżył, wyszedł do obozu jenieckiego razem z kolegami z batalionu "Zaremba Piorun". Po zakończeniu wojny chciał wrócić do Warszawy, ale losy rzuciły go do Australii. Przez wiele lat korespondowali z sobą.
          W plutonie saperów kompanii sztabowej zgrupowania AK "Kryska" walczył strz. Grigorij Uszakow ps. "Grisza". Przebył szlak bojowy Górny Czerniaków - kanały - Mokotów. Nie są znane jego dalsze losy.
          W plutonie 137 kompanii "Tadeusz" VII zgrupowania (batalionu) AK "Ruczaj" walczył Iwan Nachimow ps. "Wańka", poległ 18 sierpnia 1944.
          Strz. Michaił Iwanowicz Rastrykin z Grupy AK "Kampinos" poległ 24 sierpnia na Starym Mieście.

          Pozostała jeszcze do omówienia rola dwóch sowieckich oficerów: kpt. Konstantego Kaługina i kpt. Iwana Kołosa i ich prawdziwe intencje.
          Konstanty Andriejewicz Kaługin, pochodzący z Zagłębia Donieckiego z zawodu inżynier budowlany, kapitan Armii Czerwonej, ciężko ranny pod Charkowem dostał się do niewoli niemieckiej w maju 1942. Trafił do obozu w Luckenwalde. Tam poinformował Niemców o swoich antystalinowskich poglądach, w związku z powyższym został skierowany do ROA. Nawiązał kontakt z pułkownikiem Nikołajem Stiepanowiczem Buszmanowem, naczelnikiem szkoły ds. szkoleniowych ROA.
          Z obozu w Saksonii jako kapitan (Hauptman) ROA został skierowany do Częstochowy, gdzie udało mu się nawiązać kontakt z komórką konspiracyjną AL. Potem spotkał się na Lubelszczyźnie z ppłk Iwanem Banowem ps. "Czorny" dowódcą wywiadowczo-dywersyjnego oddziału GRU. W lipcu 1944 r. Konstanty Kaługin znalazł się w Warszawie. Po wybuchu powstania zgłosił się do polskich władz z propozycją wysłania depeszy do … Stalina z prośbą o pomoc dla powstania. Depesza miała być wysłana ze sztabu AK za pośrednictwem powstańczej radiostacji do Londynu, a stamtąd do Moskwy. Taka forma przekazu była niezbędna, ponieważ kpt. Kaługin nie dysponował własną radiostacją.
          Treść depeszy była następująca:

          "Szyfrogram, 5 sierpnia 1944
          Moskwa, do Marszałka (towarzysza) Stalina
          Nawiązałem osobisty kontakt z dowódcą garnizonu Warszawy, który dowodzi bohaterską powstańczą walką narodu przeciw hitlerowskim bandytom. Zapoznawszy się z wojskową sytuacją, doszedłem do przekonania, że mimo heroicznych wysiłków wojsk i ludności całej Warszawy, są następujące potrzeby, spełnienie których pozwoliłoby przyspieszyć zwycięstwo w walce z naszym wspólnym wrogiem: broń automatyczna, amunicja, granaty i karabiny przeciwpancerne..."
          Z grupy Czarnego kapitan Kaługin Konstantin. Warszawa. 66804".


          Odpowiedź na szyfrogram nigdy nie nadeszła.
          Kpt. Konstanty Kaługin przygotował również odezwy-ulotki do niemieckich oddziałów złożonych z sowieckich żołnierzy wziętych do niewoli, w której zabraniał walki przeciwko powstaniu i groził karą śmierci w przyszłości. Wśród powstańców uprawiał propagandę prosowiecką. 20 września 1944 przedostał się przez Wisłę do oddziałów I Frontu Białoruskiego Rokossowskiego i wszelki kontakt z nim się urwał. 9 sierpnia 1944 podczas rozmowy w Moskwie Stanisława Mikołajczyka, premiera rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie, ze Stalinem, premier wspomniał nazwisko emisariusza. Zirytowany Stalin odpowiedział, że żanego Kaługina nie zna.
          Jak się potem okazało Kaługin po rozmowie z gen. Berlingiem został przewieziony do Lublina i rozmawiał zNikołajem Bułganinem (wówczas przedstawicielem rządu sowieckiego przy PKWN), a potem został przesłuchany przez śledczych kontrwywiadu. Później przewieziony go do Moskwy i skazano na 10 lat łagru. Po śmierci Stalina został zrehabilitowany.
          W zasadzie do dziś tak naprawdę nie wiadomo, kim był kpt. Konstanty Kaługin: mitomanem i hochsztaplerem, czy tajnym emisariuszem. Materiały w archiwach rosyjskich na temat Kaługina zostały podobno utajnione przez Władimira Putina do 2040 roku.

          W ostatniej fazie powstania został przerzucony do Warszawy inny emisariusz. W nocy z 20 na 21 września 1944 r. na polecenie marszałka Konstantego Rokossowskiego został zrzucony na spadochronie pochodzący z Białorusi oficer sowieckiego wywiadu wojskowego GRU por. Iwan Kołos. Wraz z nim wyskoczył z samolotu radiotelegrafista Dimitrij Steńka. Lądowali między Hożą a Marszałkowską. Kołos odniósł lekkie obrażenia, skaleczył się w rękę. Telegrafista miał mniej szczęścia, uderzył w balustradę balkonu i odniósł poważną kontuzję. Potem został trafiony odłamkiem pocisku i zmarł. Pochowano go obok kamienicy Chmielna 34.
          Skoczków sowieckich było więcej. Jedni skakali na Żoliborz, inni na Mokotów. Por. Kołos był jednak najważniejszy z nich. Natychmiast przejęła go komunistyczna Armia Ludowa. On jednak szukał kontaktu z dowództwem Armii Krajowej. Sprawa jego skoku do dziś jest niejasna i otoczona tajemnicą. Nie wiadomo, jaki był cel jego misji. Niejasne jest to, jakie miał pełnomocnictwa. Z jego własnych raportów wynika, że miał trzy zadania: dokonanie rozpoznania niemieckich sił i punktów dowodzenia w Warszawie, rozpoznanie "angielskiego ośrodka wywiadowczego" oraz zbadanie intencji i planów dowództwa AK. Była to więc typowa misja wywiadowcza, a nie misja mająca na celu doprowadzenie do jakiegoś współdziałania między Armią Czerwoną a AK.
          Jest wątpliwe aby por.Kołos spotkał się z gen. Borem-Komorowskim. Na pewno jednak spotkał się gen. Antonim Chruścielem "Monterem". Zadał dziwaczne pytanie: jak AK wyobraża sobie działania Sowietów na korzyść Warszawy. Otrzymał odpowiedź oczywistą: Armia Czerwona powinna natychmiast ruszyć do ataku i rozpocząć forsowanie Wisły. Taki też telegram por. Kołos miał nadać do stojącego po drugiej stronie rzeki marszałka Rokossowskiego. Nie było jednak żadnej odpowiedzi.
          Polacy chcieli współdziałać z Sowietami i oczekiwali od nich wsparcia. Komenda Główna AK na pewno nie odrzuciłaby oferty pomocy ze strony Sowietów. Gdyby tylko padła jakakolwiek propozycja - na pewno by ją zaakceptowano. Współdziałanie rozpoczęło się wraz z akcją "Burza". Armia Krajowa podjęła wówczas daleko idącą współpracę wojskową z Armią Czerwoną. Niestety skończyło się to dla Polaków fatalnie. W powstaniu Sowieci chcieli stworzyć pozory pomocy. W ich interesie leżało to, aby powstanie wybuchło i trwało jak najdłużej. Wiadomo było bowiem, że ktoś polskich patriotów musi wykończyć. W sytuacji gdy Polska miała być włączona do sowieckiej strefy wpływów ci ludzie musieli zniknąć. Z punktu widzenia Moskwy było bardzo pożądane żeby to zrobili Niemcy, a nie oni sami. Stąd prawie całkowita bierność wojsk sowieckich w pierwszej fazie powstania. W pierwszej połowie września dowództwo Armii Krajowej stwierdziło, że nie jest w stanie zrealizować głównego celu - samodzielnego wyzwolenia Warszawy. Zdecydowano się na kapitulację i rozpoczęto wstępne rozmowy z Niemcami. W sprawie ewakuacji ludności cywilnej negocjowała m. in. mjr hrabina Maria Tarnowska, prezes zarządu PCK, ze strony wojskowej rozmawiał z Niemcami płk Kazimierz Iranek-Osmecki ps. "Makary", szef wywiadu AK. Strony doszły w zasadzie po porozumienia. Kapitulacja miała nastąpić 10 września. Gen. Bór-Komorowski jej nie podpisał ponieważ 9 września po raz pierwszy odezwała się sowiecka artyleria a nad Warszawą pojawiły się samoloty z czerwoną gwiazdą. Stalin dowiedziawszy się o planowanej kapitulacji stworzył iluzję pomocy. Powstanie tliło się jeszcze przez 3 tygodnie.
          1 października 1944 przy pomocy AL por. Iwan Kołos przeprawił się przez Wisłę i dotarł do sztabu marsz. Konstantego Rokossowskiego. Za swoją misję otrzymał Order Czerwonego Sztandaru. W styczniu 1945 r. został nominowany do tytułu Bohatera Związku Radzieckiego, ale go nie otrzymał. Nie wiadomo, co było tego przyczyną, ponieważ szczegóły tego dotyczące są w dalszym ciągu utajnione. Podobno dodatkowo naraził się później przełożonym informując ich, że dowiedział się od Polaków, że Katyń zrobili swoi a nie Niemcy. KGB przez lata nie mogło mu tego zapomnieć.

          Narody kaukaskie
          Poza żołnierzami 535 Plutonu Słowackiego zachowała się wiedza o jeszcze innych ochotnikach powstańcach pochodzących z rejonu Kaukazu.
          Irena Schirtładze, ps. "Irka" nie była w zasadzie cudzoziemką. Jej ojciec, Arkadiusz Schirtładze, był gruzińskim oficerem kontraktowym, kapitanem lotnictwa Wojska Polskiego, który szkolił w Dęblinie polskich pilotów. W czasie wojny obronnej 1939 r. został wzięty do niewoli przez sowietów w rejonie Brześcia nad Bugiem, osadzony w obozie kozielskim i zamordowany przez NKWD w Katyniu w 1940 r. Jego córka Irena przyłączyła się w pierwszych dniach sierpnia na Woli jako ochotniczka-sanitariuszka do 3. kompanii batalionu "Parasol" Zgrupowania AK "Radosław". Przeszła z batalionem szlak bojowy Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście - Górny Czerniaków. Poległa 14 września przy barykadzie na ulicy Ludnej 7, zastrzelona podczas próby ratowania swojego rannego dowódcy plut. pchor. Wacława Dunin-Karwickiego ps. "Luty".
          "Wiadomości radiowe PPS WRN" z 20 sierpnia 1944 r. podały: "W rejonie Powiśla w oddziałach AK operuje oddział Gruzinów złożony z dawnych jeńców niemieckich i członków warszawskiej kolonii gruzińskiej. Dowódcą oddziału jest Gruzin, kapitan wojsk sowieckich, Kusjaszwili, współpracujący już poprzednio z polskimi organizacjami konspiracyjnymi."
          Do dowódcy batalionu AK "Zaremba-Piorun" rotmistrza Romualda Radziwiłowicza ps. "Zaremba" napisało list czterech Azerów, którzy przeszli z bronią na stronę powstańców. Byli to: ppor. Farnijew, st. sierż. Magamagow, sierż. Chaliłow i strz. Ulianow. Dziękowali za przyjęcie przez Polaków i możliwość walki z Niemcami, którzy traktowali ich jak psów. Prosili skierowanie ich do nowo zorganizowanego oddziału gruzińskiego dowodzonego przez jakiegoś kapitana lub umożliwienie służby pod rozkazami rotmistrza. Nieznany jest dalszy los sygnatariuszy listu.
          W Zgrupowaniu AK "Chrobry II" walczył Siemion Michajlowicz Mdinaradze. . Osoba o takich danych ur. w m. Mohoradze widnieje w spisie żołnierzy sowieckich jako zaginiony we wrześniu 1941 r. Nie ma innych danych o jego późniejszych losach.
          Gruzini służyli również w Oddziale Osłonowym Wojskowych Zakładów Wydawniczych i w 2. Harcerskiej Baterii Artylerii Przeciwlotniczej "Żbik". W Oddziale Osłonowym WZW walczył w Śródmieściu kpr. Witold Kruczek-Abałudze. ps. "Kruk", który urodził się w Turcji i przyjechał do Polski w 1931 r. Po Powstaniu trafił do Stalagu X B Sandbostel następnie XVIII C Markt-Pongau, nr jen. 223310.
          Oficer kontraktowy WP mjr Artemi Aroniszydze bronił Warszawy w 1939 r. Po wyjściu z obozu niemieckiego w 1942 r. podjął działalność konspiracyjną w AK jako Jan Pilecki. W czasie powstania walczył w Śródmieściu.
          W 4. kompanii zgrupowania AK "Kryska" walczył Wartan Czagacbanian ps. "Wartan". Poległ 12 września 1944 na ul. Zagórnej 14.
          W zgrupowaniu AK "Chrobry II" walczyli: Ali Agajew (nr jen. 305214), Almamed Asajdow (poległ 17 września), Alawerdi Bakszaljew (poległ 17 września), Uren Haliłow, Siemion Michajlowicz Mdinaradze.
          W powstaniu walczył strz. Aleksander Abajew. Po kapitulacji trafił do Stalagu IV-B Mühlberg, nr jen. 46033.
          W Śródmieściu Południowym walczył pchor. Anatol Atabgiszwili ps. "Agnia". Ranny, był leczony w szpitalu powstańczym przy ul. Wilczej 9.
          W rozkazie dziennym nr 6 batalionu "Miłosz" odcinka "Bogumił": "Hołd dla poległych Gruzinów: W dniu 2.9.44 zginęli śmiercią żołnierza ochotnicy z Kaukazu pełniący służbę w podległym mi oddziale: Kuczawa Jerzy, Melna Karol, Dzołochow Łaurenty, Dżojew Dymitr, Dżandżgała Eliswar, Dzałachja Jerzy, Buczajew Hałty. Żołnierze ci z dala od swej Ojczyzny walczyli ramię przy ramieniu wraz z nami, za naszą sprawę i zasłużyli się Polsce na równi z Jej synami. Pamięć bohaterskich żołnierzy z Kaukazu."
          Na powstańczych barykadach Czerniakowa, Żoliborza i Starówki walczyli Ormianie z warszawskiej diaspory. Nie znamy niestety szczegółów dotyczących ich personaliów.
          Dr Zelfigar Keremow ps. "Kaukaz", zbiegły z niewoli niemieckiej, był lekarzem kompanii K-1 pułku AK "Baszta" na Mokotowie. Po wojnie został przez sowietów skazany na 18 lat łagru.
          Na Murze Pamięci w Muzeum Powstania widnieje kilkanaście nazwisk poległych powstańców z Kaukazu: Iwan Babilaszwili, Jurij Babilaszwili, Hałty Buczajew, Wartan Czagacbannian, Daisa Dadajew, Jerzy Dżałachija, Eliswar Dżandżała, Dymitr Dżojew, Laurenty Dżołochow, Karol Melna, Irena Schirtładze, Jurij Suszjanszwili.
          Na Placu Wolności w Muzeum Powstania odsłonięto pomnik poświęcony gruzińskim oficerom kontraktowym Wojska Polskiego, którzy oddali swe życie między innymi na barykadach Powstania Warszawskiego.




          Ukraińcy
          Społeczność ukraińska w Warszawie była raczej nieliczna. Przed wojną mieszkało tu 2-2,5 tys. Ukraińców. Liczba ta zwiększyła się nieco w czasie okupacji. Polacy odnosili się do nich dość nieufnie. Nastroje te zwiększyły się jeszcze w 1943 r. gdy do stolicy dotarły wieści o rzezi wołyńskiej. Mamy wiedzę o kilku Ukraińcach walczących w szeregach Armii Krajowej w Powstaniu Warszawskim.
          Kpr. podch. Orest Fedoreńko ps. "Fort" przydzielony do 1 plutonu oddziału ochronnego Kwatery Głównej sztabu Okręgu Warszawskiego AK zginął 1 sierpnia 1944 r. na pl. Dąbrowskiego w czasie walki z Niemcami. Został pochowany na podwórku jednego z budynków przy u. Jasnej. Ekshumowany po wojnie.
          Jego starszy brat, kpr. podch. Wiaczesław Fedoreńko ps. "Sławek" był członkiem ZWZ a następnie Armii Krajowej. Po wybuchu powstania został przydzielony do 153. plutonu 1. kompanii Zgrupowania AK "Gurt". Zginął 18 sierpnia 1944 r. w czasie ataku na restaurację "Żywiec" przy zbiegu Al. Jerozolimskich 34/36 i ul. Marszałkowskiej 100. Pozostawił żonę i maleńką córeczkę. Druga córka urodziła się 8 miesięcy po jego śmierci.
          Najstarszy brat, Aleksander Fedoreńko, absolwent Szkoły Podchorążych Lotnictwa, we wrześniu 1939 r. ewakuował się do Rumunii, potem do Francji, po jej upadku do Anglii. W stopniu podporucznika walczył w 300. Dywizjonie Bombowym "Ziemi Mazowieckiej" Zginął podczas lotu bojowego w rejonie Mannheim w Niemczech 25 kwietnia 1944 r. Został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych.
          Ojciec trójki braci, naczelny kapelan prawosławny Wojska Polskiego, wzięty do niewoli w 1939 r. przez Sowietów, został zamordowany przez Sowietów wraz z innymi polskimi oficerami w 1940 r. w Katyniu.
          Przy Al. Solidarności r. ul. Jagiellońskiej na Pradze odsłonięto pomnik poświęcony poległym żołnierzom z rodziny Fedoreńków.
          W pułku AK "Baszta" na Mokotowie walczył Andrzej Hitczenko syn Iwana, konsula rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej w Polsce. Był dwukrotnie ranny. Po kapitulacji powstania trafił do obozu jenieckiego.
          W szeregach AK walczył również b. oficer Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej - rotmistrz Iwan Mytrus-Wyhowski, porucznik kontraktowy Wojska Polskiego. 7. Pułk Ułanów Lubelskich, w którym służył, został odtworzony w ramach Armii Krajowej, brał udział w Powstaniu Warszawskim. Por. Iwan Mytrus-Wyhowski poległ w walce. Nie udało się ustalić szczegółów jego śmierci.
          Na Murze Pamięci w Muzeum Powstania znajdują się nazwiska: Orest i Wiaczesław Fedoreńko.

          Węgrzy
          Węgrzy byli jedynymi sojusznikami Niemców, którzy odnosili się przyjaźnie do powstańców i ludności Warszawy. W momencie wybuchu powstania wokół Warszawy przebywało kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy węgierskich II korpusu rezerwowego, dowodzonego przez generała Antala Vattaya. Niemcy chcieli ich wykorzystać jako wzmocnienie kordonu otaczającego Warszawę. Ich nadzieje nie spełniły się. Żołnierze I Dywizji Honwedów oraz pozostałych trzech dywizji korpusu sympatyzowali z powstańcami, a czasami im wręcz pomagali dostarczając żywność, lekarstwa, opatrunki a nawet broń i amunicję. Część oficerów korpusu podjęło rozmowy z dowództwem AK w sprawie sojuszu i wspólnego wystąpienia przeciw Niemcom. Węgrzy generalnie odmówili użycia broni przeciw powstańcom. Pewna grupa żołnierzy przeszła na stronę powstańców i podjęła z nimi wspólną walkę zbrojną przeciw Niemcom.
          W tej sytuacji dowództwo niemieckie było zmuszone zrezygnować z wykorzystania węgierskiego korpusu przeciw powstańcom. Węgrów wkrótce wycofano z pozycji wokół Warszawy i wysłano na Węgry.

          Znane jest trochę szczegółów dotyczących zachowania Węgrów w czasie powstania.
          Chorąży Istvan (Stefan) Elek jako żołnierz 4. pułku huzarów 1 Dywizji Kawalerii przybył do Warszawy od strony Pragi 31 lipca 1944 r. Oddział po przeprawie przez Most Kierbedzia został rozlokowany w podwarszawskich Babicach w północno-zachodniej części miasta, gdzie stacjonował prawie trzy tygodnie nie biorąc udziału w walkach. Potem Niemcy zezwolili węgierskim kawalerzystom na swobodne poruszanie się po mieście. Około 20 sierpnia chor. Istvan Elek został przeniesiony w rejon ul. Karowej na Powiślu. Tam Węgrzy pomagali rannym powstańcom leżącym w szpitalach, przekazywali żywność ludności cywilnej. Później huzarzy przeszli na ulicę Puławską, z zamiarem podporządkowania się polskiemu dowództwu. W trakcie rozmów Polacy poprosili o pomoc uchodzącym z miasta cywilom, bezpośrednio narażonym na utratę nie tylko dobytku, lecz także życia. Na wozach zaprzężonych w pułkowe konie honwedzi przewozili cywili w stronę podwarszawskiego Błonia. Pomoc taką otrzymało ok. 2.000 osób. Potem jednostka została rozwiązana. Istvan po wielu przygodach pozostał w Polsce, ożenił się z Polką. Wraz z nim zostało w Polsce kilkudziesięciu innych Węgrów. Po latach Stefan Elek został za swoją działalność w czasie powstania odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
          Wielu Węgrów (i Słowaków wcielonych do węgierskiej armii) wspierało również zbrojnie powstańców. Jedni mieszkali w Warszawie od lat, inni byli dezerterami z oddziałów węgierskich wchodzących w skład sił niemieckich. W sumie w walkach wzięło udział kilkudziesięciu Węgrów , którzy trafiali głównie w szeregi Grupy AK "Kampinos" lub do Lasów Kabackich.
          Do polskiej Grupy AK "Kampinos" dołączyło około 40 Węgrów z 106 kompanii 12 dywizji II Korpusu. Była to kompania robocza złożona z węgierskich Żydów. W grupie "Kampinos" Węgrzy pełnili funkcje pomocnicze, nie brali udziału w walkach. Jako łącznicy służyli honwedzi Pál Kovács, István Darvas i Miklós Jakab oraz István Garami z kompanii roboczej.
          W bitwie pod Jaktorowem pod koniec września 1944 r. zginęło dwóch węgierskich żołnierzy, którzy wcześniej dołączyli do polskiego partyzanckiego zgrupowania. Są oni pochowani na Cmentarzu Wojennym w Budach Zosinych.
          Na cmentarzu w Raszynie pod Warszawą jest pochowany sierżant węgierskich honwedów Józef Voynik oraz sześciu jego towarzyszy, którzy polegli walcząc po polskiej stronie.
          W Podkowie Leśnej spoczywają we wspólnej mogile: Karol Hunyadi, Andras Toth i Józef Verer, którzy polegli 15 września 1944 r. Węgierskie groby znajdują się również w Konstancinie.
          Ppor. Sandor Benis ps. "Szan" walczył w plutonie broni ciężkiej por. "Ptaszyńskiego", 1. kompania, batalion "Miłosz", odcinek wschodni "Bogumił", Podobwód "Sławbor" (Śródmieście-Południe), I Obwód "Radwan" (Śródmieście). "Szan" obsługiwał "Piata"; poległ 13 września 1944 r. w rejonie Szpitala św. Łazarza przy ul. Książęcej 2.
          Henryk Vlassak ps. "Wania" filmowiec pochodzenia węgierskiego, służył w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. Był m.in. autorem zdjęć natarcia niemieckich czołgów, przed którymi pędzona była ludność cywilna.
          St. strz. Zbigniew Beka ps. "Burza II" z batalionu "Kiliński" wspomina, jak na posterunek w "Cafe Club":, gdzie pełnił służbę, przybiegł w nocy Węgier w pełnym rynsztunku. Uciekł od Niemców przez Al. Jerozolimskie. Brał potem udział w walkach wraz z powstańcami, był bardzo dobrze wyszkolony. Przebrany w cywilne ubranie poszedł z kolegami z batalionu do niewoli.

          Francuzi
          W powstaniu w szeregach powstańczych walczyło kilku Francuzów. Posiadamy o nich nieco fragmentaryczne dane.
          Kpr. Roger Barlet ps. "Rożek" , Francuz z pochodzenia, urodzony w Metz w Lotaryngii, został przymusowo wcielony do Wehrmachtu. 2 sierpnia 1944 został wzięty do niewoli przez żołnierzy batalionu "Zośka" zgrupowania "Radosław" po zdobyciu przez nich szkoły na ul. Spokojnej na Woli. Zadeklarował wstąpienie do wojsk powstańczych i został przyjęty do III plutonu "Felek" 2. kompanii "Rudy" batalionu "Zośka". Walczył w obronie Starego Miasta i zginął w nocy 29/30 sierpnia, tuż przed decyzją o opuszczeniu Starówki.
          Sierż. Herbert Vengoli, dezerter z Wehrmachtu, przeszedł na polską stronę i walczył w kompanii "Grażyna" batalionu NOW-AK "Gustaw". Nowym towarzyszom broni opowiadał, iż pochodzi z Alzacji, z pogranicza niemiecko-francuskiego i nie czuje się Niemcem. Przed wojną był ponoć nauczycielem. Przedstawiał się zawsze jako "Alzatczyk", a powstańcy nazywali go "Degolistą", gdyż podkreślał swój francuski patriotyzm. Swoje przejście w godzinę "W" na stronę powstańczą "zaklepał" zastrzeleniem majora Luftwaffe dowodzącego na Marszałkowskiej grupą przypadkowo zgromadzonych Wermachtowców. Uratował w ten sposób życie kilku młodych, niedoświadczonych powstańców. Zginął w połowie sierpnia w starciach przy ul. Grzybowskiej.
          W walkach na Powiślu w batalionie "Tur" uczestniczył Francuz o pseudonimie "Gwiazdka", prawdopodobnie zbiegły robotnik przymusowy. Zginął 14 września na ul. Rozbrat w czasie próby unieszkodliwienia niemieckiej miny samobieżnej "Goliat".
          W czasie walk powstańczych na Żoliborzu w polowej mogile na pl. Wilsona spoczął sierż. armii francuskiej "Roland". Wzięty do niewoli w Arras, uciekł z niej. Schwytany, trafił przymusowo do organizacji Todta. Po kilku ucieczkach z kolejnych obozów trafił do wileńskiej partyzantki por. "Góry". Z oddziałem z Puszczy Kampinoskiej brał udział w ataku na Dworzec Gdański, w czasie którego zginął.
          Strz. Toni Antonie poległ 7 września 1944 w czasie potyczki w Piaskach Królewskich w Puszczy Kampinoskiej.
          Ciekawą postacią był ppor. lotnictwa Jean Gasparoux ps. "Jean". walczył, jako ochotnik w kompanii B-3, batalion "Bałtyk", pułk K "Baszta". Uciekł z oflagu, ukrywał się w Warszawie, lecz nie wiadomo dlaczego tu przyjechał. Był bardzo odważny, wręcz szalony. Oto dwa epizody:
          W czasie walk w rejonie Dworca Południowego 26-letni Gasparoux stanął w rozbitym oknie i … wyzwał niemieckiego oficera do pojedynku na pistolety. Cała linia zaprzestała w ogóle ognia, a pojedynkowicze strzelili do siebie kilka razy. Żaden drugiego nie trafił, bo jak wiadomo z pistoletu ręcznego jest bardzo trudno trafić z odległości kilkudziesięciu metrów.
          Drugi popis Francuz dał przy gmachu Nazaretanek przy ul. Czerniakowskiej. Będąc po wschodniej stronie ulicy wyjął małą parasoleczkę i tańcząc i śpiewając tra-la-la przeszedł nie draśnięty na drugą, zachodnią stronę ulicy przed niemieckimi czołgami stojącymi w odległości 20 m.
          Jean Gasparoux przeżył powstanie. Poszedł z żołnierzami "Baszty" do niewoli.

          Holendrzy
          W skład oddziałów powstańczych wchodzili również Holendrzy. O niektórych z nich wiemy trochę więcej.
          Charles Louis Jean François Douw van der Krap był oficerem holenderskiej marynarki wojennej . Wzięty do niewoli po kapitulacji Holandii w 1940 roku, czternaście razy podejmował próby ucieczki z różnych obozów jenieckich. W ostatniej, udanej, zbiegł ze Stanisławowa i przedostał się do okupowanej Warszawy. Został żołnierzem Armii Krajowej. Dzięki współpracy z holenderskimi pracownikami warszawskiej fabryki Philipsa uzyskał fałszywą tożsamość i zatrudnienie w fabryce. W pierwszych dniach sierpnia 1944 roku uczestniczył w powstaniu warszawskim, aż do dnia ewakuacji do Holandii wraz z innymi pracownikami Philipsa. W pierwszych dniach walk był świadkiem niemieckich okrucieństw na ludności cywilnej na Woli. Po kilkunastu dniach ewakuował się do Holandii razem z pozostałym holenderskim personelem fabryki. W 1985 roku odznaczono go Krzyżem Armii Krajowej.
          Lodovikus Ryszard Stevens ps. "Lu", "Holender" z Rotterdamu po zajęciu Holandii przez Niemców trafił na roboty. Uciekł z nich i trafił do Warszawy, gdzie się ożenił. W 1943 r. podjął działalność konspiracyjną w AK. W czasie powstania znalazł się w szeregach 1. kompanii batalionu AK "Gurt" i walczył w rejonie Dworca Głównego. Był bardzo dobrym strzelcem, dwa lata służył w armii holenderskiej. Po kapitulacji powstania wyszedł z ludnością cywilną.
          Anton Zietse ps. "Bob" od 1 do 5 sierpnia 1944 r. walczył w V plutonie "Narocz", 1. kompania, batalion "Parasol", zgrupowanie AK "Radosław". Potem z plutonem przeszedł do Śródmieścia do Kwatery Głównej Okręgu Warszawskiego AK. Po kapitulacji poszedł z oddziałem do niewoli. Za dwukrotną próbę ucieczki z obozu Fallingbostel XI B dostał się do kompanii karnej obozu w Muehlberg. Po wojnie wrócił do Holandii.
          Leendert van der Heijden z Rotterdamu walczył w Śródmieściu. Po kapitulacji powstania trafił do obozu koncentracyjnego, z którego wrócił do ojczyzny. W 1969 r. został odznaczony Krzyżem Partyzanckim i Medalem za Warszawę.
          Kpr. Wojciech Wiewiórkowski ps. "Wojtek", który rozpoczął powstanie na Woli w rejonie Wroniej i Żytniej, a po przejściu do Śródmieścia walczył w batalionie AK "Miłosz" opowiadał o dwóch Holendrach, którzy w pierwszych dniach powstania dołączyli do jego oddziału. Prawdopodobnie byli z SS "Nederland". W niemieckich mundurach z zawiniętymi rękawami, opasani pasami z amunicją, z granatami w cholewach butów i za pasem. Byli fantastycznie zgrani, gdy jeden strzelał, drugi zmieniał magazynek. Razem z oddziałem przeszli przez pozycje niemieckie do Śródmieścia. W czasie przejścia cały czas rozmawiali po niemiecku, co zmyliło wroga. Towarzyszyło im kilka polskich dziewczyn. Potem gdzieś przepadli.

          Włosi
          Po podpisaniu we wrześniu 1943 r. rozejmu pomiędzy Włochami a aliantami dotychczasowi sojusznicy III Rzeszy stali się jej wrogami. Kilkaset tysięcy włoskich żołnierzy, którzy odmówili służby w armii faszystowskiej zostało osadzonych przez Niemców w obozach jenieckich. Niektórzy z nich uciekli z obozów znajdujących się na terenach polskich.
          W powstaniu warszawskim walczyło kilka osób pochodzenia włoskiego zarówno mieszkających wcześniej w Polsce jak i zbiegłych jeńców wojennych.
          Wzięły udział w powstaniu dzieci włoskiego architekta Andrei Boniego,. specjalizującego się w projektach obiektów sakralnych m..in. kościoła parafii Najczystszego Serca Maryi przy placu Szembeka w Warszawie:
          Strz. Jolanta Boni-Marczyńska ps. "Cyrce", "Sten", w latach 1940-43 była harcerką Szarych Szeregów. W okresie 1943-44 służyła w grupie rozpoznawczej Kedywu Okręgu Warszawa AK, uczestniczyła w dwu akcjach zbrojnych oraz w akcjach wywiadowczych. W powstaniu była łączniczką w sztabie Podobwodu Śródmieście Południe "Sławbor" I Obwodu AK "Radwan".
          Kpr. Jan Maria (Giovanni) Boni ps. "Cerber" w czasie okupacji niemieckiej był harcerzem Szarych Szeregów. Jako żołnierz Armii Krajowej służył w komórkach wywiadu i kontrwywiadu Kedywu pod pseudonimami "Janek", "Kos" i "Ryś". W powstaniu walczył na Mokotowie przy ul. Chocimskiej.
          Zdzisław Bacciarelli ps. "Bąk" był w czasie okupacji w harcerskim batalionie AK "Wigry". W czasie powstania walczył na Starym Mieście w 2. kompanii "Czesław", batalion "Wigry", zgrupowanie "Róg", następnie zgrupowanie (odcinek) "Trzaska", Grupa AK "Północ". Poległ 31 sierpnia1944 r. na ul. Bielańskiej podczas nieudanej próby przebicia się oddziałów staromiejskich do Śródmieścia.
          Kolejny włoski powstaniec to Pietro Ferdinando Felice Michele Maria Conversi w zgrupowaniu AK "Żyrafa". Został śmiertelnie ranny już 1 sierpnia 1944 r.
          W powstaniu walczył również prawdopodobnie włoski marynarz Franco Bonvicini. Wzięty do niewoli niemieckiej w 1943 r. i więziony w obozie na Białorusi. Uwolniony w trakcie sowieckiej ofensywy uciekł na zachód i dotarł do Warszawy. W momencie wybuchu powstania był w prawobrzeżnej Warszawie i 1 lub 2 sierpnia wstąpił do oddziału AK, który nazwał 2. kompanią "Kamarovschi". 12 września 1944 wpadł w ręce Rosjan i znalazł się w sowieckim obozie w Brześciu n/Bugiem. Uciekł stamtąd 4 sierpnia 1945. Po kilku dniach pojawił się w Warszawie i na podstawie własnego oświadczenia został zarejestrowany jako jeniec wojenny o nr 1168 powracający z niewoli niemieckiej ze Stalagu nr 232. Potem odwiedził biuro PCK w Krakowie, gdzie uzyskał zaświadczenie na podstawie własnego oświadczenia, że wraca z robót przymusowych w Niemczech. Prawdopodobnie nie pamiętał numerów obozów na Białorusi a poza tym chciał uniknąć informacji o pobycie w obozie sowieckim. Udało mu się dotrzeć do rodzinnego Reggio. Jeśli chodzi o przynależność do oddziału AK, prawdopodobnie chodziło o 2. kompanię 2 Rejonu Celków (Marki) dowodzoną prze ppor. Wacława Błachnio ps. "Znicz".
          Dwóch Włochów uczestniczyło w walkach na Starym Mieście. Wiemy, że jeden pochodził z Mediolanu. Po Powstaniu wyszedł z ludnością cywilną. Drugi to prawdopodobnie Salvatore Buccello.
          Kpr Salvatore Buccello walczył w oddziałach, które 23 sierpnia 1944 zdobyły Komendę Policji znajdującą się przy Krakowskim Przedmieściu 1.W relacjach powstańczych wspomina się, że walczył w batalionie "Chrobry I". Po kapitulacji powstania trafił do Stalagu III A Lückenwalde z nr jenieckim 104918.
          Powstańcy wspominali, że ochotnicy włoscy starali się wstępować do oddziałów, gdzie były najładniejsze dziewczyny. Nie rozstawali się z nimi nawet na służbie. Jednym z nich był prawdopodobnie "Lodowico" z kompanii "Grażyna" batalionu NOW-AK "Gustaw". Ranny 15 sierpnia został umieszczony w szpitalu powstańczym.
          Świadkowie tamtych czasów wspominają jeszcze o sześciu Włochach walczących na Krakowskim Przedmieściu w rejonie kościoła św. Krzyża. Nie są niestety znane ich personalia.
          Chwalebna była postawa włoskich restauratorów z ul. Marszałkowskiej organizujących wyżywienie dla powstańców. Zorganizowali oni kuchnię polową, zaopatrując ją we własne zapasy. Włoscy ochotnicy służyli również w różnych w oddziałach powstańczych jako kucharze.

          Czesi
          Istnieje trochę informacji na temat Czechów walczących w szeregach powstańczych.
          Albin Huska z Morawskiej Ostrawy został przymusowo wcielony do Wehrmachtu. Wraz z wojskiem trafił w okolice Warszawy. Nawiązał kontakt z partyzantami, którym dostarczył wóz pełen lekarstw. Po dezercji z Wehrmachtu przez 17 dni brał udział w powstaniu w rejonie ul. Marszałkowskiej, gdzie został dwukrotnie ranny. Przeżył i wrócił do ojczyzny. Po wojnie został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.
          Strz. Karel Vacula z Pragi walczył w szeregach zgrupowania AK "Kampinos". Poległ 29 września 1944 r. w czasie bitwy pod Jaktorowem w okolicach wsi Budy Zosine.
          St. strz. pchor. Fryderyk Drückner ps. "Czech", ur. w Wiedniu, w czasie okupacji był w zgrupowaniu AK "Golski". W powstaniu walczył w Śródmieściu w IV plutonie 1. kompania "Warszawianka" I batalion "Lecha Żelaznego" zgrupowanie "Chrobry II". Poległ 30 września 1944 r.
          W punkcie sanitarnym w Śródmieściu przy ul. Marszałkowskiej 58 służyło jako sanitariuszki kilka Czeszek i Słowaczek pochodzących z Morawskiej Ostrawy i Bańskiej Bystrzycy.

          Australijczycy
          Walter Edward Smith, ur. w Sydney, wzięty do niewoli w czasie inwazji niemieckiej na Kretę. Uciekł z obozu jenieckiego i był ukrywany przez AK, która przygotowywała jego przerzut do Anglii. Mimo ostrzeżeń nie chciał opuścić Warszawy. Po wybuchu powstania walczył w Śródmieściu. Za pośrednictwem powstańczej radiostacji przekazywał informacje do Londynu prosząc m.in. o wsparcie dla walczącej Warszawy. Prosił także aby władze w Londynie przekazały informację jego rodzinie, że żyje i jest zdrowy. Po upadku powstania wydostał się z miasta i uciekł do Krakowa. Tam spotkał księdza, który doradził mu aby zgłosił się do włądz niemieckich z informacją, że się zgubił. Został pobity, ale przeżył. Gestapo odesłało go do Stalagu 344. Jak się później okazało, księdzem który doradził mu, co ma robić, był Karol Wojtyła. Walter Edward Smith szczęśliwie wrócił do Sydney. Dopiero w . późnych latach 50-tych zdecydował się opowiedzieć o swojej historii najbliższym. W latach 80. został "odnaleziony" przez Polonię Australijską i odznaczony Krzyżem Powstańczym.
          Istnieje też informacja o innym Australijczyku, lotniku który uciekł z obozu jenieckiego. Zginął on 1 sierpnia 1944 przy ul. Narbuta 27 przy nieudanej próbie ratowania rannego przyjaciela Jerzego Rogali Zawadzkiego ps. "Sambo", ciotecznego brata Tadeusza Zawadzkiego ps. "Zośka". Nie znane są niestety dane osobowe Australijczyka.

          Jugosłowianie
          Mieszkający przed wojną w Warszawie lekarz Jugosłowianin, dr Bauere, udzielał w czasie powstania pomocy lekarskiej, głównie ludności cywilnej, we własnym mieszkaniu przy ul. Wilanowskiej 18/20.
          Istnieją również nie potwierdzone do końca informację o innym Jugosłowianinie walczącym w szeregach powstańczych. Jezdimir Dangić, bośniacki Serb ur. w Srebrenicy, oficer żandarmerii, dowódca czetnicki w Bośni podczas II wojny światowej, początkowo kolaborował z Niemcami. Później podjął walkę z faszystowskimi chorwackimi ustaszami. Został ujęty przez Niemców i osadzony w obozie w Generalnej Guberni. Zbiegł z obozu i wziął udział w powstaniu warszawskim walcząc po stronie AK. Po zakończeniu działań zbrojnych został ujęty przez NKWD i osadzony na Łubiance. W 1947 r. przekazano go komunistycznym władzom jugosłowiańskim. Sąd w Sarajewie skazał go na karę śmieci za zbrodnie wojenne i współpracę z Niemcami. Wyrok wykonano.

          Irlandka
          Eileen Frances Short urodziła się w rodzinie irlandzkiej, Od 1935 r. przebywała w Polsce, była nauczycielką języka angielskiego. 4 września 1939 wzięła ślub z Józefem Garlińskim, którego poznała w 1936 r. Wstąpiła w szeregi Armii Krajowej. Po wybuchu powstania warszawskiego, została sanitariuszką w Zgrupowaniu "Kryska", działając szczególnie w rejonie ul. Wilanowskiej i szpitalu w budynku ZUS-u na ul. Czerniakowskiej. Po kapitulacji powstania wyszła z ludnością cywilną do obozu przejściowego w Pruszkowie. Udało jej się z niego wydostać; następnie przedostała się do Wielkiej Brytanii. Rozpoczęła pracę tłumaczki w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rządu RP na uchodźstwie. Została również działaczką Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Angielskiej i przewodniczącą Komitetu Brytyjek żon Polaków. W 1986 została odznaczona przez Prezydenta RP na Uchodźstwie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

          Brytyjczyk
          Por. RAF John Ward z Birmingham, po zestrzeleniu przez Niemców trafił do obozu jenieckiego w Poznańskim, z którego uciekł w kwietniu 1941 r. Podjął współpracę z wywiadem ZWZ, później AK. W maju 1941 r. trafił do Warszawy. Pracował tu przy tłumaczeniach audycji radiowych oraz wydawał własny konspiracyjny anglojęzyczny biuletyn. Podczas powstania warszawskiego służył w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. W dniach od 7 sierpnia do 29 września 1944 r. nadał do Londynu ponad 100 relacji i depesz o sytuacji w walczącej Warszawie. Przesyłał informacje w języku angielskim, przy użyciu alfabetu Morse'a, korzystając z radiostacji Stefana i Zofii Korbońskich, ulokowanej w okolicach ulicy Kruczej. Około 11 sierpnia skontaktował się z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, z którym od tego czasu współpracowali, wymieniając informacje.
          Działalność Warda była jednym z dwóch głównych kanałów, oprócz powstańczej radiostacji "Błyskawica", informujących zachodnią opinię publiczną o sytuacji w powstańczej Warszawie. Depesze Warda były wykorzystywane przez radio i prasę brytyjską, docierały również do dowództwa i najwyższych polityków brytyjskich. Z czasem został oficjalnym korespondentem wojennym gazety "The Times". W czasie walk na Mokotowie został niegroźnie ranny. Za bohaterstwo otrzymał Krzyż Walecznych z rąk generała Tadeusza Bora-Komorowskiego. 4 października 1944 wydostał się z Warszawy i dołączył do 7. Dywizji AK w rejonie Kielc. W 1945 roku przedostał się do Okręgu Warszawskiego, gdzie ujawnił się. W maju tego samego roku został odesłany z Odessy na Maltę, skąd wrócił do Wielkiej Brytanii. Po wojnie został pracownikiem MI5 (brytyjskiego kontrwywiadu).

          Austriak
          Strz. Ottokar Flandorfer ps. "Otto", zdezerterował z Wehrmachtu z Pola Mokotowskiego do oddziału "Grzymały" na Mokotowie. Brał udział w obronie "Reduty Wawelskiej" do 10 sierpnia 1944. Był bardzo dobrym strzelcem. Jako snajper polował z dużą skutecznością na strzelców wyborowych z RONA. Wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną. Przeżył wojnę.

          Niemiec
          W szeregach powstańców walczył dezerter z armii niemieckiej, podoficer Luftwaffe Willy Lampe. Przyłączył się on do zgrupowania AK "Bartkiewicz" działającego w rejonie ul. Królewskiej. Początkowo uczył on akowców obsługi broni niemieckiej zdobytej na SS i Wehrmachcie. Później został oddelegowany do dyspozycji gen. Chruściela "Montera", dowodzącego Powstaniem.

          Nigeryjczyk
          Jedną z najbarwniejszych postaci jest czarny jazzman. August Agbola O'Brown ps. "Ali" urodził się w Nigerii. Jako młody chłopak zaokrętował się na brytyjski statek, z którego trafił do Anglii, później do Wolnego Miasta Gdańska, a w 1922 r. do Warszawy. Jako muzyk jazzowy i tancerz stał się atrakcją lokali warszawskich, ożenił się i doczekał dwóch synów. W czasie okupacji grywał w otwockich lokalach, występował jako kaskader w rewiach i dorabiał pokątnym handlem, kolportując zarazem podziemną prasę. W czasie powstania walczył w batalionie AK "Iwo-Ostoja" w rejonie ul. Marszałkowskiej i Hożej. Przeżył powstanie. W 1958 r. wyemigrował z rodziną do Wielkiej Brytanii.

          Belg
          Jan Nowak-Jeziorański wspomina o Belgu, przemytniku diamentów, który w radio "Błyskawica" wygłosił po francusku płomienną przemowę z apelem o pomoc dla Warszawy do wyzwolonego przez (innych) sojuszników Paryża.
          W przestrzeni medialnej istniej również mało precyzyjna informacja o kilku Belgach walczących w zgrupowaniu AK "Kampinos".

          Lotnicy
          Omawiając udział cudzoziemców walczących w powstańczych szeregach nie można zapomnieć o wysiłku i ofiarach pilotów alianckich realizujących misje zrzutów lotniczych dla walczącej Warszawy. Nazwiska kilkudziesięciu pilotów różnych narodowości znajduję się na Murze Pamięci w Muzeum Powstania w Warszawie. Ze szczegółami dotyczącymi realizacji tego przedsięwzięcia można zapoznać się w materiale "Zrzuty lotnicze Sprzymierzonych z pomocą powstańczej Warszawie" dostępnym na naszej stronie internetowej w dziale "Powstanie".
          W Parku Wolności w Muzeum Powstania odsłonięto pomnik poświęcony pamięci lotników alianckich niosących pomoc powstańczej Warszawie.








Maciej Janaszek-Seydlitz

Copyright © 2019 SPPW 1944. Wszelkie prawa zastrzeżone.